ZUK wydał już 6 tys. zł by pasażerom było ciepło
06.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 10:09
Codziennie do 11 koksowników ustawionych przy przystankach miejskich autobusów średnio wrzucanych jest około 1100 kilogramów koksu
ZOBACZ TAKŻE
- Mieszkańcy ulicy Londyńskiej mają awarię wody (06-02-12, 15:57)
- Z radomskich ulic znikają świąteczne ozdoby (06-02-12, 12:10)
- Co na blogach piszą radni. Przedszkola i "łubu-dubu" (06-02-12, 10:36)
- Na fotoradar za zimno. Ale i tak jedź ostrożnie (06-02-12, 09:11)
- Mieszkała w nieogrzewanym domu. Pomogli jej policjanci (06-02-12, 08:45)
- Fiskus uczy składać zeznania podatkowe przez internet (06-02-12, 08:02)
- Na koksowniki wydaliśmy już 6 tys. zł, to koszt koksu, pracy ludzi i dwóch samochodów - mówi Andrzej Kielski, dyrektor Zakładu Usług Komunalnych. Jak wylicza w ciągu doby do jednego koksownika trafia około 100 kilogramów koksu, na wszystkie idzie 1100 kg dziennie, więc do dziś zużyto już około 5,5 tony.
- Sporo to kosztuje, ale trafiliśmy w potrzeby pasażerów. Kiedy podczas poloneza na chwilę koksowniki z kilku przystanków zniknęły, to zaraz rozdzwoniły się telefony z interwencjami, ludzie pytali co się z koksownikami stało - opowiada Kielski. - Widać więc, że są one bardzo potrzebne pasażerom - dodaje.
Przy przystanku na Okulickiego kiedy koks się kończył pasażerowie próbowali sami dorzucić do ognia. - Nie widzę problemu niech ludzie wrzucają, byle nie coś co mogłyby im zaszkodzić - mówi szef ZUK.
Andrzej Kielski zaznacza, że utrzymanie koksowników to spore koszty, dlatego do sprawy trzeba podejść rozsądnie. Szacuje, że koksowniki postoją na przystankach na pewno do środy. Co będzie dalej, zależy od pogody. - Zobaczymy jaka będzie temperatura, jeśli więcej niż minus 10 stopni to powoli będziemy zmniejszać liczbę koksowników - słyszymy od dyrektora.
- Sporo to kosztuje, ale trafiliśmy w potrzeby pasażerów. Kiedy podczas poloneza na chwilę koksowniki z kilku przystanków zniknęły, to zaraz rozdzwoniły się telefony z interwencjami, ludzie pytali co się z koksownikami stało - opowiada Kielski. - Widać więc, że są one bardzo potrzebne pasażerom - dodaje.
Przy przystanku na Okulickiego kiedy koks się kończył pasażerowie próbowali sami dorzucić do ognia. - Nie widzę problemu niech ludzie wrzucają, byle nie coś co mogłyby im zaszkodzić - mówi szef ZUK.
Andrzej Kielski zaznacza, że utrzymanie koksowników to spore koszty, dlatego do sprawy trzeba podejść rozsądnie. Szacuje, że koksowniki postoją na przystankach na pewno do środy. Co będzie dalej, zależy od pogody. - Zobaczymy jaka będzie temperatura, jeśli więcej niż minus 10 stopni to powoli będziemy zmniejszać liczbę koksowników - słyszymy od dyrektora.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Najważniejsze wydarzenia mijającego ...
- W Radomiu się dzieje. Sprawdź, co, gdzie, ...
- Dziś Dzień Matki. Za co kochamy nasze mamy
- Ależ oni tańczą. Musicie to zobaczyć [ZDJĘCIA]
- Podatki. Komu gmina umorzyła, a kto ...
- Motocykle są wszędzie. Policja też o tym wie
- 41. Wiosna Studencka. Najdłuższa lambada ...




więcej zdjęć