Miasto dostanie grunty pod lotnisko cywilne
15.03.2010
, aktualizacja: 16.03.2010 11:29
Wojewoda Jacek Kozłowski uspokoił prezydenta Andrzeja Kosztowniaka. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przekazać miastu grunty wojskowe na Sadkowie. Na czwartek zaplanowano podpisanie aktu notarialnego
ZOBACZ TAKŻE
- Wojewoda przekaże miastu grunty pod lotnisko cywilne (09-09-10, 10:43)
- Mamy grunt! Lotnisko cywilne na Sadkowie krok bliżej (18-03-10, 11:59)
- Coraz bliżej do lotniska w Modlinie (01-08-10, 16:04)
- Krok bliżej do lotniska. W Modlinie (20-07-10, 11:20)
- Miasto oddaje grunty spółce lotniczej (25-04-10, 15:38)
- Budynki po szkole muzycznej i plastycznej na sprzedaż? (15-03-10, 20:00)
- Komentarz. Zmarnowane godziny (15-03-10, 17:54)
- Nadzwyczajna sesja rady miejskiej na żywo! (15-03-10, 14:37)
- Lotnisko na sesji nadzwyczajnej i na spotkaniu PiS-PO (14-03-10, 20:00)
- Lotniskowa afera, czyli kto czego nie dopilnował (11-03-10, 19:00)
Kozłowski przyjechał w poniedziałek na zwołaną naprędce sesję nadzwyczajną rady miejskiej. Miał wyjaśnić radnym, z czego wynikają opóźnienia przy przekazywaniu gruntów pod lotnisko cywilne w Radomiu.
Sesję rozpoczęła dyrektorka wydziału nieruchomości urzędu miejskiego Małgorzata Pracka, która w prezentacji multimedialnej przedstawiła i skomentowała dokumenty, jakie między sobą przesyłały urzędy miejski i wojewódzki. Powtarzała to, o czym już na czwartkowej konferencji prasowej mówił prezydent Andrzej Kosztowniak: 30 listopada ub. r. prezydent wygasił trwały zarząd nad tymi terenami. Decyzja uprawomocniła się 23 grudnia. Od tego czasu w ciągu 60 dni wojewoda powinien podpisać akt notarialny, ale do dziś tego nie zrobił.
- Przyjazd był dla mnie trudny, zaproszenie - właściwie w formie wezwania - dostałem w piątek, ale przełożyłem wszystkie ważne spotkania, bo dla mnie to też jest ważna sprawa - rozpoczął wojewoda i postanowił korzystać z tej samej prezentacji. Stwierdził, że brakuje w niej dokumentu z 16 października, który przekazał prezydentowi podczas spotkania w Warszawie. Było w nim określone, jakie procedury trzeba rozpocząć i jakie dokumenty przygotować, żeby miasto mogło przejąć grunty.
- Pismo z 4 stycznia, które urząd potraktował jako informację, było w rzeczywistości przypomnieniem, że ja czekam na działania, informację o wygaszeniu trwałego zarządu - mówił Kozłowski. - Informację taką dostałem dopiero 19 stycznia. W mojej opinii termin 60 dni powinien toczyć się od dnia podjęcia decyzji, a nie od jej uprawomocnienia, czyli od 30 stycznia. Urząd miejski dał mi na uzgodnienie i podpisanie aktu notarialnego 11 dni.
Wojewoda podkreślił, że zgodnie z zapisami kodeksu postępowania administracyjnego termin biegnie od 19 stycznia, czyli od momentu skutecznego powiadomienia go o wygaszeniu trwałego zarządu. Dodał, że prawnicy prezydenta najwyraźniej traktują terminy zapisane w ustawie jako zawite, czyli nieprzekraczalne. A zdaniem prawników wojewody są to terminy instrukcyjne, czyli sprawy mogą się toczyć dłużej, niż to zakłada ustawa.
Z takim postrzeganiem terminów nie zgadzał się prezydent. Jego zdaniem to są jednak terminy zawite, bo po 60 dniach dysponentem gruntów staje się Ministerstwo Obrony Narodowej.
- Jestem ostatnią osobą, która namawiałaby kogokolwiek do łamania prawa - ripostował wojewoda. - Jestem przekonany, że ten akt możemy podpisać, i proponuję, żebyśmy zrobili to w czwartek. Nad prawidłowością przebiegu procedury czuwa przecież również notariusz. Gdyby miał wątpliwości, to nie podpisywałby się pod kolejnymi wersjami aktu notarialnego.
Na tym zasadnicza część sesji się skończyła. W rozmowie z dziennikarzami prezydent zapewnił, że w czwartek akt będzie mógł być podpisany.
- Deklaracja o tym, że ta umowa może zostać podpisana i złożona przez urzędnika państwowego, jest dla mnie deklaracją wiążącą - mówił Kosztowniak. - Nie będę oczekiwał żadnych dodatkowych dokumentów. To dla mnie gwarancja, że wojewoda ma świadomość wszelkich konsekwencji.
Sesję rozpoczęła dyrektorka wydziału nieruchomości urzędu miejskiego Małgorzata Pracka, która w prezentacji multimedialnej przedstawiła i skomentowała dokumenty, jakie między sobą przesyłały urzędy miejski i wojewódzki. Powtarzała to, o czym już na czwartkowej konferencji prasowej mówił prezydent Andrzej Kosztowniak: 30 listopada ub. r. prezydent wygasił trwały zarząd nad tymi terenami. Decyzja uprawomocniła się 23 grudnia. Od tego czasu w ciągu 60 dni wojewoda powinien podpisać akt notarialny, ale do dziś tego nie zrobił.
- Przyjazd był dla mnie trudny, zaproszenie - właściwie w formie wezwania - dostałem w piątek, ale przełożyłem wszystkie ważne spotkania, bo dla mnie to też jest ważna sprawa - rozpoczął wojewoda i postanowił korzystać z tej samej prezentacji. Stwierdził, że brakuje w niej dokumentu z 16 października, który przekazał prezydentowi podczas spotkania w Warszawie. Było w nim określone, jakie procedury trzeba rozpocząć i jakie dokumenty przygotować, żeby miasto mogło przejąć grunty.
- Pismo z 4 stycznia, które urząd potraktował jako informację, było w rzeczywistości przypomnieniem, że ja czekam na działania, informację o wygaszeniu trwałego zarządu - mówił Kozłowski. - Informację taką dostałem dopiero 19 stycznia. W mojej opinii termin 60 dni powinien toczyć się od dnia podjęcia decyzji, a nie od jej uprawomocnienia, czyli od 30 stycznia. Urząd miejski dał mi na uzgodnienie i podpisanie aktu notarialnego 11 dni.
Wojewoda podkreślił, że zgodnie z zapisami kodeksu postępowania administracyjnego termin biegnie od 19 stycznia, czyli od momentu skutecznego powiadomienia go o wygaszeniu trwałego zarządu. Dodał, że prawnicy prezydenta najwyraźniej traktują terminy zapisane w ustawie jako zawite, czyli nieprzekraczalne. A zdaniem prawników wojewody są to terminy instrukcyjne, czyli sprawy mogą się toczyć dłużej, niż to zakłada ustawa.
Z takim postrzeganiem terminów nie zgadzał się prezydent. Jego zdaniem to są jednak terminy zawite, bo po 60 dniach dysponentem gruntów staje się Ministerstwo Obrony Narodowej.
- Jestem ostatnią osobą, która namawiałaby kogokolwiek do łamania prawa - ripostował wojewoda. - Jestem przekonany, że ten akt możemy podpisać, i proponuję, żebyśmy zrobili to w czwartek. Nad prawidłowością przebiegu procedury czuwa przecież również notariusz. Gdyby miał wątpliwości, to nie podpisywałby się pod kolejnymi wersjami aktu notarialnego.
Na tym zasadnicza część sesji się skończyła. W rozmowie z dziennikarzami prezydent zapewnił, że w czwartek akt będzie mógł być podpisany.
- Deklaracja o tym, że ta umowa może zostać podpisana i złożona przez urzędnika państwowego, jest dla mnie deklaracją wiążącą - mówił Kosztowniak. - Nie będę oczekiwał żadnych dodatkowych dokumentów. To dla mnie gwarancja, że wojewoda ma świadomość wszelkich konsekwencji.
- 9 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Miasto dostanie grunty pod lotnisko cywilne
farmazoline
15.03.10, 22:28
najważniejsze, że dojdzie do podpisania aktu notarialnego i budowa infrastruktury niezbędnej do obsługi lotniska będzie mogła ruszyć. ale droga do lotniska jeszcze daleka. potrzebne jest »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć