Miasto dopłaci do ekologicznego ogrzewania
2009-10-18
, aktualizacja: 26.10.2009 16:26
Wymianę stu pieców węglowych na bardziej ekologiczne ogrzewanie w mieszkaniach prywatnych chce dofinansować w przyszłym roku magistrat. Na razie zainteresowanie nie jest duże, tylko 30 radomian wstępnie zadeklarowało udział w programie
W dodatku nie wiadomo, czy ta trzydziestka ostatecznie zdecyduje się na likwidację pieca węglowego i zakup innego, bardziej ekologicznego, bądź przyłączenie do miejskiej sieci ciepłowniczej, bo na razie to tylko wstępne deklaracje. Składnie wniosków rozpocznie się po Nowym Roku.
- Ale już teraz kilka osób przyniosło wnioski, bo chcą być pierwsi w kolejce - mówi Grażyna Krugły, dyrektorka wydziału ochrony środowiska i rolnictwa w urzędzie miejskim.
Likwidacja pieców węglowych na terenie miasta związana jest z programem obniżania niskiej emisji na lata 2010-2017. Chodzi o zmniejszenie zawartości w powietrzu niebezpiecznych związków i pyłów, których normy w kilku rejonach miasta są przekroczone. W Radomiu najgorzej jest na Kapturze, w niektórych rejonach Plant (tam, gdzie występuje zabudowa jednorodzinna) oraz na Glinicach. I właśnie mieszkańcy tych dzielnic mogą liczyć na największą pomoc miasta. Jeśli zdecydują się wymienić piec węglowy na bardziej ekologiczny, gazowy albo elektryczny, mogą otrzymać nawet 75 proc. dofinansowania do inwestycji. Najwięcej, bo 80 proc., dostaną ci, którzy wybiorą podłączenie do miejskiej sieci CO. - To daje najlepszy efekt ekologiczny, bo zanieczyszczenia emitowane przez Radpec są pod pełną kontrolą. A poza tym ten system jest najbardziej ekonomiczny w późniejszym użytkowaniu - tłumaczy dyrektor Krugły.
Mieszkańcom pozostałych dzielnic, pozbywającym się pieców węglowych, miasto również pomoże, w tych przypadkach zwrot kosztów wyniesie 50 proc.
Wszyscy uczestnicy programu mogą liczyć na pomoc i poradę specjalistów. - Wyłonimy operatora, czyli firmę, która będzie doradzać, jakie źródło ciepła zastosować w poszczególnych przypadkach. A także będzie nadzorować wymianę pieców i rozliczać inwestycję - tłumaczy Krugły.
Specjalne wnioski będzie można pobrać ze strony magistratu od stycznia. - Sądzimy, że na początku będzie małe zainteresowanie, tak jak w przypadku programu usuwania azbestu. Dopiero jak się ludzie przekonają, że to faktycznie działa, że jeden czy drugi dostał pieniądze, to wzrośnie liczba składanych wniosków. Dlatego założyliśmy, że w 2010 r. uda nam się wymienić tylko 100 pieców, w 2011 - 200, dopiero w 2012 - 400, a w latach 2013-2017 co roku po 500 - tłumaczy dyrektorka.
Jak szacują urzędnicy, w Radomiu jest jeszcze około 8 tys. pieców węglowych. By obniżyć ilość pyłów unoszących się w trzech najbardziej zanieczyszczonych nimi dzielnicach, trzeba zlikwidować co najmniej 3,2 tys. tych urządzeń.
Jeśli w 2010 r. będzie tak niewielu chętnych na udział w programie, że pieniądze zostaną, to wreszcie pojawi się szansa na dofinansowanie radomianom zakupu baterii słonecznych.
- Rozmawialiśmy na ten temat z panem prezydentem i stwierdziliśmy, że właśnie na to przeznaczone zostaną niewykorzystane fundusze - mówi Krugły.
Pieniądze na wymianę pieców zostaną zapisane w przyszłorocznym budżecie miasta. Ale magistrat złożył też wniosek na dofinansowanie inwestycji z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. - Bez względu na to jednak, czy pieniądze zostaną nam przyznane, czy też nie, to program będziemy realizować - zapewnia dyrektorka.
Rozmowa z Jackiem Przepiórką*
Agnieszka Kępka: Dlaczego zdecydował się Pan wziąć udział w programie?
Jacek Przepiórka: Mój dom stoi bardzo blisko bloku, dosłownie kilka metrów od niego. W dodatku komin od pieca, w którym palę drewnem czy węglem, wychodzi wprost na okna moich sąsiadów z bloku. I jak ja zaczynam palić, to ludzie muszą zamykać okna i sąsiedzi się do mnie mniej uśmiechają. Trzeba coś więc z tym zrobić. Bo na razie jak idę do garażu, to ludzie teraz mówią mi dzień dobry, ale nie wiem, czy długo jeszcze.
Myślał Pan już kiedyś o zmianie źródła ciepła?
- Tak, o piecu gazowym, ale także o połączeniu do sieci Radpecu. Tyle że okazało się, że to spore koszty i wiele formalności.
A teraz na co się Pan zdecyduje?
- Prawdę powiedziawszy, nie wiem jeszcze. Mam nadzieję, że jakiś fachowiec w ramach magistrackiego programu coś mi doradzi. Mnie samemu wydaje się chyba lepsze podłączenie do miejskiej sieci CO, to jest po prostu wygodniejsze, ale z drugiej strony wtedy trzeba płacić za ciepło przez cały rok. A jak ktoś jak ja ma piec, to nie jest do tego przyzwyczajony.
Sąsiedzi z domków jednorodzinnych też są zainteresowani programem?
- Wielu nie wie, że taki program jest, ale np. sąsiad z rogu ulicy też zamierza złożyć wniosek.
*Mieszkaniec ulicy Siennej, który jako jeden z pierwszych zdecydował się wziąć udział w programie.
- Ale już teraz kilka osób przyniosło wnioski, bo chcą być pierwsi w kolejce - mówi Grażyna Krugły, dyrektorka wydziału ochrony środowiska i rolnictwa w urzędzie miejskim.
Likwidacja pieców węglowych na terenie miasta związana jest z programem obniżania niskiej emisji na lata 2010-2017. Chodzi o zmniejszenie zawartości w powietrzu niebezpiecznych związków i pyłów, których normy w kilku rejonach miasta są przekroczone. W Radomiu najgorzej jest na Kapturze, w niektórych rejonach Plant (tam, gdzie występuje zabudowa jednorodzinna) oraz na Glinicach. I właśnie mieszkańcy tych dzielnic mogą liczyć na największą pomoc miasta. Jeśli zdecydują się wymienić piec węglowy na bardziej ekologiczny, gazowy albo elektryczny, mogą otrzymać nawet 75 proc. dofinansowania do inwestycji. Najwięcej, bo 80 proc., dostaną ci, którzy wybiorą podłączenie do miejskiej sieci CO. - To daje najlepszy efekt ekologiczny, bo zanieczyszczenia emitowane przez Radpec są pod pełną kontrolą. A poza tym ten system jest najbardziej ekonomiczny w późniejszym użytkowaniu - tłumaczy dyrektor Krugły.
Mieszkańcom pozostałych dzielnic, pozbywającym się pieców węglowych, miasto również pomoże, w tych przypadkach zwrot kosztów wyniesie 50 proc.
Wszyscy uczestnicy programu mogą liczyć na pomoc i poradę specjalistów. - Wyłonimy operatora, czyli firmę, która będzie doradzać, jakie źródło ciepła zastosować w poszczególnych przypadkach. A także będzie nadzorować wymianę pieców i rozliczać inwestycję - tłumaczy Krugły.
Specjalne wnioski będzie można pobrać ze strony magistratu od stycznia. - Sądzimy, że na początku będzie małe zainteresowanie, tak jak w przypadku programu usuwania azbestu. Dopiero jak się ludzie przekonają, że to faktycznie działa, że jeden czy drugi dostał pieniądze, to wzrośnie liczba składanych wniosków. Dlatego założyliśmy, że w 2010 r. uda nam się wymienić tylko 100 pieców, w 2011 - 200, dopiero w 2012 - 400, a w latach 2013-2017 co roku po 500 - tłumaczy dyrektorka.
Jak szacują urzędnicy, w Radomiu jest jeszcze około 8 tys. pieców węglowych. By obniżyć ilość pyłów unoszących się w trzech najbardziej zanieczyszczonych nimi dzielnicach, trzeba zlikwidować co najmniej 3,2 tys. tych urządzeń.
Jeśli w 2010 r. będzie tak niewielu chętnych na udział w programie, że pieniądze zostaną, to wreszcie pojawi się szansa na dofinansowanie radomianom zakupu baterii słonecznych.
- Rozmawialiśmy na ten temat z panem prezydentem i stwierdziliśmy, że właśnie na to przeznaczone zostaną niewykorzystane fundusze - mówi Krugły.
Pieniądze na wymianę pieców zostaną zapisane w przyszłorocznym budżecie miasta. Ale magistrat złożył też wniosek na dofinansowanie inwestycji z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. - Bez względu na to jednak, czy pieniądze zostaną nam przyznane, czy też nie, to program będziemy realizować - zapewnia dyrektorka.
Rozmowa z Jackiem Przepiórką*
Agnieszka Kępka: Dlaczego zdecydował się Pan wziąć udział w programie?
Jacek Przepiórka: Mój dom stoi bardzo blisko bloku, dosłownie kilka metrów od niego. W dodatku komin od pieca, w którym palę drewnem czy węglem, wychodzi wprost na okna moich sąsiadów z bloku. I jak ja zaczynam palić, to ludzie muszą zamykać okna i sąsiedzi się do mnie mniej uśmiechają. Trzeba coś więc z tym zrobić. Bo na razie jak idę do garażu, to ludzie teraz mówią mi dzień dobry, ale nie wiem, czy długo jeszcze.
Myślał Pan już kiedyś o zmianie źródła ciepła?
- Tak, o piecu gazowym, ale także o połączeniu do sieci Radpecu. Tyle że okazało się, że to spore koszty i wiele formalności.
A teraz na co się Pan zdecyduje?
- Prawdę powiedziawszy, nie wiem jeszcze. Mam nadzieję, że jakiś fachowiec w ramach magistrackiego programu coś mi doradzi. Mnie samemu wydaje się chyba lepsze podłączenie do miejskiej sieci CO, to jest po prostu wygodniejsze, ale z drugiej strony wtedy trzeba płacić za ciepło przez cały rok. A jak ktoś jak ja ma piec, to nie jest do tego przyzwyczajony.
Sąsiedzi z domków jednorodzinnych też są zainteresowani programem?
- Wielu nie wie, że taki program jest, ale np. sąsiad z rogu ulicy też zamierza złożyć wniosek.
*Mieszkaniec ulicy Siennej, który jako jeden z pierwszych zdecydował się wziąć udział w programie.
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Miasto dopłaci do ekologicznego ogrzewania
zylam1
18.10.09, 20:52
Czy ktoś wie jakie to jest ekologiczne ogrzewanie? »
-
Re: Miasto dopłaci do ekologicznego ogrzewania
hutchence
18.10.09, 22:47
Ruskie kaloryfery»
Najczęściej czytane24 htydzień




