Odżywa awantura o pieniądze dla pośredniaka
16.02.2012
, aktualizacja: 16.02.2012 17:38
Kolejne spięcie na linii miasto - starostwo w sprawie finansowania powiatowego urzędu pracy. Starosta grozi prezydentowi sądem
ZOBACZ TAKŻE
- Sprawa PUP. Prezydent zaproszony na sesję rady powiatu (23-02-12, 09:35)
- Miasto ma prowadzić PUP? Starosta: fikuśne rozwiązanie (20-02-12, 15:54)
- Od poniedziałku Tydzień Pomocy Ofiarom Przestępstw (18-02-12, 09:00)
- Prezydent do starosty: sami poprowadzimy PUP (17-02-12, 12:39)
- Co na blogach? Kto pisze systematycznie, ma czytelników (17-02-12, 08:47)
- Dzień Kota. W Radomiu ciężki jest los dachowca (17-02-12, 08:00)
- Kolejne zamieszanie z pomocą medyczną (16-02-12, 18:00)
- Mikołaje wracają na przejścia dla pieszych (16-02-12, 17:00)
- Policja poszukuje mężczyzny, który napadł na bank (16-02-12, 13:45)
- Starostwo: miasto musi dać więcej na utrzymanie PUP (28-12-11, 14:31)
- Za mało pieniędzy na PUP. Będą zwolnienia? (28-11-11, 18:00)
- Protest w pośredniaku. Urzędnicy pracują na czarno (06-04-10, 11:41)
- Radni zwiększą dotację dla PUP? (24-03-10, 09:50)
W środę o sporze rozmawiano na posiedzeniu klubu PiS w radzie miejskiej. - Były pewne ustalenia, nie mogę ich jednak teraz zdradzić. Prezydent chce najpierw poinformować starostwo. Mogę tylko tyle powiedzieć, że więcej szantażować się nie damy - mówi Dariusz Wójcik, przewodniczący rady miejskiej.
Jakie stanowisko prezydent Andrzej Kosztowniak przekaże staroście Mirosławowi Ślifirczykowi? Zapytaliśmy o to biuro prasowe magistratu. Póki co odpowiedzi nie ma.
Starosta Ślifirczyk stawia natomiast ultimatum: jeżeli miasto do 20 lutego nie podejmie decyzji o przekazaniu 300 tys. zł na prowadzenie powiatowego urzędu pracy, sprawa trafi do sądu.
Jak pisaliśmy, początkowo miasto zarezerwowało dla PUP-u 5 mln zł, potem skorygowano budżet i zapisano w nim dla pośredniaka 5,4 mln zł. Józef Bakuła, dyrektor powiatowego urzędu pracy, twierdzi, że to wciąż za mało. - Domagamy się z budżetu miasta Radomia 5 mln 700 tys. zł - wyliczył Bakuła. Według starostwa miasto powinno finansować 60 proc. kosztów działalności PUP, a starostwo 40 proc.
Zdaniem Ślifirczyka rozmowy o finansowaniu działalności PUP "sprowadziły się do tego, że miasto ma problemy finansowe i nie może dać większej kwoty". - Jakość obsługi bezrobotnych jest rzeczą bardzo istotną, upieramy się więc, by została nam przyznana pełna kwota. Przykro mi, bo ta sytuacja powtarza się co roku, to źle świadczy o współpracy dwóch samorządów. Miasto Radom może na potrzeby własne utworzyć swoją jednostkę - dodaje Ślifirczyk.
Wójcik sądu się nie obawia. - To może będzie dobre rozwiązanie. Dowiemy się, na co PUP wydaje pieniądze. Bo powiat nie rozumie, że miasto musi szukać oszczędności, tylko żąda od nas więcej pieniędzy - twierdzi Wójcik.
O sprawie utworzenia miejskiego urzędu pracy przewodniczący rady miejskiej napisał na swoim blogu: "(...) Najbardziej zasadne jest pytanie: robimy to czy nie? Żądania w sprawie utrzymywania powiatowego urzędu pracy, jakie pod adresem miasta wysuwa starosta radomski, są nie do przyjęcia. Trzeba się zastanowić, czy Radom ma w ogóle jakieś korzyści ze współutrzymywania PUP. To, że należymy pod powiat, nie do końca wydaje się też logiczne".
Już dwa lata temu po awanturze o pieniądze dla PUP miasto groziło, że zrezygnuje ze współfinansowania urzędu i zorganizuje własny. Prezydent powołał już nawet pełnomocnika do jego utworzenia. Z czasem jednak konflikt ucichł, zwłaszcza że po ostatnich wyborach samorządowych PiS wszedł w koalicję z PSL zarówno w Radomiu, jak i powiecie.
Jakie stanowisko prezydent Andrzej Kosztowniak przekaże staroście Mirosławowi Ślifirczykowi? Zapytaliśmy o to biuro prasowe magistratu. Póki co odpowiedzi nie ma.
Starosta Ślifirczyk stawia natomiast ultimatum: jeżeli miasto do 20 lutego nie podejmie decyzji o przekazaniu 300 tys. zł na prowadzenie powiatowego urzędu pracy, sprawa trafi do sądu.
Jak pisaliśmy, początkowo miasto zarezerwowało dla PUP-u 5 mln zł, potem skorygowano budżet i zapisano w nim dla pośredniaka 5,4 mln zł. Józef Bakuła, dyrektor powiatowego urzędu pracy, twierdzi, że to wciąż za mało. - Domagamy się z budżetu miasta Radomia 5 mln 700 tys. zł - wyliczył Bakuła. Według starostwa miasto powinno finansować 60 proc. kosztów działalności PUP, a starostwo 40 proc.
Zdaniem Ślifirczyka rozmowy o finansowaniu działalności PUP "sprowadziły się do tego, że miasto ma problemy finansowe i nie może dać większej kwoty". - Jakość obsługi bezrobotnych jest rzeczą bardzo istotną, upieramy się więc, by została nam przyznana pełna kwota. Przykro mi, bo ta sytuacja powtarza się co roku, to źle świadczy o współpracy dwóch samorządów. Miasto Radom może na potrzeby własne utworzyć swoją jednostkę - dodaje Ślifirczyk.
Wójcik sądu się nie obawia. - To może będzie dobre rozwiązanie. Dowiemy się, na co PUP wydaje pieniądze. Bo powiat nie rozumie, że miasto musi szukać oszczędności, tylko żąda od nas więcej pieniędzy - twierdzi Wójcik.
O sprawie utworzenia miejskiego urzędu pracy przewodniczący rady miejskiej napisał na swoim blogu: "(...) Najbardziej zasadne jest pytanie: robimy to czy nie? Żądania w sprawie utrzymywania powiatowego urzędu pracy, jakie pod adresem miasta wysuwa starosta radomski, są nie do przyjęcia. Trzeba się zastanowić, czy Radom ma w ogóle jakieś korzyści ze współutrzymywania PUP. To, że należymy pod powiat, nie do końca wydaje się też logiczne".
Już dwa lata temu po awanturze o pieniądze dla PUP miasto groziło, że zrezygnuje ze współfinansowania urzędu i zorganizuje własny. Prezydent powołał już nawet pełnomocnika do jego utworzenia. Z czasem jednak konflikt ucichł, zwłaszcza że po ostatnich wyborach samorządowych PiS wszedł w koalicję z PSL zarówno w Radomiu, jak i powiecie.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Oszczędności, mieszkania, auta. Co mają ...
- Noc Muzeów. Sprawdź gdzie warto się wybrać
- NFZ: nocą chore dziecko i neurolog może zbadać
- Małe i duże kariery ludzi z Radomia [ZDJĘCIA]
- Dworzec PKP. Ostatnie prace kosmetyczne i ...
- Najważniejsze wydarzenia mijającego ...
- Radom na demotywatorach, czyli jak się ...




