Czy w sprawie dróg leci z nami pilot? - pyta czytelnik
22.02.2012
, aktualizacja: 22.02.2012 08:31
Jako specjalista bezpieczeństwa drogowego mam kilka pytań dotyczących skrzyżowań, wg mnie nieczytelnych, niezrozumiałych a przez to niebezpiecznych. Przyjrzałem się szczególnie skrzyżowaniom o ruchu okrężnym zaprojektowanym na samej obwodnicy i na połączeniach z innymi ulicami - pisze Bogumił Leśniewski*
ZOBACZ TAKŻE
- Obwodnica południowa - pilnie strzeżona tajemnica (15-03-12, 17:00)
- Wolniej chcemy jeździć na osiedlach, szybciej Mariacką (27-02-12, 16:40)
- "Celinką" do Przytyka od marca już nie pojedziesz (25-02-12, 10:00)
- Interwencja mieszkańców. Józefowska tonie w błocie (24-02-12, 17:00)
- Pierwsze nieporozumienia przy budowie obwodnicy (22-02-12, 17:46)
- List. Żeromskiego nigdy nie będzie prawdziwym deptakiem (22-02-12, 08:26)
Chodzi o wszystkie nowe inwestycje drogowe w Radomiu, te już zakończone, w trakcie realizacji lub projektowane.
Wszyscy tzw. uczestnicy ruchu drogowego szczególnie rowerzyści ale także piesi i kierowcy mają wiele uwag co do jakości samych projektów nowych ulic i skrzyżowań (wykonanie to osobny temat). Ulica Mariacka - zapomniano o bezpiecznym przejściu dla pieszych przy ulicy ks. Sedlaka. Ulica Kozienicka - dziwny bez racjonalnego uzasadnienia, utrudniający jazdę pojazdów ciężkich slalom. Ulica Warszawska - brak np. pasów włączenia z ulicy 11 Listopada i pozostawienie bez sygnalizacji skrzyżowania z ulicą Kusocińskiego (kolizje i wypadki). Ulica Maratońska - dalej niebezpieczne i nieprzyjazne dla kierowców skrzyżowanie z ulica Bulwarową (kolizyjny skręt z Bulwarowej w lewo). Nie ma co mówić już o ulicy 1905 Roku czy Słowackiego czy skrzyżowaniu o ruchu okrężnym im ks. Kotlarza.
Dobrze byłoby aby z poprzednich usterek lub wręcz błędów wyciągać wnioski i nie powtarzać przy nowych inwestycjach.
Przypatrzmy się kolejnej dużej inwestycji w Radomiu - obwodnicy południowej.
Już na początku nasuwa się pytanie: czy ktoś nad tym panuje, czy wszystkie projekty każdego etapu są kompatybilne? Chodzi o to, że inwestycja jest podzielona na kilka etapów, projekty wykonuje kilka różnych firm projektowych także międzynarodowych. Przeglądając projekty rozwiązań komunikacyjnych widać różnice.
Jako specjalista bezpieczeństwa drogowego mam kilka pytań dotyczących skrzyżowań, wg mnie nieczytelnych, niezrozumiałych a przez to niebezpiecznych.
Przyjrzałem się szczególnie skrzyżowaniom o ruchu okrężnym zaprojektowanym na samej obwodnicy i na połączeniach z innymi ulicami.
Dziwi mnie oznakowanie przed wjazdem na "rondo" - węzeł południe Rys.1. Znaki pionowe zaprzeczają znakom poziomym umieszczonym na jezdni. Na dwupasowych wjazdach strzałki kierunkowe zezwalają na jazdę na wprost i skręt w prawo lub prosto i w lewo. Znaki pionowe C-2 umieszczone po obu stronach wjazdu nakazują skręt w prawo za znakiem, czyli zgodnie z przepisami kierowcy nie mogą jechać na wprost a tym bardziej skręcić w lewo. Nie wiem czemu projektanci nie zastosowali znaków C-12 "ruch okrężny".
Gorzej jest z jednopasowymi zjazdami z tego "ronda". Oznakowanie poziome praktycznie całkowicie utrudnia bezpieczne opuszczenia skrzyżowania. Pojazdy wjeżdżające z wlotów dwupasowych, gdy znajdą się na jezdni ronda blokują zjazd, trzeba im ustąpić pierwszeństwa.
Na rysunku 2. przedstawiłem propozycje poprawy organizacji ruchu na tym "rondzie".
Drugi węzeł przy połączeniu z trasą E-7 nie wiadomo czemu zaprojektowano jako rondo turbinowe. Chyba tylko dlatego, że jest taka ogólnopolska moda aby każde miasto miało rondo turbinowe. Niepotrzebne, nieczytelne a oznakowanie poziome wprowadza w błąd kierowców. Linia ciągła umieszczona na jezdni ronda uniemożliwia praktycznie wjazd na skrzyżowanie z lewego pasa ruchu(Rys.3). A strzałki kierunkowe całkowicie dezinformują. Na rondach turbinowych można stosować inny rodzaj strzałek jednoznacznie wskazujących kierującym prawidłowy tor jazdy (o tym w moim poradniku nie tylko dla kierowców: "Rondo to nie problem!").
Wniosek. Okazuje się, że chyba nie leci z nami pilot - to znaczy nikt nie panuje nad rozwiązaniami komunikacyjnymi w Radomiu. Chociaż projekt obwodnicy przeszedł przez tyle rąk posiada odpowiednią liczbę pieczątek właściwych służb (m.in. MZDiK, KM Policji w Radomiu) a także opinii m.in. weryfikatorów to i tak zawiera sporo usterek a nawet błędów mających wpływ nie tylko na sprawność ale przede wszystkim na bezpieczeństwo użytkowników. Ciekawe czy projekt ma ocenę audytorów BRD?
Już dawno sugerowałem panom prezydentom utworzenie decyzyjnego stanowiska Inżyniera Ruchu w UM zarządzającego ruchem drogowym w mieście pod katem sprawności układu komunikacyjnego całości, poszczególnych funkcjonujących skrzyżowań a także przyszłych rozwiązań. Lecimy w Radomiu bez pilota.
Bogumił Leśniewski, specjalista ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego
Wszyscy tzw. uczestnicy ruchu drogowego szczególnie rowerzyści ale także piesi i kierowcy mają wiele uwag co do jakości samych projektów nowych ulic i skrzyżowań (wykonanie to osobny temat). Ulica Mariacka - zapomniano o bezpiecznym przejściu dla pieszych przy ulicy ks. Sedlaka. Ulica Kozienicka - dziwny bez racjonalnego uzasadnienia, utrudniający jazdę pojazdów ciężkich slalom. Ulica Warszawska - brak np. pasów włączenia z ulicy 11 Listopada i pozostawienie bez sygnalizacji skrzyżowania z ulicą Kusocińskiego (kolizje i wypadki). Ulica Maratońska - dalej niebezpieczne i nieprzyjazne dla kierowców skrzyżowanie z ulica Bulwarową (kolizyjny skręt z Bulwarowej w lewo). Nie ma co mówić już o ulicy 1905 Roku czy Słowackiego czy skrzyżowaniu o ruchu okrężnym im ks. Kotlarza.
Dobrze byłoby aby z poprzednich usterek lub wręcz błędów wyciągać wnioski i nie powtarzać przy nowych inwestycjach.
Przypatrzmy się kolejnej dużej inwestycji w Radomiu - obwodnicy południowej.
Już na początku nasuwa się pytanie: czy ktoś nad tym panuje, czy wszystkie projekty każdego etapu są kompatybilne? Chodzi o to, że inwestycja jest podzielona na kilka etapów, projekty wykonuje kilka różnych firm projektowych także międzynarodowych. Przeglądając projekty rozwiązań komunikacyjnych widać różnice.
Jako specjalista bezpieczeństwa drogowego mam kilka pytań dotyczących skrzyżowań, wg mnie nieczytelnych, niezrozumiałych a przez to niebezpiecznych.
Przyjrzałem się szczególnie skrzyżowaniom o ruchu okrężnym zaprojektowanym na samej obwodnicy i na połączeniach z innymi ulicami.
Dziwi mnie oznakowanie przed wjazdem na "rondo" - węzeł południe Rys.1. Znaki pionowe zaprzeczają znakom poziomym umieszczonym na jezdni. Na dwupasowych wjazdach strzałki kierunkowe zezwalają na jazdę na wprost i skręt w prawo lub prosto i w lewo. Znaki pionowe C-2 umieszczone po obu stronach wjazdu nakazują skręt w prawo za znakiem, czyli zgodnie z przepisami kierowcy nie mogą jechać na wprost a tym bardziej skręcić w lewo. Nie wiem czemu projektanci nie zastosowali znaków C-12 "ruch okrężny".
Gorzej jest z jednopasowymi zjazdami z tego "ronda". Oznakowanie poziome praktycznie całkowicie utrudnia bezpieczne opuszczenia skrzyżowania. Pojazdy wjeżdżające z wlotów dwupasowych, gdy znajdą się na jezdni ronda blokują zjazd, trzeba im ustąpić pierwszeństwa.
Na rysunku 2. przedstawiłem propozycje poprawy organizacji ruchu na tym "rondzie".
Drugi węzeł przy połączeniu z trasą E-7 nie wiadomo czemu zaprojektowano jako rondo turbinowe. Chyba tylko dlatego, że jest taka ogólnopolska moda aby każde miasto miało rondo turbinowe. Niepotrzebne, nieczytelne a oznakowanie poziome wprowadza w błąd kierowców. Linia ciągła umieszczona na jezdni ronda uniemożliwia praktycznie wjazd na skrzyżowanie z lewego pasa ruchu(Rys.3). A strzałki kierunkowe całkowicie dezinformują. Na rondach turbinowych można stosować inny rodzaj strzałek jednoznacznie wskazujących kierującym prawidłowy tor jazdy (o tym w moim poradniku nie tylko dla kierowców: "Rondo to nie problem!").
Wniosek. Okazuje się, że chyba nie leci z nami pilot - to znaczy nikt nie panuje nad rozwiązaniami komunikacyjnymi w Radomiu. Chociaż projekt obwodnicy przeszedł przez tyle rąk posiada odpowiednią liczbę pieczątek właściwych służb (m.in. MZDiK, KM Policji w Radomiu) a także opinii m.in. weryfikatorów to i tak zawiera sporo usterek a nawet błędów mających wpływ nie tylko na sprawność ale przede wszystkim na bezpieczeństwo użytkowników. Ciekawe czy projekt ma ocenę audytorów BRD?
Już dawno sugerowałem panom prezydentom utworzenie decyzyjnego stanowiska Inżyniera Ruchu w UM zarządzającego ruchem drogowym w mieście pod katem sprawności układu komunikacyjnego całości, poszczególnych funkcjonujących skrzyżowań a także przyszłych rozwiązań. Lecimy w Radomiu bez pilota.
Bogumił Leśniewski, specjalista ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego
- 11 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Czy w sprawie dróg leci z nami pilot? - pyta cz...
el.do.ra.do.m
22.02.12, 08:39
Zagadnienia dobre dla projektujących. Dobre dla dyrektora MZDiK pana Tkaczyk. A także jego ojca, zdaje się projektującego sporo dróg w Radomiu. »
-
Czy w sprawie dróg leci z nami pilot? - pyta cz...
radomskieklimaty
22.02.12, 08:51
Chociaż projekt obwodnicy przeszedł przez tyle rąk posiada odpowiednią liczbę pieczątek właściwych służb (m.in. MZDiK, KM Policji w Radomiu)Już my wiemy, co oznacza opinia Policji w »
-
Czy w sprawie dróg leci z nami pilot? - pyta cz...
samspade
22.02.12, 10:00
Czemu dołączone są tylko dwa rysunki w tym jeden z nich to kryptoreklama publikacji "specjalisty"? Jestem bardzo ciekawy pozostałych rysunków, między innymi poprawy organizacji ruchu na »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć