Kolejne zamieszanie z pomocą medyczną

Katarzyna M. Wiśniewska, Katarzyna Ludwińska
16.02.2012 , aktualizacja: 16.02.2012 17:36
A A A Drukuj
Starostwo jest zaniepokojone tym, jak po 1 lipca ma wyglądać sieć ratownictwa medycznego i stanowczo sprzeciwia się propozycjom wojewody
W starostwie obawiają się, że dyspozytornia jedynej stacji pogotowia nie poradzi sobie z obsługą mieszkańców całego regionu i że czas oczekiwania na profesjonalną pomoc się wydłuży.
Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
W starostwie obawiają się, że dyspozytornia jedynej stacji pogotowia nie poradzi sobie z obsługą mieszkańców całego regionu i że czas oczekiwania na profesjonalną pomoc się wydłuży.
Wojewoda Jacek Kozłowski przedstawił starostom nowy plan ratownictwa medycznego. Ma on zmniejszyć liczbę rejonów operacyjnych w województwie (czyli obszarów obsługiwanych przez jedną dyspozytornię), będzie ich tylko sześć zamiast dotychczasowych 29. Zgłoszenia ze znacznej części byłego województwa radomskiego (poza powiatami białobrzeskim, grójeckim i przysuskim) będą trafiały do Radomia, a dyspozytor będzie decydował, którą z 22 karetek wysłać do chorego. W założeniu wyśle tę, która będzie najbliżej. Znaczenia nie będą miały granice powiatów. Jednocześnie więcej ma być miejsc, w których karetki będą oczekiwały na sygnał do wyjazdu. Plan miał wejść w życie już w ubiegłym roku, ale po licznych protestach starostów wojewoda wprowadził go w okrojonej wersji.

W starostwie obawiają się, że dyspozytornia jedynej stacji pogotowia nie poradzi sobie z obsługą mieszkańców całego regionu i że czas oczekiwania na profesjonalną pomoc się wydłuży.

- Przed 1 marca 2011 r. mieliśmy trzy pogotowia ratunkowe: w Radomiu przy Tochtermana, w szpitalu w Pionkach i w szpitalu w Iłży. To system sprawdzony, sprawnie działający. Mieszkańcy przywykli do tego, gdzie mogą się zgłaszać - mówi starosta Mirosław Ślifirczyk. - Po ubiegłorocznej reorganizacji nie ma już pogotowia w Pionkach i Iłży, jest tylko radomskie, bo w rejonie operacyjnym może działać tylko jedno. Teraz to ogromny obszar - dodaje.

Wicestarosta Waldemar Trelka nie pozostawia wątpliwości.

- Przed rokiem mieszkańcy Iłży zebrali 8 tys. podpisów w proteście przeciwko zmianom, Pionek aż 10 tys., a mimo to wprowadzono je. Teraz też wyrażamy negatywną opinię na temat propozycji, które mają być realizowane od 1 lipca - powiedział.

Najwięcej uwag do nowego podziału miał Aleksander Gawlik, szef ZOZ-u w Pionkach.

- Nie ukrywam, że to pogotowie było chlubą naszego szpitala, zatrudnialiśmy wysoko specjalizowanych lekarzy, ratowników medycznych, mieliśmy nowoczesne karetki i sprzęt, dobre warunki lokalowe - mówił. - Teraz jako dyrektor szpitala mam bardzo dużo uwag i odbieram wiele zgłoszeń na złe funkcjonowanie pogotowia radomskiego.

Dodał, że od początku był przeciwny wprowadzeniu zmian. - Z przerażeniem słucham, że od 1 lipca teren będzie powiększony i Pionki mogą być obsługiwane przez karetkę z Głowaczowa czy Grójca, to nieporozumienie! Za dwa lata ma powstać w Pionkach nowoczesna fabryka prochu, to może zwiększyć ryzyko i potrzebę większej dyspozycyjności karetek - stwierdził.

Wtórował mu Trelka.

- Jest jedna karetka na 33 tys. mieszkańców. W zabudowie zwartej, miejskiej jeden samochód dociera szybko. Ale w zabudowie wiejskiej, czyli rozproszonej, te 33 tys. mieszkańców to jest wielkie wyzwanie logistyczne i kaskaderskie dla kierowcy. GPS to fajne urządzenie, ale nie da się przecenić osobistej znajomości terenu - mówił.

- To demagogia, starostowie w wielu powiatach przedstawiają niepełne informacje i żerują na strachu pacjentów - mówi Ivetta Biały, rzeczniczka wojewody. - Karetek będzie tyle samo co dotychczas, w województwie przybędzie pięć miejsc wyczekiwania, więc będą one bliżej pacjentów. Zasadnicza zmiana jest taka, że będzie tylko jedna dyspozytornia dla sporego terenu. I to też wpłynie na poprawę bezpieczeństwa. Do tej pory dyspozytor, który wysłał do potrzebujących wszystkie swoje karetki, musiał kolejnej szukać w innym rejonie i tracić cenne minuty na telefonowanie. Teraz np. dyspozytor w Radomiu będzie miał aż 22 karetki. A dla sygnału telefonicznego nie ma znaczenia, czy płynie przez 20 km, czy przez 40. Telefon będzie odebrany w takim samym czasie - dodaje.

Podkreśla, że wojewoda czeka na uwagi samorządów. Te dobrze umotywowane zostaną uwzględnione.

Potrzebę zmian widzi też Piotr Kowalski, dyrektor radomskiego pogotowia. - Sądzę, że zarząd powiatu kieruje się emocjami, a nie wskazaniami merytorycznymi. - Do 22 lutego trwają konsultacje ogłoszone przez wojewodę i radomskie pogotowie również złoży swoje uwagi.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Kolejne zamieszanie z pomocą medyczną mistrzjedyny 16.02.12, 19:59

    Szczerze nie cierpię Pani „Ivetty Biały” i jej sposobu bycia, kłamstwo goni kłamstwo, dla nich dalej i dłużej znaczy lepiej i szybciej, fatalna łączność radiowa ze względu na »

  • Kolejne zamieszanie z pomocą medyczną kubalonek 16.02.12, 22:27

    Czarno widzę. Bez perfekcyjnej znajomości terenu ( wsie , małe uliczki , teren otwarty ) wysłanie na czas zespołu " R" będzie cudem . Karetka zamiast w 15 min w »