Po 164 latach zniknęła apteka i jej cenne wyposażenie
20.02.2012
, aktualizacja: 20.02.2012 17:31
Z mapy Radomia znika kolejne miejsce związane z historią miasta. Zamknięta została jedna z najstarszych radomskich aptek - przy Rynku 12. Z lokalu zabrano też stare, stylowe meble aptekarskie
ZOBACZ TAKŻE
- Mniej problemów z wykupieniem leków na receptę (12-03-12, 16:58)
- Czyja jest kamienica "kominiarska"? Zdecyduje sąd (07-03-12, 14:48)
- Dodatkowe polisy ubezpieczeniowe zrujnują szpitale? (20-02-12, 17:14)
- Protest w radomskich aptekach. Pacjenci byli wyrozumiali (16-01-12, 18:12)
- Radomscy farmaceuci też zaprotestują i zamkną apteki (15-01-12, 16:20)
- W jednej aptece w Pionkach nie kupisz leków ze zniżką (03-01-12, 16:24)
- NFZ: apteki powinny sprzedawać leki ze zniżką (02-01-12, 11:53)
- Nie było innego wyjścia. Ruch na Rynku zupełnie zamarł. Odkąd od strony ul. Limanowskiego ustawiono barierkę, ludzie przestali przechodzić przez Rynek; wybierają przejście ul. Reja - mówi Anna Fąfara, właścicielka apteki przy Rynku 12. Żałuje, że musiała zamknąć aptekę, zwłaszcza że mieściła się w tym miejscu od prawie 170 lat.
- Ale czynsz i inne opłaty trzeba było płacić, a klientów ostatnio nie było. Nikt nas też nie próbował wesprzeć nawet z tej racji, że to jedna z najstarszych aptek. Władze miasta nie były zainteresowane - mówi Fąfara.
Zamknięcia apteki żałuje też Mariusz Mróz, prezes spółki Rewitalizacja, do której należy kamienica przy Rynku 12.
- Bo to jednak było miejsce związane z historią miasta. Teraz lokal jest po prostu do wynajęcia na jakąś działalność gospodarczą - mówi prezes Rewitalizacji.
Apteka Kasprzykowskich (od nazwiska kolejnych właścicieli) rozpoczęła działalność w kamienicy wzniesionej przez Antoniego Majewskiego w 1848 r. Jej pierwszym właścicielem był Adolf Frick, znany specjalista od leków, społecznik. Opiekował się m.in. miejscowym Domem Schronienia Starców, na własny koszt obsadził drzewami i krzewami cmentarz ewangelicko-augsburski przy ul. Kieleckiej. Po jego śmierci aptekę prowadził jego syn, a później wnuk. W 1903 r. nabył ją Julian Kasprzykowski. Po śmierci Juliana właścicielem został syn Edward. W 1939 r. w czasie kampanii wrześniowej dostał się do niewoli niemieckiej, prowadzenie apteki przejęła więc jego żona Halina. W piwnicach pod apteką wraz z synem uruchomiła skład materiałów konspiracyjnych, medykamentów i żywności przerzucanej do getta oraz materiałów wybuchowych na potrzeby działaczy konspiracyjnych z Warszawy. W 1942 r. została wraz z synem aresztowana i wywieziona do obozu koncentracyjnego, gdzie oboje zginęli. Aptekę prowadził dalej Stanisław Konieczny aż do 1951 r., gdy została upaństwowiona.
We wnętrzach apteki zachowały się stare stylowe meble. Jak relacjonuje Fąfara, zdobione były oryginalnymi kryształowymi lustrami i kryształowymi gałkami. Do obecnych czasów przetrwały też stary zegar oraz wiele naczyń aptekarskich.
- Meble z apteki przy Rynku 12 nie są wpisane do rejestru zabytków i są własnością prywatną. Z informacji, które mazowiecki wojewódzki konserwator zabytków uzyskał od właścicielki, wynika, że meble te zostały profesjonalnie zdemontowane przez stolarza i będą poddane konserwacji. Meble zostały zabezpieczone i czekają na powtórne użycie - informuje Agnieszka Żukowska, rzeczniczka mazowieckiego konserwatora zabytków.
- Wszystkie te rzeczy łącznie z meblami wywiozłam z lokalu w Rynku - mówi Fąfara. Zapewnia jednak, że jest otwarta na oferty kupna.
- Dobrze by było, gdyby wróciły do jakiejś apteki w mieście. Zwłaszcza że w ostatnich latach z kilku wywieziono stare meble. Szkoda - mówi Fąfara.
Te oryginalne nadal można oglądać w dwóch najstarszych radomskich aptekach: Pod Białym Orłem przy Żeromskiego 5, gdzie zachowała się też polichromia przedstawiająca orła, oraz na pl. Konstytucji 3 Maja 5. Oryginalny wystrój starej apteki można było podziwiać w aptece przy ul. Traugutta 40. Kilka lat temu właściciel zastąpił stare meble nowoczesnymi.
- Ale czynsz i inne opłaty trzeba było płacić, a klientów ostatnio nie było. Nikt nas też nie próbował wesprzeć nawet z tej racji, że to jedna z najstarszych aptek. Władze miasta nie były zainteresowane - mówi Fąfara.
Zamknięcia apteki żałuje też Mariusz Mróz, prezes spółki Rewitalizacja, do której należy kamienica przy Rynku 12.
- Bo to jednak było miejsce związane z historią miasta. Teraz lokal jest po prostu do wynajęcia na jakąś działalność gospodarczą - mówi prezes Rewitalizacji.
Apteka Kasprzykowskich (od nazwiska kolejnych właścicieli) rozpoczęła działalność w kamienicy wzniesionej przez Antoniego Majewskiego w 1848 r. Jej pierwszym właścicielem był Adolf Frick, znany specjalista od leków, społecznik. Opiekował się m.in. miejscowym Domem Schronienia Starców, na własny koszt obsadził drzewami i krzewami cmentarz ewangelicko-augsburski przy ul. Kieleckiej. Po jego śmierci aptekę prowadził jego syn, a później wnuk. W 1903 r. nabył ją Julian Kasprzykowski. Po śmierci Juliana właścicielem został syn Edward. W 1939 r. w czasie kampanii wrześniowej dostał się do niewoli niemieckiej, prowadzenie apteki przejęła więc jego żona Halina. W piwnicach pod apteką wraz z synem uruchomiła skład materiałów konspiracyjnych, medykamentów i żywności przerzucanej do getta oraz materiałów wybuchowych na potrzeby działaczy konspiracyjnych z Warszawy. W 1942 r. została wraz z synem aresztowana i wywieziona do obozu koncentracyjnego, gdzie oboje zginęli. Aptekę prowadził dalej Stanisław Konieczny aż do 1951 r., gdy została upaństwowiona.
We wnętrzach apteki zachowały się stare stylowe meble. Jak relacjonuje Fąfara, zdobione były oryginalnymi kryształowymi lustrami i kryształowymi gałkami. Do obecnych czasów przetrwały też stary zegar oraz wiele naczyń aptekarskich.
- Meble z apteki przy Rynku 12 nie są wpisane do rejestru zabytków i są własnością prywatną. Z informacji, które mazowiecki wojewódzki konserwator zabytków uzyskał od właścicielki, wynika, że meble te zostały profesjonalnie zdemontowane przez stolarza i będą poddane konserwacji. Meble zostały zabezpieczone i czekają na powtórne użycie - informuje Agnieszka Żukowska, rzeczniczka mazowieckiego konserwatora zabytków.
- Wszystkie te rzeczy łącznie z meblami wywiozłam z lokalu w Rynku - mówi Fąfara. Zapewnia jednak, że jest otwarta na oferty kupna.
- Dobrze by było, gdyby wróciły do jakiejś apteki w mieście. Zwłaszcza że w ostatnich latach z kilku wywieziono stare meble. Szkoda - mówi Fąfara.
Te oryginalne nadal można oglądać w dwóch najstarszych radomskich aptekach: Pod Białym Orłem przy Żeromskiego 5, gdzie zachowała się też polichromia przedstawiająca orła, oraz na pl. Konstytucji 3 Maja 5. Oryginalny wystrój starej apteki można było podziwiać w aptece przy ul. Traugutta 40. Kilka lat temu właściciel zastąpił stare meble nowoczesnymi.
- 27 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Re: Po 164 latach zniknęła apteka i jej cenne wyp
wemur
20.02.12, 19:19
W ubiegłym roku z tych samych zapewne powodów została zlikwidowana przedwojenna apteka przy ul.Słowackiego 45. Meble i zegar jeszcze są.»
-
Po 164 latach zniknęła apteka i jej cenne wypos...
angelo.2
21.02.12, 09:56
Wielka szkoda , ale to boląca niestety rzeczywistość Radomia , nikt z władz miasta nie robi nic dla tego miasta , wszystko co warte w Radomiu niszczeje lub się burzy ,zamyka a Radom popada »
-
Po 164 latach zniknęła apteka i jej cenne wypos...
agaolsz77
21.02.12, 16:43
szkoda,że to co w Radomiu było historią,własnie w ostatnich latach poszło na zmarnowanie.Ta apteka była kiedyś całodobowa nie wiem jak ostatnio,bo rzadko bywam w Radomiu i był to taki »
Najczęściej czytane24 htydzień




