Błażejek ma nową rodzinę i wraca do zdrowia
12.02.2012
, aktualizacja: 12.02.2012 16:33
Błażejek, niemowlak, który ponad pół roku temu trafił do szpitala z oznakami maltretowania, od kilku dni jest w nowej rodzinie. Włodzimierz Wolski: - Rodzice adopcyjni są w nim zakochani. To prawdziwy happy end tej ponurej historii
ZOBACZ TAKŻE
- Błażej będzie rehabilitowany w ośrodku dla dzieci (21-12-11, 17:20)
- Błażej potrzebuje rehabilitacji. Pomoc płynie z Francji (20-12-11, 16:28)
- Matka pobitego Błażejka pozbawiona praw rodzicielskich (30-11-11, 12:37)
- Zarzuty dla konkubenta matki pobitego Błażeja (10-11-11, 14:52)
- W sprawie pobitego dziecka długa lista zaniechań (09-11-11, 15:42)
- Oferty pomocy pobitemu chłopcu z Polski i z zagranicy (02-11-11, 14:19)
- Kto pobił niemowlę? Prokuratura bada sprawę (27-10-11, 15:32)
- Muszę powiedzieć, że procedura była przeprowadzona błyskawicznie. Wojewódzki Ośrodek Adopcyjny bardzo szybko wytypował rodzinę, która mogła by adoptować chłopczyka i zapewnić mu warunki do rehabilitacji i normalny dom - mówi Włodzimierz Wolski, dyrektor Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Radomiu. Nowi rodzice odwiedzali chłopczyka w pogotowiu opiekuńczym, w którym został umieszczony po odebraniu praw rodzicielskich jego matce.
- Pokochali go i to widać. Gotowi są mu nieba przychylić. Zdają sobie sprawę, że potrzebuje większej uwagi i czasu niż jego rówieśnicy. Przeszli wszystkie kursy i procedury adopcyjne i stali się nową rodziną chłopca - mówi Wolski i dodaje, że już widać pierwsze pozytywne zmiany u chłopca.
- Spełnia się zasada, że gdy dziecko ma poczucie bezpieczeństwa i miłości to lepiej się rozwija. To naprawdę jest wielki happy end tej ponurej historii - mówi dyrektor.
A tragedia chłopca zaczęła się w czerwcu ubiegłego roku.
Czytaj REPORTAŻ o Błażeju Błażej po raz pierwszy trafił wtedy do szpitala. Miał cztery miesiące. Lekarze znaleźli na jego ciele liczne obrażenia i zdiagnozowali tzw. zespół dziecka potrząsanego. Chłopczyka przewieziono do Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Po kolejnych badaniach stwierdzono podejrzenie zespołu dziecka maltretowanego. Szpital zawiadomił policję i sąd.
Matka zabrała dziecko do domu, ale w sądzie rodzinnym ruszyła sprawa o pozbawienie jej praw rodzicielskich. Dom kobiety odwiedzali: kurator, dzielnicowy i pracownik socjalny. Niczego niepokojącego nie zauważyli.
Jednak we wrześniu Błażej znów trafił do szpitala. Placówka zwróciła się do sądu rodzinnego, by zdecydował o losie dziecka, bo może zostać wypisane w najbliższych dniach, a jego matka oświadczyła, iż chce oddać chłopca do adopcji. Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka. Zarzuty fizycznego i psychicznego znęcania się nad kobietą oraz chłopcem usłyszał 23-letni konkubent matki. Został tymczasowo aresztowany.
W październiku chłopiec po utracie przytomności po raz trzeci trafił do szpitala. Diagnoza: krwiak podtwardówkowy. Konieczna okazała się operacja.
W wyniku urazów po pobiciu chłopiec stracił wzrok i słuch. Okazało się też, że nie rozwija się prawidłowo: Błażejek nie siadał i nie wstawał. Jak ocenili lekarze, którzy go diagnozowali, rozwój ruchowy Błażejka zatrzymał się na poziomie czteromiesięcznego dziecka. Teraz chłopiec jest rehabilitowany.
- Pokochali go i to widać. Gotowi są mu nieba przychylić. Zdają sobie sprawę, że potrzebuje większej uwagi i czasu niż jego rówieśnicy. Przeszli wszystkie kursy i procedury adopcyjne i stali się nową rodziną chłopca - mówi Wolski i dodaje, że już widać pierwsze pozytywne zmiany u chłopca.
- Spełnia się zasada, że gdy dziecko ma poczucie bezpieczeństwa i miłości to lepiej się rozwija. To naprawdę jest wielki happy end tej ponurej historii - mówi dyrektor.
A tragedia chłopca zaczęła się w czerwcu ubiegłego roku.
Czytaj REPORTAŻ o Błażeju Błażej po raz pierwszy trafił wtedy do szpitala. Miał cztery miesiące. Lekarze znaleźli na jego ciele liczne obrażenia i zdiagnozowali tzw. zespół dziecka potrząsanego. Chłopczyka przewieziono do Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Po kolejnych badaniach stwierdzono podejrzenie zespołu dziecka maltretowanego. Szpital zawiadomił policję i sąd.
Matka zabrała dziecko do domu, ale w sądzie rodzinnym ruszyła sprawa o pozbawienie jej praw rodzicielskich. Dom kobiety odwiedzali: kurator, dzielnicowy i pracownik socjalny. Niczego niepokojącego nie zauważyli.
Jednak we wrześniu Błażej znów trafił do szpitala. Placówka zwróciła się do sądu rodzinnego, by zdecydował o losie dziecka, bo może zostać wypisane w najbliższych dniach, a jego matka oświadczyła, iż chce oddać chłopca do adopcji. Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka. Zarzuty fizycznego i psychicznego znęcania się nad kobietą oraz chłopcem usłyszał 23-letni konkubent matki. Został tymczasowo aresztowany.
W październiku chłopiec po utracie przytomności po raz trzeci trafił do szpitala. Diagnoza: krwiak podtwardówkowy. Konieczna okazała się operacja.
W wyniku urazów po pobiciu chłopiec stracił wzrok i słuch. Okazało się też, że nie rozwija się prawidłowo: Błażejek nie siadał i nie wstawał. Jak ocenili lekarze, którzy go diagnozowali, rozwój ruchowy Błażejka zatrzymał się na poziomie czteromiesięcznego dziecka. Teraz chłopiec jest rehabilitowany.
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Błażejek ma nową rodzinę i wraca do zdrowia
maciejkab1
12.02.12, 18:39
Super, że Błażejek ma już kochającą rodzinę.Dziękujemy pracownikom Ośrodka Adopcyjnego przy ul. Kolberga za skuteczne poszukiwania rodziny.»
-
Błażejek ma nową rodzinę i wraca do zdrowia
phoebe10
12.02.12, 20:25
Gdyby sąd zadziałał, tak jak powinien, dziecko widziałoby i słyszało... Bogu dzięki, że sędzina pozbawiła władzy rodzicielskiej matkę biologiczną moich dzieci, zanim ktoś uczynił je »
Najczęściej czytane24 htydzień




