Białoruscy piloci tuż przed startem na Air Show w Radomiu
Fot. STRINGER/POLAND REUTERS
W samolocie, który runął na Air Show w Radomiu, znajdowały się bardzo dobre według ekspertów fotele katapultowe typu "zero". Oznacza to, że piloci mogą się katapultować nawet tuż przed uderzeniem w ziemię. Powstaje zatem pytanie: dlaczego tego nie zrobili?
Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Kłęby czarnego dymu
Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta
Myśliwiec Su-27 podczas pokazów Air Show rozbił się tuż po starcie
Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Świadek katastrofy: pilot Su-27 skręcił tam, gdzie nie było ludzi
Eksperci zgodnie podkreślają, że w Su-27 są bardzo dobre fotele, którymi można się katapultować przed samym uderzeniem samolotu o ziemię i które uratowały życie już wielu pilotom. Radzieckie i rosyjskie fotele stosowane m.in. w myśliwcach Su-27 uważane są za jedne z najlepszych. Dlaczego na niedzielnym Air Show piloci nie skorzystali z tego sposobu ewakuacji?
Według nieoficjalnych informacji, które podaje tvn24.pl, zawiódł jeden z silników, piloci kontaktowali się z wieżą i dostali polecenie, by się katapultować.
Piloci mogli stracić przytomność
Według Krzysztofa Zalewskiego z miesięcznika "Lotnictwo", który był świadkiem tragedii, piloci mogli się zorientować, że są na zbyt niskiej wysokości i podjęli próbę wyciągnięcia samolotu, co spowodowało zbyt duże przeciążenie. Wówczas powstają zaburzenia w wyniku dopływu krwi do mózgu - tłumaczył w TVP Info. Piloci mogli więc stracić przytomność lub możliwość szybkiego zareagowania.
Mieli nadzieję, że jednak im się uda?
Stanisław Brzeg-Wieluński, ekspert w sprawach lotnictwa mówił w TVP Info, że swoją rolę w tym, że piloci się nie katapultowali, mogła odegrać "zawiadiacka natura pilotów". - Mieli nadzieję, że jednak wyjdą z tego - mówił Brzeg-Wieluński. Dodał, że Białorusi bardzo zależało na tych pokazach.
Jak wygląda katapultowanie się pilotów?
Fotel katapultowy, to inaczej fotel wyrzucany jest rodzajem systemu ratunkowego stosowanego głównie w samolotach wojskowych, przeznaczony do szybkiej ewakuacji załogi samolotu w przypadku utraty jego własności lotnych, poprzez wystrzelenie fotela członka załogi przy pomocy zainstalowanego pod nim ładunku pirotechnicznego, najczęściej silnika rakietowego. Po wyrzuceniu fotela z kabiny, oddziela się on od lotnika, uwalniając spadochron ratowniczy (za Wikipedią).
Istnieje jednak możliwość, że system katapultowania w białoruskim Su-27 nie zadziałał. Eksperci podkreślają, że białoruskie modele Su-27 są bardzo stare i mają po 20 i nawet więcej lat.
Ambasada Białorusi: Piloci byli bardzo doświadczeni
Ambasada Białorusi w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej podkreśliła, że piloci, którzy zginęli, byli bardzo doświadczeni, mieli około 20 lat stażu lotniczego i powyżej 2000 godzin praktyki lotniczej na wskazanym modelu samolotu.
Zbadaniem przyczyn katastrofy zajmie się komisja złożona z polskich i białoruskich ekspertów.
Eksperci: Samolot był za nisko
Eksperci próbując wstępnie określić przyczyny tragedii mówią, że przyczyną mogła być zbyt mała wysokość przy wychodzeniu samolotu z pętli
Zdaniem Piotra Abraszka z miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa", przyczyną katastrofy prawdopodobnie był błąd pilota, który zbyt nisko wykonywał akrobację i wyprowadzając z niej maszynę, utracił siłę nośną. - Prawdopodobnie za nisko wprowadził samolot do figury. Przy wykonywaniu pętli potrzeba określonej wysokości, nie można zanadto ścieśnić pętli, ponieważ powoduje to utratę siły nośnej - mówił Abraszek. Więcej o możliwych przyczynach tragedii TUTAJ >>
Tragedia na Air Show
Do katastrofy doszło kilkanaście minut po godz. 13. Białoruski samolot Su-27 - po wykonaniu kilku beczek w powietrzu - zniknął za linią drzew. Pojawiła się ciemna chmura dymu, można było dostrzec płomienie. Dwusilnikowy, ciężki myśliwiec runął po kilku minutach od startu, 100 m od zabudowań między Małęczynem a Makowem. Su-27 miał być jedną z głównych atrakcji tegorocznego Air Show; Białorusini występowali w Radomiu po raz pierwszy.
Pokazy lotnicze odwołane
Z powodu wypadku organizatorzy odwołali pokazy w powietrzu. Wystawy są nadal dostępne dla publiczności. Wstęp na teren lotniska jest wolny.
Białoruski Su-27 miał być gwiazdą tegorocznego pokazu. Po starcie przeleciał ok. 2 km i runął poza terenem lotniska. Więcej o katastrofie TUTAJ >>
To kolejna tragedia na radomskim Air Show, w 2007 roku w Radomiu zginęli dwaj piloci grupy Żelazny. Ich samoloty zderzyły się na wysokości 30 metrów, przy prędkości 300 km/h.
Dziwne, bo na tym filmiku widać jak w 5 i 6 sek od samolotu oddzielają się dwa punkty, wyglądające jak katapultujący się piloci.www.youtube.com/watch?v=4JH4uZhnzHg»
Ci eksperci chrzanią z tym przeciągnięciem. Ten samolot przecież przeleciał jeszcze dobry kawałek od momentu wyjścia z figury akrobatycznej. Tam musiało być coś z systemem katapultowania. »