Lotnisko na sesji nadzwyczajnej i na spotkaniu PiS-PO

Małgorzata Rusek, Katarzyna Ludwińska, mgd
14.03.2010 , aktualizacja: 14.03.2010 19:00
A A A Drukuj
Sesja nadzwyczajna na temat zamieszania z przekazywaniem gruntów pod budowę lotniska cywilnego na Sadkowie odbędzie się w poniedziałek. Wojewoda zapowiedział, że skorzysta z zaproszenia i przyjedzie. W sobotę o lotnisku rozmawiali w magistracie przedstawiciele PiS i PO

Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Po co ta sesja? By wybuchła kolejna awantura, bo radni chyba nie są w stanie przyspieszyć procedur? - zapytaliśmy przewodniczącego rady miejskiej Dariusza Wójcika (PiS).

- Nie chodzi o kłótnie, ale o to, by ten grunt nie przepadł. Chcemy wyjaśnić sprawę raz na zawsze. Jeśli zawinił prezydent, to niech to będzie wyjaśnione. Kosztowniak minie, Kozłowski minie, a lotnisko w tym mieście pozostanie - mówi Wójcik.

Spór o termin

Przypomnijmy, 22,5 hektara gruntów na Sadkowie, na których mają się znaleźć m.in.: terminal do obsługi pasażerów, wieża kontroli ruchu, strażnica dla służb ratowniczo-gaśniczych, płyta postojowa dla samolotów, a także parkingi dla aut, miasto miało otrzymać na mocy ustawy o gospodarowaniu niektórymi składnikami mienia skarbu państwa oraz o Agencji Mienia Wojskowego. A ta mówi, że w ciągu 60 dni od wygaszenia trwałego zarządu ma być podpisany akt notarialny pomiędzy właściwym wojewodą a gminą.

Decyzję o wygaszeniu trwałego zarządu prezydent Radomia podjął 30 listopada (uprawomocniła się 23 grudnia). Aktu notarialnego do dzisiaj nie podpisano. Według Andrzeja Kosztowniaka ustawowy czas minął, a to oznacza negatywne konsekwencje: zgodnie z zapisem ustawy tereny te są teraz w gestii ministra obrony narodowej. W tej sprawie prezydent zorganizował konferencję prasową, na której przedstawił korespondencję pomiędzy urzędami miasta i wojewódzkim, zaś wojewodzie Jackowi Kozłowskiemu zarzucił opieszałość.

Wojewoda z kolei wyjaśnia, że o decyzji prezydenta o wygaszeniu trwałego zarządu dowiedział się dopiero 19 stycznia br. i od tej daty liczy 60-dniowy termin na zawarcie aktu notarialnego z gminą. Zatem, w jego interpretacji, czas jeszcze nie minął. Podobne stanowisko usłyszał w biurze legislacyjnym Sejmu poseł Radosław Witkowski, który zwrócił się do sejmowych prawników.

Poprzekłada i przyjedzie

Jeszcze w czwartek po południu już po konferencji prasowej Kosztowniak zadzwonił do Kozłowskiego. Według relacji wojewody panowie ustalili, że obaj nadal będą pracować nad sprawą i niewykluczone, że w tym tygodniu akt notarialny zostanie podpisany. Tymczasem następnego dnia rano dostał zaproszenie do Radomia na godz. 13 na nadzwyczajną sesję. Ma na niej wystąpić.

- Ze względu na rangę sprawy pan wojewoda poprzekłada wcześniej zaplanowane na poniedziałek spotkania i postara się przyjechać na sesję do Radomia - mówi Ivetta Biały, rzeczniczka wojewody.

Ale może się okazać, że podczas sesji nie uda się wyjaśnić wszystkich wątpliwości dotyczących przekazania gruntów pod lotnisko. W niedzielę Radosław Witkowski ujawnił na swoim blogu kolejne informacje: "Szef magistratu zapowiedział, że nie podpisze aktu notarialnego, jeśli wojewoda nie przedstawi opinii odpowiedniego ministerstwa mówiącej, że ma prawo dysponować terenem, który zamierza przekazać". - Informacja pochodzi z pewnego źródła, ale bardzo bym się cieszył, gdyby nie była prawdziwa - tłumaczył nam Witkowski. - Mam nadzieję, że prezydent nie piętrzy kolejnych trudności. Ministerstwa już się w tej sprawie przecież wypowiadały.

Zdaniem Witkowskiego wojewoda wie, jaka ciąży na nim odpowiedzialność i skoro decyduje się przekazać grunty, to znaczy, że jest pewien, że może to zrobić.

- Nic nie słyszałem o stawianiu dodatkowych warunków - zapewnia Wójcik. - Wiem tylko, że prezydent pytał, czy wojewoda jest pewien, że w tym momencie można akt notarialny podpisać.

Spotkanie w magistracie

Sprawa przekazania gruntów na Sadkowie pod lotnisko cywilne była też jednym z tematów sobotniego spotkania przedstawicieli PO i PiS-u z prezydentem Andrzejem Kosztowniakiem. Spotkanie odbyło się rano w gabinecie prezydenta i trwało dwie godziny. Mediów o rozmowach nie poinformowano.

Z ramienia PO byli: minister Ewa Kopacz, poseł Radosław Witkowski, radny miejski Wiesław Wędzonka i radny sejmiku województwa mazowieckiego Leszek Ruszczyk. PiS reprezentowali poseł Marek Suski, prezydent i jego zastępca Igor Marszałkiewicz oraz przewodniczący rady miejskiej Dariusz Wójcik.

Pomysł spotkania - jak wynika z relacji Marka Suskiego - wyszedł ze strony PiS-u. - Wiele spraw ważnych dla Radomia trzeba omówić.

Co było tematem rozmów? Czy poruszana była sprawa przekazania gruntów dla lotniska cywilnego? - Tak, o lotnisku rozmawialiśmy, ale nie tylko - odpowiedział Suski.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że mówiono także o przystąpieniu Radomia do Związku Gmin, który chciałby przejąć radomski PKS.

Witkowski dodaje, że omawiana była również realizacja najważniejszych miejskich inwestycji. - Zastanawialiśmy się, w jaki sposób można wycisnąć jak najwięcej euro z Regionalnego Programu Operacyjnego i programów ogólnopolskich w perspektywie 2007-2013 - opowiada. - Jeśli chodzi o radomskie projekty, polityka i spory powinny zejść na drugi plan - dodaje.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy