Rodzić po ludzku. Położna radzi młodym mamom

Anna Jurek, ak
26.12.2011 , aktualizacja: 26.12.2011 14:25
A A A Drukuj
Czas zaraz po porodzie to dla kobiet trudny okres. Jak szybko dojść do siebie, podpowiadają położna i młode matki
Ciąża
Fot. Maciej Zienkiewicz / AG
Ciąża
Wysiłek podczas rodzenia dziecka porównywalny jest z maratonem. Po kilku dniach kobieta wraca do domu już z pociechą. Musi się błyskawicznie nauczyć opieki nad noworodkiem, ale też w sposób szczególny zadbać o siebie. Ból tak szybko nie minie, samopoczucie może być różne, a ciało też w dwa tygodnie do formy sprzed ciąży nie wróci.

- Potrzeba kilku miesięcy, aby organizm kobiety powrócił do stanu zbliżonego do okresu sprzed ciąży. Nigdy jednak organizm kobiety po przebytej ciąży nie będzie taki jak przed nią - mówi Agnieszka Nocoń, położna prowadząca zajęcia w szkole rodzenia w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym.

Po porodzie zupełnie normalne są bóle w okolicy kości ogonowej. W takim przypadku ulgę powinno przynieść leżenie na brzuchu i ciepłe okłady. - Jeśli bolą biodra, kości miednicy, krzyż i uda, spróbuj je delikatnie masować. Gdyby jednak któraś z tych dolegliwości utrzymywała się ponad osiem tygodni, koniecznie należy poradzić się lekarza - zaznacza Nocoń.

Należy szczególnie dbać o higienę krocza. Po każdym myciu dokładnie osuszać bolące miejsca, najlepiej używać do tego jednorazowych ręczników. - Trzeba wietrzyć ranę. Co jakiś czas można położyć się bez bielizny - dodaje położna. Ulgę może przynieść siadanie na miękkiej poduszce lub nadmuchiwanym kółku (kupimy je w sklepach z akcesoriami dla maluchów i mam). Na ranę można przykładać okłady z arniki lub nagietka. Ból krocza powoduje niekiedy trudności z oddaniem moczu - do tego stopnia, że kobieta boi się usiąść na sedesie. - A organizm musi usunąć nadmiar wody nagromadzony podczas ciąży. Powinna pomóc w tym ciepła kąpiel lub dźwięk wody kapiącej z kranu. Młode mamy często boją się, że szwy popękają przy pierwszej wizycie w toalecie. Starają się więc gościć w niej jak najrzadziej, co kończy się zaparciem. W takich przypadkach o szwy nie ma się co martwić. Nic im nie będzie - wyjaśnia Nocoń.

Krwawienie z oczyszczającej się macicy może trwać do sześciu tygodni (przy karmieniu piersią krócej). Mają je także kobiety, które rodziły przez cesarskie ciecie. Przez dwa, trzy dni krwawienie jest obfite, potem się zmniejsza, a wydzielina zmienia kolor z żywo czerwonej na brązową i żółto-białą.

Jeśli nie ma przeciwwskazań, to już 24 godziny po porodzie można zacząć wzmacniać mięśnie krocza. - Zaciśnij mięśnie pochwy tak, jakbyś usiłowała zatrzymać strumień moczu. Możesz poćwiczyć w toalecie. Wytrzymaj z napiętymi mięśniami 8-10 sekund, a następnie powoli rozluźnij je i odpocznij. Powtórz 10 razy. Ćwicz co najmniej kilka razy dziennie - na siedząco, na stojąco lub leżąc z nogami ugiętymi w kolanach - radzi położna.

W trzeciej czy czwartej dobie po porodzie u wielu pań dochodzi do nawału mlecznego. Nawet po wielu miesiącach karmienia mogą się zdarzyć zastoje w piersiach. Piersi stają się twarde, obrzmiałe i bolą, czasami obie, czasami jedna, a czasem tylko jej fragment. - Poród był moim zdaniem mniej bolesny niż to, co przeżyłam, gdy miałam zastój pokarmu - wspomina pani Marta. - Czułam się fatalnie, miałam strasznie wysoką gorączkę, nie mogłam zajmować się dzieckiem, coś okropnego... - dodaje.

Domowym sposobem na zastój pokarmu jest... kapusta. Nie chodzi jednak o jej spożywanie, ale robienie okładów ze schłodzonych i rozbitych tłuczkiem liści białej kapusty (nawet w niektórych szpitalach stosuje się kapuścianą terapię). Poza tym trzeba jak najczęściej ściągać pokarm z bolącej piersi albo przystawiać do niej dziecko. Jeśli domowe sposoby nie pomagają i w dodatku pojawia się wysoka gorączka, jak najszybciej trzeba się udać do lekarza rodzinnego albo do poradni laktacyjnej (w Radomiu działa ona w szpitalu na Józefowie). - Ja trzy razy miałam zastój pokarmu, dwa razy kapusta pomogła, za trzecim musiałam iść do lekarza, dostałam antybiotyki - mówi pani Ola.

Problemem mogą być także popękane brodawki, gdy dziecko niewłaściwie chwyta pierś (powinno łapać brodawkę wraz z otoczką). Wtedy przede wszystkim trzeba zadbać o to, by maluch był prawidłowo przystawiany do piersi. Warto po każdym karmieniu zostawić kilka kropel mleka na brodawce, położne zalecają także częste wietrzenie piersi. I - co wydawać by się mogło dziwne - nie powinno się myć piersi przed karmieniem i po nim, a do codziennej toalety używać zamiast wody z mydłem naparu z nagietka.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy