Mikołaje wracają na przejścia dla pieszych
16.02.2012
, aktualizacja: 16.02.2012 16:07
Niestraszny im mróz ani zamieć śnieżna. Na przejścia dla pieszych w pobliżu szkół po ponadmiesięcznej przerwie wrócili "mikołaje", aby pomagać uczniom bezpiecznie dotrzeć na lekcje. Na razie dzieci strzeże 54, kolejni wkrótce rozpoczną szkolenia
ZOBACZ TAKŻE
- Minister zapowiedział: będzie remont, zamkniemy tory (21-02-12, 18:00)
- Deptak dla pieszych, nie dla aut! Nic z tego nie będzie (19-02-12, 20:00)
- List. O "magicznym" guziku na autobusach (19-02-12, 18:00)
- Odżywa awantura o pieniądze dla pośredniaka (16-02-12, 19:00)
- Na kulig tylko do Muzeum Wsi Radomskiej (16-02-12, 08:00)
- Sąd ogłosił upadłość Fabryki Łączników. Co z załogą? (15-02-12, 15:15)
- Na lodzie można bawić się bezpiecznie. Zobacz jak [ZDJĘCIA]
- Jasiński do Witkowskiego: Radom ciągle wykluczony (15-02-12, 09:29)
- Nikt nie wie jak MDK będzie wyglądać po zmianach (14-02-12, 22:00)
- Mamy już podpisany wniosek z akceptacją Powiatowego Urzędu Pracy na sfinansowanie prac społeczno-użytecznych dla 400 osób. W tym są także osoby przeprowadzające dzieci przez jezdnię - mówi Elżbieta Kupidura, zastępczyni dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Radomiu.
Właśnie z powodu braku finansowania "mikołaje" zniknęli na początku roku z ulic Radomia. Program prac społeczno-użytecznych jest współfinansowany przez gminę za pośrednictwem MOPS oraz przez Powiatowy Urząd Pracy. O ile gmina zabezpieczyła swoją część pieniędzy, to PUP w styczniu jeszcze ich nie miał. Jak informował Mariusz Milewski z MOPS, taka sytuacja powtarza się co roku i co roku "mikołaje" wracają w lutym na przejścia. Do końca roku na przejściach w pobliżu radomskich szkół pracowało 56 "mikołajów", teraz jest ich 54, ale jak zapowiada dyrektorka Kupidura, kolejni na ulice wyjdą już niedługo.
- Chcemy przeszkolić kolejne 12 osób. Gdy dołączą do już pracujących, będziemy mogli uznać, że zabezpieczyliśmy potrzeby miasta - mówi Kupidura.
Jak przypomina, "mikołaje" to osoby od lat bezrobotne, bez prawa do zasiłku oraz korzystające z pomocy socjalnej. To warunki przyjęcia do programu. Przed rozpoczęciem pracy kandydaci przechodzą szkolenie z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Za 40 godzin pracy w miesiącu zarabiają ok. 300 zł brutto.
Pozostałe osoby zatrudniane w ramach prac społeczno-użytecznych pracują w jednostkach podległych gminie, jak na przykład szkoły, pomagając tam utrzymać porządek, lub też wspomagają rodzinne domy dziecka.
Właśnie z powodu braku finansowania "mikołaje" zniknęli na początku roku z ulic Radomia. Program prac społeczno-użytecznych jest współfinansowany przez gminę za pośrednictwem MOPS oraz przez Powiatowy Urząd Pracy. O ile gmina zabezpieczyła swoją część pieniędzy, to PUP w styczniu jeszcze ich nie miał. Jak informował Mariusz Milewski z MOPS, taka sytuacja powtarza się co roku i co roku "mikołaje" wracają w lutym na przejścia. Do końca roku na przejściach w pobliżu radomskich szkół pracowało 56 "mikołajów", teraz jest ich 54, ale jak zapowiada dyrektorka Kupidura, kolejni na ulice wyjdą już niedługo.
- Chcemy przeszkolić kolejne 12 osób. Gdy dołączą do już pracujących, będziemy mogli uznać, że zabezpieczyliśmy potrzeby miasta - mówi Kupidura.
Jak przypomina, "mikołaje" to osoby od lat bezrobotne, bez prawa do zasiłku oraz korzystające z pomocy socjalnej. To warunki przyjęcia do programu. Przed rozpoczęciem pracy kandydaci przechodzą szkolenie z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Za 40 godzin pracy w miesiącu zarabiają ok. 300 zł brutto.
Pozostałe osoby zatrudniane w ramach prac społeczno-użytecznych pracują w jednostkach podległych gminie, jak na przykład szkoły, pomagając tam utrzymać porządek, lub też wspomagają rodzinne domy dziecka.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




