Mniej się nas rodzi, mniej bierze ślub, a więcej umiera
09.01.2012
, aktualizacja: 09.01.2012 18:43
Zmalała też liczba małżeństw, częściej radomianie poślubiają obcokrajowców
ZOBACZ TAKŻE
- Inwestycje w starych halach i na pustych działkach (11-01-12, 08:00)
- Wirtualne potyczki kinomaniaków o prawdziwe nagrody (10-01-12, 18:00)
- Pierwsze oznaki wiosny zimą. Kosy zaczęły wiosenne trele (09-01-12, 18:48)
Liczba ludności naszego miasta z roku na rok się zmniejsza. W 2009 r. było nas prawie 220,5 tys., w 2010 r. ponad 218,5 tys., a w minionym już roku około 217 tys. Jak się okazuje, powodem tego zjawiska nie są tylko wyjazdy młodych za pracą w inne rejony kraju i Europy. Radomianki rodzą też mniej dzieci. W 2011 przyszło ich na świat ponad 3,8 tys. W 2009 r. noworodków było o 300 więcej, a w 2010 r. o 400.
A jak naszym potomkom dajemy na imię? Nie jesteśmy zbyt oryginalni. W latach 2000-2003 królowała Natalia, w latach 2004-2009 wyprzedziła ją Julia, w 2010 r. rodzice swoim córkom najchętniej nadawali imię Maja. A jak było w 2011 r.? Do połowy listopada prowadziła znowu Julia, ale pod koniec grudnia okazało się, że najpopularniejszym żeńskim imieniem jest Lena. Jeśli chodzi o chłopców, radomianie są niezmienni w swoich gustach. Od 2000 r. do 2011 r. niezmiennie króluje Jakub. W listopadzie wydawało się, że wyprzedzi go Filip, ale przegrał dosłownie w ostatnich dniach roku.
Wśród mniej popularnych imion dla dziewczynek zdarzają się, takie jak: Gloria, Anatola, Mirela, Liwia czy Denisa, a wśród chłopięcych: Iwo, Bruno, Tymon, Oktawian, Natan czy Spartakus. Jak wspomina Danuta Barwicka, kierowniczka radomskiego USC, wśród oryginalnych imion jej w pamięci szczególnie utkwiła Semiramida.
Czy urząd może odmówić nadania imienia wybranego przez rodziców? Tak, ale tylko w trzech przypadkach: gdy ośmiesza ono dziecko, gdy nie pozwala rozróżnić płci oraz gdy jest to zdrobnienie.
- Czasem dyskutuję z rodzicami, szukamy wspólnie kompromisu. Pamiętam sytuację, gdy pan chciał nadać synowi imię Radom - wspomina Barwicka. Jak opowiada dalej, wiązała się z tym ciekawa historia. Małżeństwo mieszkające w innym rejonie kraju miało w naszym mieście wypadek samochodowy. Kobieta biorąca w nim udział była wówczas w siódmym miesiącu ciąży, ale wyszła z tego cało i szczęśliwie urodziła. Rodzice, nadając dziecku imię Radom, chcieli upamiętnić szczęśliwe rozwiązanie. Ostatecznie jednak potomek otrzymał imię Radomir.
W 2011 r. w Radomiu zawarto 1298 małżeństw. Jest to o 184 mniej niż w roku ubiegłym.
- Liczba ślubów cywilnych nie zmieniła się w stosunku do ubiegłego roku, zmalała zatem liczba ślubów konkordatowych - tłumaczy Barwicka. Nieznacznie więcej jest związków rejestrowanych w polskich księgach stanu cywilnego, a zawartych poza granicami (84 w 2011 r., 72 w 2010 r.).
Radomianki 19 razy stanęły na ślubnym kobiercu z obcokrajowcami.
- Panów Polaków zachwyca zdecydowanie uroda naszych wschodnich sąsiadek, m.in. Ukrainek, Białorusinek, natomiast panie znajdują swoją drugą połowę niemal na całym świecie - opowiada Barwicka. Decydują się na związek z obywatelami takich egzotycznych krajów, jak: Indie, Sri Lanka, Senegal, Nowa Zelandia, Wyspa Man oraz tradycyjnie z Włochami, Niemcami i Bułgarami.
- Ślub biorą głównie ludzie młodzi, czyli według mnie osoby do 40. roku życia. Coraz rzadziej zdarzają się różnice w wieku partnerów. W tym roku nie mieliśmy pary, którą dzieliłoby np. ponad 20 lat - mówi kierowniczka. A wcześniej zdarzały się przypadki, kiedy kobieta była starsza od swojego wybranka o 27 lat lub pan od małżonki o 28 lat. Rekordzistka brała w USC ślub aż osiem razy.
Danuta Barwicka zwraca uwagę na to, że coraz częściej ludzie po rozwodzie ponownie biorą ślub z tą samą osobą. W 2011 r. było aż kilkanaście takich przypadków.
Według danych USC liczba rozwodów nieznacznie spadła. W 2009 r. było 446, w 2010 r. - 451, a w 2011 już tylko 387.
- Sąd jednak w tym roku orzekł więcej niż zwykle separacji. Było ich 37. Separacja niesie podobne skutki jak rozwód, ale w trakcie jej trwania nie można zawrzeć kolejnego związku małżeńskiego. To jest czas na zastanowienie. Później może nastąpić jej zniesienie albo rozwód - tłumaczy kierowniczka.
Liczba zgonów wyniosła w Radomiu w 2011 r. ponad 3,2 tys. i była większa niż w 2011 r., kiedy zmarło ponad 3,1 tys. osób.
- Z moich obserwacji wynika, że umierają coraz młodsi ludzie i niestety mamy więcej samobójstw - mówi Barwicka.
A jak naszym potomkom dajemy na imię? Nie jesteśmy zbyt oryginalni. W latach 2000-2003 królowała Natalia, w latach 2004-2009 wyprzedziła ją Julia, w 2010 r. rodzice swoim córkom najchętniej nadawali imię Maja. A jak było w 2011 r.? Do połowy listopada prowadziła znowu Julia, ale pod koniec grudnia okazało się, że najpopularniejszym żeńskim imieniem jest Lena. Jeśli chodzi o chłopców, radomianie są niezmienni w swoich gustach. Od 2000 r. do 2011 r. niezmiennie króluje Jakub. W listopadzie wydawało się, że wyprzedzi go Filip, ale przegrał dosłownie w ostatnich dniach roku.
Wśród mniej popularnych imion dla dziewczynek zdarzają się, takie jak: Gloria, Anatola, Mirela, Liwia czy Denisa, a wśród chłopięcych: Iwo, Bruno, Tymon, Oktawian, Natan czy Spartakus. Jak wspomina Danuta Barwicka, kierowniczka radomskiego USC, wśród oryginalnych imion jej w pamięci szczególnie utkwiła Semiramida.
Czy urząd może odmówić nadania imienia wybranego przez rodziców? Tak, ale tylko w trzech przypadkach: gdy ośmiesza ono dziecko, gdy nie pozwala rozróżnić płci oraz gdy jest to zdrobnienie.
- Czasem dyskutuję z rodzicami, szukamy wspólnie kompromisu. Pamiętam sytuację, gdy pan chciał nadać synowi imię Radom - wspomina Barwicka. Jak opowiada dalej, wiązała się z tym ciekawa historia. Małżeństwo mieszkające w innym rejonie kraju miało w naszym mieście wypadek samochodowy. Kobieta biorąca w nim udział była wówczas w siódmym miesiącu ciąży, ale wyszła z tego cało i szczęśliwie urodziła. Rodzice, nadając dziecku imię Radom, chcieli upamiętnić szczęśliwe rozwiązanie. Ostatecznie jednak potomek otrzymał imię Radomir.
W 2011 r. w Radomiu zawarto 1298 małżeństw. Jest to o 184 mniej niż w roku ubiegłym.
- Liczba ślubów cywilnych nie zmieniła się w stosunku do ubiegłego roku, zmalała zatem liczba ślubów konkordatowych - tłumaczy Barwicka. Nieznacznie więcej jest związków rejestrowanych w polskich księgach stanu cywilnego, a zawartych poza granicami (84 w 2011 r., 72 w 2010 r.).
Radomianki 19 razy stanęły na ślubnym kobiercu z obcokrajowcami.
- Panów Polaków zachwyca zdecydowanie uroda naszych wschodnich sąsiadek, m.in. Ukrainek, Białorusinek, natomiast panie znajdują swoją drugą połowę niemal na całym świecie - opowiada Barwicka. Decydują się na związek z obywatelami takich egzotycznych krajów, jak: Indie, Sri Lanka, Senegal, Nowa Zelandia, Wyspa Man oraz tradycyjnie z Włochami, Niemcami i Bułgarami.
- Ślub biorą głównie ludzie młodzi, czyli według mnie osoby do 40. roku życia. Coraz rzadziej zdarzają się różnice w wieku partnerów. W tym roku nie mieliśmy pary, którą dzieliłoby np. ponad 20 lat - mówi kierowniczka. A wcześniej zdarzały się przypadki, kiedy kobieta była starsza od swojego wybranka o 27 lat lub pan od małżonki o 28 lat. Rekordzistka brała w USC ślub aż osiem razy.
Danuta Barwicka zwraca uwagę na to, że coraz częściej ludzie po rozwodzie ponownie biorą ślub z tą samą osobą. W 2011 r. było aż kilkanaście takich przypadków.
Według danych USC liczba rozwodów nieznacznie spadła. W 2009 r. było 446, w 2010 r. - 451, a w 2011 już tylko 387.
- Sąd jednak w tym roku orzekł więcej niż zwykle separacji. Było ich 37. Separacja niesie podobne skutki jak rozwód, ale w trakcie jej trwania nie można zawrzeć kolejnego związku małżeńskiego. To jest czas na zastanowienie. Później może nastąpić jej zniesienie albo rozwód - tłumaczy kierowniczka.
Liczba zgonów wyniosła w Radomiu w 2011 r. ponad 3,2 tys. i była większa niż w 2011 r., kiedy zmarło ponad 3,1 tys. osób.
- Z moich obserwacji wynika, że umierają coraz młodsi ludzie i niestety mamy więcej samobójstw - mówi Barwicka.
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Z roku na rok zmniejsza się liczba mieszkańców
emigrant_zarobkowy
10.01.12, 08:17
Ktore kobiety maja rodzic jak wyjechaly? Gdyby miasto dawalo szanse na rozwoj to tutaj przyjezdzalyby inne przyszle matki zeby po porodzie pozostac ze swoja rodzina. W zamian mamy w »
-
Z roku na rok zmniejsza się liczba mieszkańców
maarek5
10.01.12, 23:17
A co ma ich w tym zapomnianym przez Boga i ludzi mieście zatrzymywać?Centrum Słoneczne?Nowy Dworzec PKP?A może osoba pana Kosztowniaka?Chyba jednak nie.Praca i tylko praca.A tej długo nie »
Najczęściej czytane24 htydzień




