Sąd ogłosił upadłość Fabryki Łączników. Co z załogą?

mar
15.02.2012 , aktualizacja: 16.02.2012 09:48
A A A Drukuj
Sąd Rejonowy w Siedlcach we wtorek ogłosił upadłość z opcją likwidacji Fabryki Łączników w Radomiu. Postanowienie jest nieprawomocne
O dramatycznej sytuacji w Fabryce Łączników związkowcy zawiadomili prokuraturę i inspekcję pracy
Fot. Marcin Kucewicz / Agencja Gazeta
O dramatycznej sytuacji w Fabryce Łączników związkowcy zawiadomili prokuraturę i inspekcję pracy
Jak usłyszeliśmy w wydziale gospodarczym Sądu Rejonowego w Siedlcach, wniosek o ogłoszenie upadłości z opcją likwidacji złożył zarząd fabryki. W trakcie postępowania wycofał go. Właściciel zakładu, spółka Ferro Masz Invest, prowadził wtedy rozmowy z krakowską spółką Tacon Met w sprawie sprzedaży Fabryki Łączników. Nie zostały one dokończone, a w międzyczasie właściciel fabryki, bez wiedzy nabywcy, poparł w sądzie swój wniosek o ogłoszenie upadłości. Postanowienie zapadło we wtorek.

- Jesteśmy w lekkim szoku. Rozmowy z właścicielem Fabryki Łączników były zaawansowane, liczyliśmy na ich finalizację. Nie mieliśmy pojęcia, że zarząd fabryki w tym samym czasie poparł swój wniosek o ogłoszenie upadłości - mówi Andrzej Kaczmarek, prezes Tacon Met.

Tymczasem Piotr Kurkowski, prezes spółki Ferro Masz Invest i jednocześnie przewodniczący Rady Nadzorczej radomskiej fabryki powiedział w środę PAP, że zarząd dopiero zamierza złożyć wniosek o upadłość, a trwające od kilku miesięcy negocjacje w sprawie sprzedaży zakładu firmie z Krakowa, nie dają rezultatów. Według niego, mimo że rozmowy jeszcze nie zostały zerwane, można uznać za bezowocne. - Firma z Krakowa proponuje zbyt niską cenę za radomski zakład i jej oferta jest nie do przyjęcia - poinformował Kurkowski.

Jak już pisaliśmy, Fabryka Łączników w Radomiu została sprywatyzowana w połowie 2010 r. Wcześniej przynosiła straty i miała wielomilionowe zobowiązania. Firma Ferro Masz Invest z siedzibą w Warszawie zapłaciła za pakiet 85 proc. akcji niecałe 1,5 mln zł. Inwestor zobowiązał się do nieobniżania kapitału zakładowego spółki, utrzymania zatrudnienia i niezbywania tej firmy

przez 12 miesięcy.

Fabryka zatrudnia w tej chwili 380 osób. Ich sytuacja jest bardzo zła. W fabryce trwa przymusowy przestój, pracownicy fizyczni nie dostali wynagrodzeń za grudzień i styczeń, umysłowi za styczeń. W zakładzie są przerwy w dostawie prądu, zaczyna brakować opału.

Jeżeli orzeczenie sądu o upadłości się uprawomocni, zarząd nad zakładem w Radomiu przejmie syndyk, który następnie ustali listę wierzytelności i plan podziału masy upadłościowej, z której będzie miał obowiązek zaspokoić roszczenia wierzycieli: skarbu państwa, ZUS i pracowników, w dalszej kolejności kontrahentów firmy.

Czy Tacon Met w obecnej sytuacji rozważy kupno Fabryki Łączników?

- Wątpię - odpowiada Andrzej Kaczmarek, ale też zaznacza, że z dalszymi decyzjami wstrzymuje się do spotkania z syndykiem. Problem jest tym większy, że Tacon Met rozpoczął uruchamianie działalności w wydzierżawionych od Łączników budynkach. W zakładzie przerobu złomy i cynkowni zatrudnił 50 osób.

- Tyle, że z powodu sytuacji, w jakiej znalazła się fabryka Łączników, rejon energetyczny ograniczył dostawy energii do zakładu, a więc także do budynków, które dzierżawimy. Musieliśmy zawiesić działalność. Mamy w tej chwili przestój, nie wiemy co będzie dalej: czy syndyk podpisze z nami umowę dzierżawy, czy będziemy mieli prąd. Ale nie poddajemy się - mówi prezes Tacon Met.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów