Sprawa próby otrucia Anny Walentynowicz wraca do IPN
24.01.2012
, aktualizacja: 24.01.2012 15:23
Prokurator Instytutu Pamięci Narodowej musi uzupełnić braki w śledztwie dotyczącym próby otrucia Anny Walentynowicz podczas jej pobytu w Radomiu - zdecydował we wtorek na posiedzeniu niejawnym radomski sąd okręgowy
ZOBACZ TAKŻE
- IPN pokaże historie "żołnierzy wyklętych" na wystawie (22-02-12, 10:10)
- Kto w tym roku zostanie "Kustoszem Pamięci Narodowej"? (12-02-12, 13:00)
- Zmiany w IPN, do reformy pion śledczy (03-02-12, 16:00)
- Zdajesz rozszerzoną historię na maturze? Idź na kurs (01-02-12, 14:34)
- Kto zbuduje pomnik katastrofy Tu-154 (25-01-12, 00:00)
- Mówisz już po chińsku? Na Politechnice cię nauczą (24-01-12, 12:44)
- Wyłudzili sprzęt RTV i AGD o wartości 600 tys. zł. (24-01-12, 10:33)
- Obowiązkowy czip dla psów. Gdzie i kiedy go wszczepić? (24-01-12, 09:00)
Sąd okręgowy już po raz drugi zajmuje się sprawą próby otrucia Anny Walentynowicz. W pierwszym procesie uznał, że była to zbrodnia komunistyczna, która się przedawniła, i umorzył sprawę. Prokurator IPN się od tej decyzji odwołał uzasadniając, że była to zbrodnia przeciwko ludzkości, a te się nie przedawniają. Sąd Apelacyjny w Lublinie przyznał rację oskarżycielowi i uchylił decyzję sądu pierwszej instancji. Argumentował, że zbrodnie przeciwko ludzkości to nie tylko ludobójstwo, ale też np. morderstwo czy prześladowania na tle politycznym.
We wtorek na posiedzeniu niejawnym radomski sąd zdecydował o przekazaniu sprawy prokuratorowi IPN w Warszawie w celu uzupełnienia istotnych braków śledztwa.
Przypomnijmy w sierpniu 2010 r. śledczy IPN w Warszawie skierował do Sądu Okręgowego w Radomiu akt oskarżenia przeciwko Wiesławowi S., Tadeuszowi G. i Markowi K. Oskarżono ich o to, że w październiku 1981 r. jako oficerowie SB przekroczyli uprawnienia. Wbrew ówczesnym przepisom zakazującym m.in. zlecania tajnemu współpracownikowi zadań stanowiących przestępstwo, uczestniczyli oni w opracowaniu tzw. kombinacji operacyjnej, by za pośrednictwem tajnego współpracownika o pseudonimie "Karol" podać Walentynowicz środek farmakologiczny o nazwie furosemidum.
IPN podkreślał, że mogło to narazić ją na niebezpieczeństwo uszczerbku na zdrowiu albo utraty życia, gdyż podanie już 160-200 mg furosemidum mogło spowodować objawy zatrucia, spadek ciśnienia krwi prowadzący do zapaści oraz zaburzenie rytmu serca i osłabienie mięśni, zaś podanie większej dawki - nawet śmierć. Według IPN Służbie Bezpieczeństwa chodziło "co najmniej" o uniemożliwienie odbywania przez Walentynowicz spotkań z załogami zakładów. Spodziewanego celu SB nie osiągnęła, bo znana działaczka opozycyjna wcześniej wyjechała z Radomia.
Anna Walentynowicz zginęła w katastrofie prezydenckiego tupolewa pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r.
We wtorek na posiedzeniu niejawnym radomski sąd zdecydował o przekazaniu sprawy prokuratorowi IPN w Warszawie w celu uzupełnienia istotnych braków śledztwa.
Przypomnijmy w sierpniu 2010 r. śledczy IPN w Warszawie skierował do Sądu Okręgowego w Radomiu akt oskarżenia przeciwko Wiesławowi S., Tadeuszowi G. i Markowi K. Oskarżono ich o to, że w październiku 1981 r. jako oficerowie SB przekroczyli uprawnienia. Wbrew ówczesnym przepisom zakazującym m.in. zlecania tajnemu współpracownikowi zadań stanowiących przestępstwo, uczestniczyli oni w opracowaniu tzw. kombinacji operacyjnej, by za pośrednictwem tajnego współpracownika o pseudonimie "Karol" podać Walentynowicz środek farmakologiczny o nazwie furosemidum.
IPN podkreślał, że mogło to narazić ją na niebezpieczeństwo uszczerbku na zdrowiu albo utraty życia, gdyż podanie już 160-200 mg furosemidum mogło spowodować objawy zatrucia, spadek ciśnienia krwi prowadzący do zapaści oraz zaburzenie rytmu serca i osłabienie mięśni, zaś podanie większej dawki - nawet śmierć. Według IPN Służbie Bezpieczeństwa chodziło "co najmniej" o uniemożliwienie odbywania przez Walentynowicz spotkań z załogami zakładów. Spodziewanego celu SB nie osiągnęła, bo znana działaczka opozycyjna wcześniej wyjechała z Radomia.
Anna Walentynowicz zginęła w katastrofie prezydenckiego tupolewa pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r.
- 43 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
22 głosy
-
Sprawa próby otrucia Anny Walentynowicz wraca d...
1ewkas
24.01.12, 14:40
Zbrodnia przeciwko ludzkości...»
-
Sprawa próby otrucia Anny Walentynowicz wraca d...
m1r4640
24.01.12, 17:51
suwnicowej skonczyly sie pieniadze za "martylorogie" i internowanie. W tych samych czasach pracowalem za 10 $/m-c i dostawalem katke na zakup 3,5 kilo kosci z miesem / m-c a i kto mial »
-
Sprawa próby otrucia Anny Walentynowicz wraca d...
taxiport
25.01.12, 17:47
Kiedy wróci sprawa morderstwa Barbary Blidy»
Najczęściej czytane24 htydzień




