Fabryka Łączników: będzie skarga do CBA

Małgorzata Rusek
12.02.2012 , aktualizacja: 12.02.2012 16:16
A A A Drukuj
Prywatyzacji Fabryki Łączników powinno się przyjrzeć Centralne Biuro Antykorupcyjne - uważa senator Wojciech Skurkiewicz. Zdesperowani pracownicy zakładu o pomoc proszą władze miasta
O dramatycznej sytuacji w Fabryce Łączników związkowcy zawiadomili prokuraturę i inspekcję pracy
Fot. Marcin Kucewicz / Agencja Gazeta
O dramatycznej sytuacji w Fabryce Łączników związkowcy zawiadomili prokuraturę i inspekcję pracy
W piątek przedstawiciele załogi spotkali się z prezydentem Andrzejem Kosztowniakiem. "Jeżeli choć w połowie prawdą jest to, co przekazywali mi mocno załamani sytuacją firmy pracownicy, to powinny całej sytuacji przyjrzeć się odpowiednie służby państwowe. Spółka, która była w dobrej kondycji, w przeciągu roku od przeprowadzonej prywatyzacji, praktycznie przestaje istnieć. Udziały w tej firmie ma skarb państwa. Z pewnością na najbliższym spotkaniu ponad podziałami powinniśmy wspólnie z parlamentarzystami i radnymi poruszyć ten problem. Pracę stracić może ponad 400 pracowników" - napisał na swoim blogu prezydent. Z kolei senator PiS Wojciech Skurkiewicz uważa, że przy prywatyzacji Fabryki mogło dojść do złamania prawa. Chce podczas najbliższego posiedzenia Senatu, za pośrednictwem marszałka, skierować pismo w tej sprawie do szefa CBA Pawła Wojtunika.

Jak już pisaliśmy, 380 pracowników Fabryki znalazło się w dramatycznej sytuacji. Obecny właściciel - spółka Ferro Masz Invest - nie wypłacił im pensji: pracownicy fizyczni nie dostali wynagrodzeń za grudzień i styczeń, umysłowi za styczeń. W fabryce trwa przymusowy przestój (do 17 lutego), są przerwy w dostawie prądu, zaczyna brakować opału. Nikt z zarządu spółki nie chce z załogą rozmawiać. Pojawiły się za to pogłoski, że kupnem Fabryki zainteresowana jest firma z Krakowa. Nabywca uzależnił sfinalizowanie transakcji od spełnienia przez właściciela pewnych warunków.

- Właściciel ma czas na to do poniedziałku. Jeżeli się nie dogadają, to nabywca zrezygnuje. Ale mamy nadzieję, że kupno dojdzie jednak do skutku. Dla nas, pracowników, byłoby to najlepsze rozwiązanie - mówi Marcin Gębczyk, szef komisji zakładowej NSZZ "Solidarność". Związki już wcześniej zawiadomiły prokuraturę o podejrzeniu łamania praw pracowniczych przez właściciela Fabryki. Kontrolę w zakładzie, po skardze pracowników, prowadzi Inspekcja Pracy. Kilka miesięcy temu kontrolę prowadziła Najwyższa Izba Kontroli.

- Sprawdzali m.in. proces prywatyzacji fabryki. Już wtedy kontrolujący mówił, że to się do prokuratury nadaje - zdradza Marcin Gębczyk.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos