Uznała pacjentkę za zmarłą, stanie przed sądem

Magdalena Ciepielak
2010-01-05 , aktualizacja: 05.01.2010 17:40
A A A Drukuj
Karetka Fot. Piotr Molecki / AG Karetka
55-letnia anestezjolog z pogotowia w Zwoleniu stwierdziła zgon żyjącej pacjentki. Grozi jej do pięciu lat więzienia, gdyż prokuratura oskarżyła ją o nieudzielenie pomocy i narażenie kobiety na niebezpieczeństwo utraty życia
Że Emilia A. popełniła błąd w sztuce lekarskiej, orzekli biegli z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. W opinii podkreślali, że znamiona śmierci u 84-letniej pacjentki były niepewne i lekarka powinna udzielić jej pomocy, a nie stwierdzać zgon. Zwłaszcza że był to zespół reanimacyjny i karetka była wyposażona w odpowiednią aparaturę diagnostyczną.

Przypomnijmy, w czerwcu 2009 roku pogotowie wezwano do 84-letniej Stanisławy K. mieszkanki jednej ze wsi pod Zwoleniem. Kobieta od lat chorowała i była skrajnie wycieńczona, biegli oceniali, że dawała minimalne oznaki życia. Lekarka posłużyła się stetoskopem, według niej występował brak czynności serca oraz oddechu. Powłoki ciała były blade, chora miała też mętne rogówki. Stwierdziła więc jej zgon.

Rodzina zaczęła przygotowywać Stanisławę K. w domu do pogrzebu. Po kilku godzinach po ciało przyjechała firma pogrzebowa. W kostnicy pracownicy zauważyli, że worek się rusza. Gdy go otworzyli, kobieta oddychała. Zabrano ją do szpitala, gdzie przebywała około miesiąca. Wróciła do domu w stanie ciężkim, ale stabilnym. Obecnie przebywa u córki.

Formalnie Stanisława K. nie żyła kilkanaście dni. Po diagnozie lekarki wystawiono bowiem akt zgonu, który musiał unieważnić sąd. Wystąpiła o to prowadząca śledztwo zwoleńska prokuratura.

Emilia A. się nie przyznaje. Twierdzi, że stan pacjentki wskazywał na to, że nie żyje. Lekarce grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.

Podziel się

  • 24 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy