Robota dla Wikińskiego. Rada nadzorcza Administratora
14.12.2011
, aktualizacja: 14.12.2011 17:51
Były poseł Marek Wikiński (SLD), który nie dostał się w ostatnich wyborach do Sejmu, został właśnie członkiem rady nadzorczej miejskiej spółki Administrator. Prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak (PiS) obiecywał, że nie zostawi bez pomocy byłego posła, który wspierał go nieraz w załatwianiu spraw miasta. I - jak widać - słowa dotrzymał
ZOBACZ TAKŻE
- Leszek Rejmer został przewodniczącym SLD w Radomiu (23-03-12, 18:17)
- Auto pełnomocnika od wykluczonych parkuje na "kopercie" (06-02-12, 13:38)
- Solidarna Polska w Radomiu. Za kulisami prawicy (18-12-11, 22:00)
- Komentarz. Zgoda w polityce czyli praca dla kolegów (14-10-11, 17:00)
Akurat z rady nadzorczej Rewitalizacji odwołano przewodniczącego, który po przedstawieniu mu zarzutów prokuratorskich (chodzi o sprawę dotyczącą firmy w Warszawie, której kiedyś był szefem), poprosił prezydenta o zawieszenie. I do rady w Rewitalizacji skierowano dotychczasowego przewodniczącego rady w Administratorze Wiesława Garbacika. Jego miejsce z kolei zajął Marek Wikiński. Na razie jest tylko członkiem rady nadzorczej, wybór przewodniczącego ma się odbyć na najbliższym posiedzeniu.
- Prezydent deklarował, że pomoże panu Wikińskiemu i to jest realizacja tej deklaracji - powiedział nam skarbnik miasta Sławomir Szlachetka, który nadzoruje spółki miejskie.
Wikiński ma 45 lat. Z Radomiem jest związany od kilkunastu lat. Absolwent wydziału ekonomicznego Politechniki Radomskiej i wydziału prawa w filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku. W kadencji 1998-2002 był radnym rady miejskiej w Radomiu, od 1997 r. nieprzerwanie pełnił mandat posła z ramienia lewicy. Bez powodzenia kandydował do Parlamentu Europejskiego a w ostatnich wyborach samorządowych na prezydenta Radomia.
To, że Wikiński nie zdobył mandatu posła, było sporym zaskoczeniem. Już w noc wyborczą można było usłyszeć w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości, że to wielka szkoda dla miasta, iż Wikiński nie będzie posłem. Bo często wspierał radomskie władze w załatwianiu spraw dla miasta.
Sam eksposeł deklarował po wyborach, że wróci na Politechnikę Radomską, gdzie ostatnio pracował jako wykładowca.
O powołaniu do rady Wikiński dowiedział się od... reporterki "Gazety". I ucieszył się z tej informacji. Przyznał jednak, że składał w magistracie dokumenty, potwierdzające uprawnienia do zasiadania w radach nadzorczych - potwierdzenie, że zdał egzamin przed ministrem skarbu oraz legitymację radcy prawnego a także oświadczenie lustracyjne. Wikiński twierdzi, że wrócił na Politechnikę, trwają rozmowy dotyczące zasad jego zatrudnienia.
Zmiana jest także w radzie nadzorczej Radkomu. Od niedawna działacz PiS Zbigniew Kuźmiuk po objęciu mandatu posła zrezygnował z członkostwa. Jego miejsce zajął Artur Nojszewski, który kiedyś był w radzie Administratora.
Jak pisaliśmy, po przegranych wyborach pracę od prezydenta dostał także eksposeł PiS Krzysztof Sońta. Zamiast wrócić do gimnazjum, gdzie uczył wychowania fizycznego, został doradcą prezydenta do spraw osób wykluczonych i organizacji pozarządowych. Takiej posady do tej pory nie było.
- Prezydent deklarował, że pomoże panu Wikińskiemu i to jest realizacja tej deklaracji - powiedział nam skarbnik miasta Sławomir Szlachetka, który nadzoruje spółki miejskie.
Wikiński ma 45 lat. Z Radomiem jest związany od kilkunastu lat. Absolwent wydziału ekonomicznego Politechniki Radomskiej i wydziału prawa w filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku. W kadencji 1998-2002 był radnym rady miejskiej w Radomiu, od 1997 r. nieprzerwanie pełnił mandat posła z ramienia lewicy. Bez powodzenia kandydował do Parlamentu Europejskiego a w ostatnich wyborach samorządowych na prezydenta Radomia.
To, że Wikiński nie zdobył mandatu posła, było sporym zaskoczeniem. Już w noc wyborczą można było usłyszeć w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości, że to wielka szkoda dla miasta, iż Wikiński nie będzie posłem. Bo często wspierał radomskie władze w załatwianiu spraw dla miasta.
Sam eksposeł deklarował po wyborach, że wróci na Politechnikę Radomską, gdzie ostatnio pracował jako wykładowca.
O powołaniu do rady Wikiński dowiedział się od... reporterki "Gazety". I ucieszył się z tej informacji. Przyznał jednak, że składał w magistracie dokumenty, potwierdzające uprawnienia do zasiadania w radach nadzorczych - potwierdzenie, że zdał egzamin przed ministrem skarbu oraz legitymację radcy prawnego a także oświadczenie lustracyjne. Wikiński twierdzi, że wrócił na Politechnikę, trwają rozmowy dotyczące zasad jego zatrudnienia.
Zmiana jest także w radzie nadzorczej Radkomu. Od niedawna działacz PiS Zbigniew Kuźmiuk po objęciu mandatu posła zrezygnował z członkostwa. Jego miejsce zajął Artur Nojszewski, który kiedyś był w radzie Administratora.
Jak pisaliśmy, po przegranych wyborach pracę od prezydenta dostał także eksposeł PiS Krzysztof Sońta. Zamiast wrócić do gimnazjum, gdzie uczył wychowania fizycznego, został doradcą prezydenta do spraw osób wykluczonych i organizacji pozarządowych. Takiej posady do tej pory nie było.
- 105 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Robota dla Wikińskiego. Rada nadzorcza Administ...
tvn2442
14.12.11, 19:02
Obwiązkiem byłych posłów (Sońty i Wikińskiego) był "załatwianie" spraw dla Radomia. Powtarzam -to był ich poselski obowiązek. Za to byli sowicie wynagradzani. A teraz jeden powinien wrócić»
-
Gazeta i Platforma mają w tym temacie akurat...
alakyr
14.12.11, 20:28
najmniej do powiedzenia. Nie pochwalam takich praktyk ale skoro Platforma na wielką skalę uruchomiła proces upartyjniania wszystkiego co się da, od sprzątaczek w szkołach, przez struktury »
-
Robota dla Wikińskiego. Rada nadzorcza Administ...
grzech_pierworodny
14.12.11, 21:27
Republika kolesi w najczystszym wydaniu. Kto raz wsadzi ryj do koryta, prędko go nie wyjmuje. Ryje wszystkich partii - łączcie się !!!»
Najczęściej czytane24 htydzień




