Nikt nie wie jak MDK będzie wyglądać po zmianach

Anna Jurek, ak
14.02.2012 , aktualizacja: 14.02.2012 21:46
A A A Drukuj
Przez kilka tygodni trwała dyskusja o przekształceniu Młodzieżowego Domu Kultury z placówki oświatowej w kultury. Prezydent z tego pomysłu się wycofał, ale i tak zmiany mają być. Tyle, że nikt nie wie, a przynajmniej nie mówi, jak MDK po retuszu miałby wyglądać

Fot. Marcin Kucewicz / Agencja Gazeta
"Prezydent Andrzej Kosztowniak wycofuje projekt uchwały w sprawie zamiaru likwidacji Młodzieżowego Domu Kultury im. Heleny Stadnickiej. Jest to rezultat negocjacji ze związkami zawodowymi nauczycieli i wspólnego wypracowania formuły zmian w funkcjonowaniu tej placówki, bez jej likwidacji. Dzięki osiągniętemu między władzami miasta a związkami zawodowymi nauczycieli porozumieniu, część zadań, które mogą być realizowane przez inne domy kultury, a które obecnie są prowadzone w MDK, będzie realizowana w innych placówkach" - taką informację w ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy z biura prasowego Urzędu Miejskiego. O jakie zadania chodzi? Które domy kultury miałyby je przejąć? I co z oszczędnościami? - ani słowa.

O szczegóły zapytaliśmy Leszka Pożyczkę, dyrektora wydziału edukacji urzędu miejskiego. Stwierdził, że nie wie na czym miałyby polegać zmiany i po informacje odesłał nas do wiceprezydenta Ryszarda Fałka. Z kolei wiceprezydent poradził by zadzwonić w tej sprawie do prezydenta Andrzeja Kosztowniaka. O informację rzeczniczkę prezydenta poprosiliśmy w ubiegłym tygodniu w czwartek. We wtorek usłyszeliśmy, że jest jeszcze za wcześnie, by mówić o konkretnych planach dotyczących tej placówki.

A czy dyrekcja MDK-u coś nam zdradzi? - Ostateczny plan jest w gestii władz miasta. Jeśli pojawią się rozwiązania, my się do nich odniesiemy - usłyszeliśmy od Krzysztofa Dudy, p.o. dyrektora MDK. Czy zatem są jakieś pomysły co do konkretnych zajęć, dopytujemy. - Mamy dużo pomysłów, ale teraz za wcześnie, żeby o nich mówić. W kwietniu musimy przedstawić władzom projekt organizacyjny placówki, w tym projekcie będą zawarte nasze propozycje co do zakresu działań. Docierają do nas z mediów różne informacje na temat pomysłów na MDK, ale do nich się nie odnosimy. Za wcześnie na ostateczne pomysły - twierdzi dyrektor.

Rodzice też nie chcą się wtrącać i sprawę zostawiają władzom miasta. - My tak naprawdę mamy niewiele do powiedzenia. O tym, jak będzie wyglądała placówka zdecyduje prezydent i dyrekcja MDK-u. My tylko możemy podpowiedzieć pewne rzeczy - wyjaśnia Jacek Sieczkowski, przewodniczący rady rodziców. I dodaje: - Dla nas najważniejsze było, by MDK był placówką oświatową, bo to gwarantowało odpowiednią jakość zajęć.

Przypomnijmy, początkowo władze zaproponowały przekształcenie MDK-u z placówki oświatowej w placówkę kultury. To wiązałoby się ze zwolnieniami pracowników. Nauczyciele, którzy prowadzą zajęcia pracowaliby w oparciu o kodeks pracy (czyli 40 godzin tygodniowo), a nie na Kartę nauczyciela (18-godzin tygodniowo). Rodzice i pracownicy byli przeciwni zmianom. Na stronie założonej przez rodziców w obronie MDK pojawiła się nawet ankieta dotycząca zwołania referendum w sprawie odwołania władz miasta. Później Andrzej Kosztowniak wycofał się z pomysłu przekształcenia placówki.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów