Co roku ten sam problem na osiedlach. Wszędzie kupy

cig
23.02.2012 , aktualizacja: 23.02.2012 11:37
A A A Drukuj
Szanowni mieszkańcy często nie mają ochoty noska wyściubić ze swoich ciepłych norek i wypuszczają swoich pupili samopas. Lub też wyjdą z pieskiem, ale rączki mają chyba przymarznięte do palteczek - pisze w liście do redakcji czytelniczka
Na nic przepisy, na nic zakazy - wszędzie pełno psich kup
Fot. Marcin Kucewicz / AG
Na nic przepisy, na nic zakazy - wszędzie pełno psich kup
"Jak mieszkam od początku istnienia osiedla Gołębiów, nie spotkałam nikogo, kto by sprzątał po swoim piesku. To jest coroczna tragedia boiska osiedlowego lub też trawników. Czy ludzie rozumu nie mają?!!! Zapowiadają ciepłe dni, zapewne nie będę się kisić w domu, tylko wyjdę na spacer z dzieckiem. No ale jak tu pograć w piłkę, pobiegać po trawce? Co roku to samo!!! Mało tego, te bezpańskie psy i miski wystawiane przez dokarmiaczki pod blokiem. Może chcą dobrze, ale tak kręcą się psy, które stanowią zagrożenie dla dzieci i nie tylko, bo z tych miseczek to pożywkę szczury też mają. Na tym kończę, życząc wszystkim mieszkańcom, szczególnie os. Gołębiów pięknych widoków czystych trawników, dzieciom grającym w piłkę czystych butów, a pozostałych spacerowiczom świeżych zapachów trawy i nie rozkładających się kup. Z całą powagą tego problemu, pozdrawiam" - pisze czytelniczka.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów