Tu mieszkał Malczewski. Konieczny pilny remont

Małgorzata Rusek
07.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 18:08
A A A Drukuj
Jest patronem ulicy, muzeum i szkoły. Jacek Malczewski ma swój pomnik i tablicę na kamienicy, w której się urodził. I którą wstyd pokazywać turystom, bo jest w opłakanym stanie. Właściciele usilnie starają się o pomoc. - Sami nie jesteśmy w stanie udźwignąć kosztów remontu - tłumaczą
Kamienica, w której urodził się Malczewski, leży na szlaku miejsc poświęconych malarzowi. Tylko czy warto się nią chwalić przed turystami?
Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Kamienica, w której urodził się Malczewski, leży na szlaku miejsc poświęconych malarzowi. Tylko czy warto się nią chwalić przed turystami?
"Tu żył i tworzył Jacek Malczewski, ur. w Radomiu 1854, zm. w Krakowie 1929" - inskrypcja takiej treści widnieje na marmurowej tablicy zamontowanej na elewacji kamienicy przy Malczewskiego 8. Nad napisem podobizna malarza. Artysta patrzy spod chmurnych brwi. Nic dziwnego. Budynek, który był miejscem jego urodzenia, to dziś obraz rozpaczy. Ściana frontowa jest brudnoszara, straszą puste okna opuszczonych mieszkań. Nie jest to raczej miejsce, do oglądania którego powinniśmy zachęcać turystów odwiedzających nasze miasto. A pewne jest, że mogą tu zajrzeć, zwłaszcza że kamienica leży na szlaku miejsc poświęconych malarzowi.

Budynek jest własnością prywatną. Od niedawna, bo wcześniej, a dokładnie od czasów powojennych, był w zarządzie miasta. Kwaterowano tu rodziny z tak zwanego przydziału, swego czasu pomieszczenia zajmowała tam też biblioteka. Kamienicą administrowało Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, a później miejska spółka Administrator. Spadkobiercy przedwojennych właścicieli przez całe lata starali się o zwrot nieruchomości. Bezskutecznie.

- Wszystko się zmieniło, gdy Administrator, ze względu na tragiczny stan kamienicy, dostał nakaz jej remontu. Z dnia na dzień spółka, można powiedzieć, porzuciła zarządzanie budynkiem, w którym wciąż byli lokatorzy. Postawiono nas przed faktem dokonanym, przekazując obiekt na zasadzie jednostronnej, w dodatku nie regulując rachunków za dostawę mediów. Zostaliśmy z długami, lokatorami i kamienicą w katastrofalnym stanie - mówi Michał Pogodziński, jeden z ośmiu obecnych współwłaścicieli nieruchomości przy Malczewskiego 8. Część lokatorów z budynku wyprowadziła się sama, ostatni dopiero w ubiegłym roku, gdy otrzymał od gminy inny lokal.

- Dopiero wtedy mogliśmy pomyśleć o ratowaniu kamienicy - mówi Pogodziński. Współwłaściciele zatrudnili firmę zarządzającą i przygotowali wniosek o przyznanie dotacji z urzędu. Chcą ją przeznaczyć na przygotowanie dokumentacji projektowej i koncepcji rewitalizacji budynku.

- Bez dokumentacji nie ruszymy dalej na krok. A musimy szukać kolejnych źródeł finansowania remontu, bo zakres prac jest gigantyczny - zaznacza Pogodziński. W dodatku jest to zabytek i prace muszą być prowadzone z uwzględnieniem zaleceń konserwatorskich. Współwłaściciele liczą na wsparcie ze strony magistratu w ratowaniu obiektu związanego z historią miasta.

Konserwator po wizji lokalnej wydał zalecenia dotyczące remontu. "Kontrola stanu zachowania udostępnionych pomieszczeń budynku przeprowadzona w 2010 r. wykazała m.in.: zużycie więźby dachowej, miejscowe zawilgocenia ścian piwnic, odparzenia tynku, zużycie stolarki okiennej" - informuje Agnieszka Żukowska, rzeczniczka wojewódzkiego konserwatora zabytków. Jak dodaje, w budynku zachowały się przepięknie zdobione żeliwne schody, a także częściowo stolarka drzwiowa, elementy sztukatorskie oraz najbardziej reprezentacyjne owalne pomieszczenie od strony dziedzińca, w którym na suficie znajduje się ozdobny plafon i piec kaflowy.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy