Lód na zalewie gruby. Można się ślizgać, ale rozsądnie
12.02.2012
, aktualizacja: 12.02.2012 14:49
Na zalewie na Borkach lód może mieć nawet 40 cm grubości. Tam można ślizgać się bezpiecznie, ale w wielu innych miejscach trzeba uważać - ostrzegają strażacy
ZOBACZ TAKŻE
- Strażacy uczyli, jak bezpiecznie bawić się na lodzie (15-02-12, 14:14)
- Sieć marketów Castorama chce zainwestować w Radomiu (13-02-12, 14:11)
- Radomianin szkolił innych, jak ratować na lodzie (13-02-12, 09:37)
- Nie będzie lodowisk na szkolnych boiskach (04-02-12, 16:00)
- Czas odkurzyć i naostrzyć łyżwy. Będą nowe lodowiska (30-01-12, 14:16)
- Promocje na lodowisku przy ulicy Wyścigowej (19-12-11, 17:27)
- Gdy ruszaliśmy z lodowiskiem, zrobiliśmy odwierty tuż za molem i okazało się, że jest aż 40 cm lodu - mówi Marek Kutkiewicz, szef ośrodka MOSiR na Borkach. - Ślizgać można się w obszarze wyznaczonym właśnie przez molo od strony Borek. Woda ma tam teraz ok. 1,4 m głębokości - mówi.
- To obszar stosunkowo bezpieczny - potwierdza st. kpt. Jacek Pastuszka, strażak ze specjalnej grupy ratownictwa wodno-nurkowego działającej przy jednostce ratowniczo-gaśniczej nr 1 w Radomiu. - Nawet jeśli lód pęknie, to ryzyko, że ktoś dostanie się pod taflę, jest niewielkie.
Lodowisko w wydzielonej części zalewu jest bezpłatne, mogą z niego korzystać wszyscy chętni, ale i tak wiele osób wychodzi z łyżwami na środek zbiornika.
- Pracuję tu już siedem lat, wiem, jaką grubość może mieć lód, ale nie odważyłbym się wyjść na środek zalewu lub przejść z jednego brzegu na drugi - mówi Kutkiewicz. - A osób, które to robią, jest sporo, niektórzy skracają sobie drogę z Halinowa na Borki, są też wędkarze.
- Tylko lód przy brzegach zbiornika jest bezpieczny - podkreśla st. kpt. Pastuszka. - Ten na środku jest podmywany przez nurt rzeki, która nie zamarza. Pod żadnym pozorem nie można wchodzić na lód na rzekach. On zawsze jest niebezpieczny - dodaje Pastuszka.
Strażak radzi, by na lód nie wchodziły dzieci bez opieki dorosłych. Osoba, która jest świadkiem załamania się lodu pod wędkarzem czy łyżwiarzem, powinna w pierwszej kolejności powiadomić strażaków.
- To da nam szansę szybko dojechać na miejsce ze sprzętem ratowniczym - mówi strażak. - Ratując osobę, pod którą załamał się lód, musimy myśleć o własnym bezpieczeństwie: nie powinno się wchodzić na taflę na stojąco. Najlepiej poruszać się na czworaka lub nawet czołgać. Warto zapewnić sobie asekurację z brzegu chociażby prowizoryczną linką ze związanych szalików. Jeśli i pod nami lód zacznie pękać, lepiej się wycofać i poczekać na pomoc specjalistów - radzi.
Na lód - nawet gruby - nie można wjeżdżać samochodem, takie przypadki zdarzały się w ostatnich latach na zalewie w Siczkach. Pod ciężarem auta lód może się załamać.
- To obszar stosunkowo bezpieczny - potwierdza st. kpt. Jacek Pastuszka, strażak ze specjalnej grupy ratownictwa wodno-nurkowego działającej przy jednostce ratowniczo-gaśniczej nr 1 w Radomiu. - Nawet jeśli lód pęknie, to ryzyko, że ktoś dostanie się pod taflę, jest niewielkie.
Lodowisko w wydzielonej części zalewu jest bezpłatne, mogą z niego korzystać wszyscy chętni, ale i tak wiele osób wychodzi z łyżwami na środek zbiornika.
- Pracuję tu już siedem lat, wiem, jaką grubość może mieć lód, ale nie odważyłbym się wyjść na środek zalewu lub przejść z jednego brzegu na drugi - mówi Kutkiewicz. - A osób, które to robią, jest sporo, niektórzy skracają sobie drogę z Halinowa na Borki, są też wędkarze.
- Tylko lód przy brzegach zbiornika jest bezpieczny - podkreśla st. kpt. Pastuszka. - Ten na środku jest podmywany przez nurt rzeki, która nie zamarza. Pod żadnym pozorem nie można wchodzić na lód na rzekach. On zawsze jest niebezpieczny - dodaje Pastuszka.
Strażak radzi, by na lód nie wchodziły dzieci bez opieki dorosłych. Osoba, która jest świadkiem załamania się lodu pod wędkarzem czy łyżwiarzem, powinna w pierwszej kolejności powiadomić strażaków.
- To da nam szansę szybko dojechać na miejsce ze sprzętem ratowniczym - mówi strażak. - Ratując osobę, pod którą załamał się lód, musimy myśleć o własnym bezpieczeństwie: nie powinno się wchodzić na taflę na stojąco. Najlepiej poruszać się na czworaka lub nawet czołgać. Warto zapewnić sobie asekurację z brzegu chociażby prowizoryczną linką ze związanych szalików. Jeśli i pod nami lód zacznie pękać, lepiej się wycofać i poczekać na pomoc specjalistów - radzi.
Na lód - nawet gruby - nie można wjeżdżać samochodem, takie przypadki zdarzały się w ostatnich latach na zalewie w Siczkach. Pod ciężarem auta lód może się załamać.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




