Wyjazd spod dworca - kocie łby i ogromna kałuża

Agnieszka Kępka
03.10.2012 , aktualizacja: 03.10.2012 17:26
A A A Drukuj
Jesienią warunki na drogach będą coraz gorsze, kierowcom trudno sobie wyobrazić, aby codziennie jeździć przez taką kałużę. A kiedy na placu budowy zjawi się nowy wykonawca? Nie wiadomo

Jesienią warunki na drogach będą coraz gorsze, kierowcom trudno sobie wyobrazić, aby codziennie jeździć przez taką kałużę. A kiedy na placu budowy zjawi się nowy wykonawca? Nie wiadomo (Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta)

Ogrodzono odnowiony fragment placu przed dworcem PKP, a przy kontenerach, gdzie są obecnie sprzedawane bilety, powstała ogromna kałuża, którą muszą pokonywać kierowcy
Na przydworcowym placu budowy pustki. Nikt nie kończy wnętrza hali dworcowej, przed budynkiem też cicho. Nic dziwnego, jak już pisaliśmy kilka tygodni temu, inwestor odstąpił od umowy z wykonawcą remontu (ten ostatni nie wywiązywał się z kolejnych wyznaczonych mu na zakończenie robót terminów).

Wokół terenu, który wykonawca, zanim zszedł z placu budowy, zdążył wyasfaltować, zainstalowano ostatnio ogrodzenie. Teraz już nawet ci najbardziej niecierpliwi podróżni nie będą mieli gdzie zostawić auta. Z kolei kierowcy wyjeżdżający z placu, kina czy stacji benzynowej muszą zmierzyć się z ogromną kałużą, która powstała przed kontenerami, w których są kasy.

- Bałam się tam w ogóle wjechać, bo nie wiedziałam, jak głęboka jest ta kałuża. Na szczęście nic się nie stało, ale przecież o uszkodzenie auta w takich warunkach nietrudno - mówi jedna z czytelniczek. - Czy nie można byłoby wysypać tam chociaż trochę żwiru? - pyta.

Między innymi o to "Gazeta" zapytała inwestora, czyli PKP. Pytaliśmy też, czemu fragment placu został ogrodzony, kiedy zostanie wybrany nowy wykonawca i w jakim trybie? Czy w tym roku uda się dokończyć choćby remont placu przydworcowego. Na żadne z pytań nie udało nam się uzyskać wczoraj odpowiedzi.

Przypomnijmy, remont radomskiego dworca trwa ponad rok. Początkowo mówiono, że roboty skończą się w pierwszym kwartale br. Później termin ten kilkakrotnie przekładano. W końcu PKP przyznało, że roboty postępują tak wolno, bo główny wykonawca zalega z płatnościami wobec podwykonawcy. Inwestor dał temu pierwszemu czas na uporanie się z kłopotami na budowie, ale i te nowe terminy nie zostały dotrzymane. Na początku września okazało się, że trzeba będzie szukać nowego wykonawcy.

Niektóre fragmenty budynku są już gotowe. Najwięcej zostało zrobione w starej części dworca, na pierwszym i drugim piętrze. Niewykończona jest hala główna z kasami, tam jest jeszcze sporo roboty. Częściowo wyasfaltowany został plac przed dworcem. Trzeba jednak jeszcze zrobić nawierzchnię chociażby pod kontenerami, w których odbywa się cały czas obsługa pasażerów.

Jak już pisaliśmy, remont dworca miał kosztować 9,5 mln zł. Ile ostatecznie trzeba będzie wydać, by remont się zakończył? Też nie wiadomo.



ZOBACZ TAKŻE

Zobacz więcej na temat:

  • 31

Instytut Badań Edukacyjnych zaprasza na konferencję

Zapraszamy przedstawicieli urzędów pracy, uczelni wyższych, instytucji edukacyjnych, specjalistów ds. szkoleń i rynku pracy.