Mróz? Dla prawdziwych morsów im zimniej tym lepiej!

Katarzyna M. Wiśniewska
10.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 14:28
A A A Drukuj
Wśród morsów krąży anegdota, że już generałowa Zajączkowa sypiała nago w pokoju z blokami lodowymi pod łóżkiem. Kiedy na termometrze minus 15, oni w samych kąpielówkach, które po wyjściu z wody momentalnie "stygną", wskakują do przerębla! O zaletach ekstremalnych kąpieli opowiada radomski mors, Miłosz Wojszko

Fot. Mariusz i Monika Beczek
ZOBACZ TAKŻE

-16 stopni, a oni się kąpią [ZDJĘCIA]



Radomscy miłośnicy lodowatych kąpieli skrzyknęli się jesienią 2009 r. Teraz kąpią się w każdą niedzielę w samo południe, w sezonie, czyli od października do kwietnia, najczęściej w Siczkach, ale czasem dla odmiany w Pacynce lub Radomce. Do zimnej wody wskakują głównie mężczyźni, choć jest już jedna kobieta, spróbowało kilkoro dzieci, najstarsi śmiałkowie mają ok. 60 lat. Mają też swoją stronę w internecie www.morsy-radom.blogspot.com.

Katarzyna M. Wiśniewska: Od zawsze lubi pan zimno?

Miłosz Wojszko: Nie, zasadniczo zimna nie lubiłem, wolałem cieplejsze klimaty. Teraz już zimno mi nie przeszkadza, nie ma dla mnie złej pogody.

Skąd pomysł, by pluskać się w lodowatej wodzie, gdy inni najchętniej zaszyliby się w domu pod kocem?

- O pływaniu raczej nie ma mowy, za mały przerębel. Jest to raczej "kąpiel", która polega na staniu w wodzie. Chyba każdy choć raz w życiu chce zrobić coś szalonego, niezwykłego, dającego potencjalnie niezwykłe doznania. Dla mnie kąpiel w zimę jest takim kopniakiem psychicznym dającym pewność siebie i wiarę we własne możliwości. Od czasu do czasu człowiek z przerażeniem stwierdza, że gnuśnieje przed telewizorem, a życie ucieka mu między palcami, ja tak nie chcę. Morsowanie chodziło mi po głowie od kilku lat, po dwóch latach bezskutecznych poszukiwań morsów w Radomiu namówiłem mojego serdecznego kolegę Michała, żebyśmy spróbowali we dwóch, wtedy raźniej. I w październiku lub listopadzie 2009 r. zadebiutowaliśmy w Radomce.

Żona, dziewczyna, rodzina nie puka się w głowę, gdy mors mówi: idę popływać?

- Zależy od żony (śmiech). Moja nie komentowała, niemniej jednak są takie partnerki, które wyzywają swoich kąpiących się towarzyszy od wariatów i czekają na nieuchronne zapalenie płuc, które oczywiście nie nadchodzi czy nawet pogrzeb!

Jak organizm golasa reaguje przy minus... no właśnie, jaka była najniższa temperatura?

- Temperatura wody nie spada poniżej 0 stopni, więc niezależnie od tego, czy temperatura powietrza wynosi minus 20, czy minus 1, woda ma zawsze 1-2 stopnie na plusie. Sama kąpiel przy dużym mrozie nie jest bardziej drastycznym przeżyciem, woda wtedy wydaje się być ciepła. Najniższa temperatura powietrza była w sezonie 2009/2010, kąpaliśmy się przy -16 stopniach. Tydzień temu było -14. Dwa słowa o technice. Przed kąpielą konieczny jest kwadrans rozgrzewki, przysiady, truchtanie. Do wody wchodzimy rozgrzani, to właśnie moment wejścia jest najbardziej nieprzyjemny. Później organizm broni się przed zimnem, naczynia krwionośne skóry się zwężają i skóra staje się znieczulona, jak z gumy. Dlatego po wyjściu z wody kompletnie nie czuje się zimna. Dodatkowo organizm stara się chronić przed wychłodzeniem najważniejsze organy, dlatego ciepłą krew kieruje do klatki piersiowej kosztem kończyn, które są niedokrwione i szybciej się wychładzają. Dłonie i stopy marzną szybciej, a morsy kąpią się w rękawiczkach.

Poprawiła się panu odporność?

- Jeśli chodzi o choroby, nie bardzo. Kiedyś chorowałem raz do roku, jesienią, teraz podobnie. Natomiast zdecydowanie lepiej znoszę chłód, lżej się ubieram, z psem na spacer wychodzę w samej bluzie.

Jak długo można wytrzymać w lodowatej wodzie? Na co to wpływa korzystnie?

- W naszym gronie są tacy, którzy przebywają w wodzie kilkanaście minut, ale to bardzo indywidualna sprawa, każdy inaczej reaguje na zimno. Jeden siedzi dwie minuty i ma dosyć, inny 10 minut. Powinno się przebywać w wodzie tyle, ile dobrze się znosi zimno. Podobno morsowanie oprócz ogólnego zahartowania i uodpornienia organizmu korzystnie wpływa na układ krążenia. No i dobra wiadomość dla pań, regularnie się kapiąc, można schudnąć.

Jest jakiś slang morsów? Jakieś charakterystyczne określenia?

- Trudno mi mówić o slangu, ponieważ jesteśmy morsami samoukami. Jednak rzeczywiście przewijają się sformułowania np. witam zimno, witam ozięble jako synonimy powitania witam gorąco.

Czy w ogóle jest dla morsa taki termin jak zimno?

- Im zimniej tym lepiej. Jak nadchodzi jesień i chcę wyciągnąć chłopaków na morsowanie, to marudzą, że za ciepło. Przy ostatnich mrozach poczułem dreszczyk emocji, że wreszcie jest porządna zima i zimno. I wreszcie będzie to takie prawdziwe morsowanie przez duże M. Z ciekawostek mogę dodać, że żaden z kapiących się nie zachorował bezpośrednio po morsowaniu. Często osoby na brzegu, widzowie, marzną bardziej niż my w wodzie.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Mróz? Dla prawdziwych morsów im zimniej tym lep... jutrzenka38 10.02.12, 15:44

    Chciałabym opisać swoją przygodę z terapią zimnem. Przez dwa lata cierpiałam na zapalenie ścięgna Achillesa. Dostalam serię różnych zabiegów, blokadę, leki, etc. Na końcu lekarz przepisał mi»