Drogowcy puścili ruch na przebudowanej siódemce

Magdalena Ciepielak, Artur Farbiszewski
2009-12-16 , aktualizacja: 16.12.2009 17:35
A A A Drukuj
Drogowcy puścili w środę ruch na przebudowanej siódemce z Białobrzegów do Grójca i dwoma pasami można jechać już na całej trasie do stolicy. Niestety, zapowiada się, że przy wjeździe do Warszawy długo jeszcze będziemy stać w korkach
Otwarty wczoraj odcinek między Białobrzegami a Grójcem
Fot. Artur Farbiszewski
Otwarty wczoraj odcinek między Białobrzegami a Grójcem
Ruch puszczony, ale 18-kilometrowy odcinek nie jest jeszcze drogą ekspresową, więc noga z gazu. 110 km na godzinę jechać z Białobrzegów do Grójca nie można, miejscami mogą być znaczne ograniczenia prędkości. Bo drogowcy wciąż coś jeszcze kończą i poprawiają.

- Obowiązuje czasowa organizacja ruchu, wciąż trwają procedury związane z uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie drogi. Postanowiliśmy jednak dopuścić ruch, bo wiemy, jak ważna to trasa, a idą święta i ruch będzie na pewno znaczny - mówi Małgorzata Tarnowska z warszawskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Wystarczyło kilkadziesiąt minut, by nieoznakowany policyjny opel vectra namierzył pierwszego kierowcę łamiącego przepisy. - Troszeczkę za szybko jechałem - przyznał po zatrzymaniu Andrzej Simina, który podróżował z Nowej Dęby do Warszawy. Policjanci byli dla niego wyjątkowo pobłażliwi i tym razem skończyło się na pouczeniu. - To dlatego, że brakuje w niektórych miejscach oznakowania o ograniczeniach prędkości. A w innych obowiązują jeszcze czasowe ograniczenia, bo nadal prowadzone są na niektórych odcinkach prace wykończeniowe. Jest np. kilka takich miejsc, gdzie trzeba uzupełnić bariery pasa rozdzielającego jezdnie - wyjaśniał nadkomisarz Radosław Kaczmarek, naczelnik wydziału ruchu drogowego komendy w Grójcu.

- Wolniej niż 110, 120 kilometrów na godzinę to nie jeżdżą tędy tiry i ciężarówki. A wiadomo, że osobowe poruszają się jeszcze szybciej. Dlatego dobrze, że nareszcie otworzyli całą trasę. Najważniejsze, że udało się przed świętami, bo dzisiaj to jest tutaj jeszcze mały ruch - mówi Marcin Paciorek, kierowca dostawczego iveco.

Kierowca raz w tygodniu przemierza trasę z Radomia do Warszawy. Narzeka jednak na fatalne warunki wjazdu do stolicy. - Co z tego, że tu jedzie się szybko i wygodnie, skoro w Jankach wszyscy stoją w korkach. Mogliby i tam coś z tym zrobić - dodaje.

Ale zrobią, niestety, nieprędko. Na swojej stronie GDDKiA podaje, że rozpoczęcie prac na odcinku Grójec-Warszawa planuje się dopiero w II kwartale 2012 roku (koniec - III kwartał 2014). Wariantów wlotu do stolicy było kilka, ostatecznie wybrano taki, w którym ekspresówka (29 km) idzie prawie zupełnie nowym śladem (po wschodniej stronie obecnej trasy) od miejscowości Kopana (węzeł Tarczyn II), przez Grzywaczówkę (węzeł Tarczyn), Szczaki (węzeł Złotokłos), Wolę Gałkowską (węzeł Antoniów), Nową Wolę (planowany jest tam węzeł Lesznowola), Zamienie (w miejscu skrzyżowania z ul. Karczunkowską). Przy lotnisku siódemka włączy się w południową obwodnicę Warszawy.

Niestety, procedury przygotowujące budowę się przedłużają. W marcu br. wydano decyzję środowiskową i GDDKiA ogłosiła już przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej. W lipcu Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska decyzję uchyliła, dopatrując się błędów formalnych przy jej wydawaniu. Procedurę, w tym konsultacji, trzeba powtórzyć, w końcu października odbyła się ponownie rozprawa administracyjna dla społeczeństwa. Małgorzata Tarnowska mówi, że nowa decyzja środowiskowa powinna być wydana "na dniach". Wtedy będzie można ogłosić nowy przetarg na projekt, bo tamten unieważniono.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów