Strażacy uczyli, jak bezpiecznie bawić się na lodzie

kala
15.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 14:40
A A A Drukuj
Niezwykła lekcja nad zalewem na Borkach. Radomscy strażacy pokazali uczniom podstawówki nr 9, jak pomóc osobie, pod którą załamał się lód. Zamiast specjalistycznego sprzętu wystarczy gruba gałąź
Manewry strażackie nad zalewem na Borkach
Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Manewry strażackie nad zalewem na Borkach

Na lodzie można bawić się bezpiecznie. Zobacz jak [ZDJĘCIA]



Przygotowując się do pokazów strażacy wycięli w tafli przerębel. Bryła lodu miała prawie 40 cm wysokości. Uczniowie trzecich klas podstawówki nr 9, którzy przyjechali nad zalew najpierw zobaczyli w akcji deskę lodową. Czerwoną konstrukcję, przypominającą plastikowe sanki, strażacy popchnęli po lodzie aż do brzegu przerębla. Wyciągnęli z niego ubranego w piankę pozoranta, zawinęli w folię utrzymująca ciepło i zanieśli do samochodu.

Ale po chwili pozorant musiał wrócić do przerębla, bo strażacy chcieli zaprezentować dzieciom jak działa katamaran. To platforma umieszczona na dwóch plastikowych pływakach. Jest stabilna, więc łatwo na nią wciągnąć poszkodowanego.

- Wyposażona jest w silnik, którego śruba zabezpieczona jest specjalną osłoną przed zniszczeniem przez lód - mówi st. kpt. Jacek Pastuszka z sekcji ratownictwa wodno-nurkowego. - Katamaran świetnie będzie się sprawdzał, gdy lód już trochę się rozpuści. Można wtedy uruchomić silnik i szybciej dotrzeć do tonącego. Gdy konstrukcja wjedzie na lód, silnik sam się podniesie, by nie został uszkodzony.

Na koniec strażacy pokazali dzieciakom co mogą zrobić, gdy same są świadkami wypadku na lodzie. Pomogli wyjść pozorantowi z przerębla podając mu długą grubą gałąź.

- Musicie pamiętać o kilku zasadach - mówił dzieciom st. kpt. Pastuszka. - Jeśli coś się stanie to nie panikujcie, ale głośno krzyczcie, żeby ktoś wam pomógł. Jeśli uda wam się wyjść z przerębla idźcie w stronę, z której przyszliście.

Dodał, że udzielający pomocy muszą przede wszystkim myśleć o swoim bezpieczeństwie.

- Nigdy nie podawajcie poszkodowanemu ręki, bo w ataku paniki może was wciągnąć pod lód i wtedy do ratowanie będą dwie osoby - mówił. - Podajcie mu długą gałąź, związane szaliki. Blisko przerębla nie można chodzić, trzeba poruszać się na czworaka albo nawet czołgać. Jeśli lód zacznie dodatkowo pękać lub trzeszczeć, lepiej się wycofać i poczekać na przyjazd strażaków.

Ratownicy liczą, że dzięki pokazom dzieci lepiej zapamiętają informacje o zagrożeniu na lodzie i będą ostrożniejsze.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy