Prawo konsumenta. Wcisnęli ci piątą kołdrę. I co robić?
05.02.2012
, aktualizacja: 05.02.2012 16:32
Było miło, na specjalnym pokazie wszyscy coś kupowali, więc ty też. Teraz masz w domu kilka niepotrzebnych rzeczy. Masz 10 dni, by je odesłać i wycofać się z umowy
ZOBACZ TAKŻE
- Co wolno ochroniarzowi? Radzi rzecznik praw konsumenta (26-02-12, 14:23)
- Gdy reklamujesz suknię ślubną pamiętaj, że... (13-02-12, 08:00)
- Na skrzyżowaniu potrzebny migający ludzik (05-02-12, 14:40)
- Parlament młodzieży o oświacie: przeciw likwidacji (05-02-12, 14:36)
- Co z bezpłatnym internetem dla mieszkańców Radomia? (05-02-12, 13:30)
- Miasto trochę zaoszczędziło. Ale dług wciąż ma duży (03-02-12, 19:00)
- Jestem na emeryturze, mam sporo wolnego czasu, więc kiedyś się wybrałam na takie spotkanie. Skończyło się tym, że kupiłam kołdrę i kilka innych rzeczy, które, jak potem w domu się nad tym zastanowiłam, w ogóle nie były mi potrzebne, a kosztowały naprawdę sporo. W dodatku wszystko to na raty o dosyć wysokim oprocentowaniu - usłyszeliśmy od jednej z radomianek. - Pan, który prezentował nam produkty, był taki miły. Poczęstowali nas herbatą, kawą, ciasteczkami. Wtedy myślałam, że tak dużo to nie kosztuje, ale później w domu rodzina uświadomiła mi, że oprocentowanie nie jest wcale takie atrakcyjne, a te rzeczy nie są mi właściwie potrzebne, bo to wszystko mam - dodaje.
Jadwiga Rojek, powiatowy rzecznik konsumentów, ma z takimi przypadkami do czynienia na co dzień. - Osoby starsze, które przychodzą na tego typu spotkania, często są zbyt mało asertywne - mówi Jadwiga Rojek. I radzi, by podczas takich zakupów poza siedzibą firmy w wynajętych lokalach dobrze się zastanowić. - Nie musimy się decydować od razu. Zawsze przecież można powiedzieć, że zakup trzeba skonsultować z rodziną, zastanowić się - dodaje.
Osoba kupująca coś przez internet lub na takich specjalnych pokazach w wynajętych salach, czyli poza siedzibą firmy, ma 10 dni na odstąpienie od umowy, bez podania powodu. Ale konieczne jest zachowanie 10-dniowego terminu. Liczy się go od dnia otrzymania towaru, jeśli daną rzecz otrzymujemy od razu, albo w przypadku gdy np. zamawiamy drzwi, okna czy choćby piecyk, od momentu podpisania umowy.
- Ale nie wystarczy odesłać towar, trzeba koniecznie wysłać na piśmie odstąpienie od umowy - mówi Rojek. Radzi, by takie pismo posłać listem ze zwrotnym poświadczeniem odbioru. - Jak otrzymamy zwrotkę, to jesteśmy pewni, że pismo dotarło. W razie czego zwrotka posłuży nam do celów dowodowych - mówi.
Jak najszybciej trzeba także odesłać towar, niestety, na własny koszt.
Jadwiga Rojek zwraca też uwagę, że za rzeczy, które przychodzą do nas pocztą, a których nie zamawialiśmy, nie musimy płacić ani ich przyjmować.
Jak napisać oświadczenie o odstąpieniu od umowy, radzi rzecznik praw konsumentów.
Pismo powinno być zatytułowane "Oświadczenie o odstąpieniu od zawartej w dniu... umowy nr... o zakup...". Dalej powinniśmy napisać: "Ja niżej podpisany oświadczam, że rezygnuję z zawartej umowy, na podstawie Ustawy z 2 marca 2000 roku o ochronie niektórych praw konsumenckich oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dziennik Ustaw z 2000 roku nr 22 pozycja 271, ze zmianami). Proszę o zwrot zaliczki na... (tu wpisujemy adres, albo numer konta). Jednocześnie informuję, że zakupiony towar zwrócę za pośrednictwem poczty kurierskiej".
I koniecznie trzeba się podpisać.
To pierwszy odcinek naszego cyklu o prawach konsumentów. Za tydzień w „Gazecie” Jadwiga Rojek poradzi, jak skutecznie reklamować wadliwy towar. O swoich problemach możecie do nas pisać na adres: listy@radom.agora.pl
Jadwiga Rojek, powiatowy rzecznik konsumentów, ma z takimi przypadkami do czynienia na co dzień. - Osoby starsze, które przychodzą na tego typu spotkania, często są zbyt mało asertywne - mówi Jadwiga Rojek. I radzi, by podczas takich zakupów poza siedzibą firmy w wynajętych lokalach dobrze się zastanowić. - Nie musimy się decydować od razu. Zawsze przecież można powiedzieć, że zakup trzeba skonsultować z rodziną, zastanowić się - dodaje.
Osoba kupująca coś przez internet lub na takich specjalnych pokazach w wynajętych salach, czyli poza siedzibą firmy, ma 10 dni na odstąpienie od umowy, bez podania powodu. Ale konieczne jest zachowanie 10-dniowego terminu. Liczy się go od dnia otrzymania towaru, jeśli daną rzecz otrzymujemy od razu, albo w przypadku gdy np. zamawiamy drzwi, okna czy choćby piecyk, od momentu podpisania umowy.
- Ale nie wystarczy odesłać towar, trzeba koniecznie wysłać na piśmie odstąpienie od umowy - mówi Rojek. Radzi, by takie pismo posłać listem ze zwrotnym poświadczeniem odbioru. - Jak otrzymamy zwrotkę, to jesteśmy pewni, że pismo dotarło. W razie czego zwrotka posłuży nam do celów dowodowych - mówi.
Jak najszybciej trzeba także odesłać towar, niestety, na własny koszt.
Jadwiga Rojek zwraca też uwagę, że za rzeczy, które przychodzą do nas pocztą, a których nie zamawialiśmy, nie musimy płacić ani ich przyjmować.
Jak napisać oświadczenie o odstąpieniu od umowy, radzi rzecznik praw konsumentów.
Pismo powinno być zatytułowane "Oświadczenie o odstąpieniu od zawartej w dniu... umowy nr... o zakup...". Dalej powinniśmy napisać: "Ja niżej podpisany oświadczam, że rezygnuję z zawartej umowy, na podstawie Ustawy z 2 marca 2000 roku o ochronie niektórych praw konsumenckich oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dziennik Ustaw z 2000 roku nr 22 pozycja 271, ze zmianami). Proszę o zwrot zaliczki na... (tu wpisujemy adres, albo numer konta). Jednocześnie informuję, że zakupiony towar zwrócę za pośrednictwem poczty kurierskiej".
I koniecznie trzeba się podpisać.
To pierwszy odcinek naszego cyklu o prawach konsumentów. Za tydzień w „Gazecie” Jadwiga Rojek poradzi, jak skutecznie reklamować wadliwy towar. O swoich problemach możecie do nas pisać na adres: listy@radom.agora.pl
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




