Komentarz. Zmarnowane godziny
15.03.2010
, aktualizacja: 15.03.2010 17:54
Nie wiem, po co zwołana była poniedziałkowa nadzwyczajna sesja rady miejskiej. Dziewięciu lub dziesięciu radnych wnioskodawców, wszyscy z PiS-u, chcieli, żeby wojewoda z PO wytłumaczył się z opóźnień przy przekazywaniu gruntów pod lotnisko
ZOBACZ TAKŻE
- Miasto dostanie grunty pod lotnisko cywilne (15-03-10, 17:54)
Wygląda na to, że tłumaczenia Jacka Kozłowskiego ich przekonały, bo dyskusji nad tak ważnym tematem właściwie nie było. Spośród reprezentantów PiS-u głos zabrał tylko Mirosław Rejczak, który wypowiada się właściwie w każdej kwestii.
Nie było pytań, wątpliwości. Radni, nie tylko z PiS-u, sprawiali wrażenie znudzonych. A można było załatwić to inaczej. Zamiast ściągać w mało elegancki sposób wojewodę do Radomia, wystarczyło zadzwonić i zapytać - w czym problem, panie wojewodo? O co chodzi z tym terminem instrukcyjnym? I co z tą sankcją? To kiedy ostatecznie podpisujemy akt? Radni nie musieliby wychodzić z pracy, a wojewoda w pośpiechu rezygnować z zaplanowanych spotkań.
Wyszłoby taniej, szybciej. I z pożytkiem dla wszystkich.
Tylko nie byłoby spektaklu politycznego.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień


