Tragedia na Air Show: Rozbił się Su-27

afb, PAP
2009-08-30 , aktualizacja: 31.08.2009 09:15
A A A Drukuj
Myśliwiec Su-27 podczas pokazów Air Show rozbił się tuż po starcie Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta Myśliwiec Su-27 podczas pokazów Air Show rozbił się tuż po starcie
W czasie pokazów lotniczych Air Show Radom 2009 rozbił się myśliwiec Su-27. Zginęło dwóch pilotów. Do tragedii doszło tuż po starcie z lotniska Sadków. Odwołano część lotniczą pokazów.
Myśliwiec Su-27
Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Myśliwiec Su-27
Myśliwiec Su-27 podczas pokazów Air Show rozbił się tuż po starcie
Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta
Myśliwiec Su-27 podczas pokazów Air Show rozbił się tuż po starcie
Myśliwiec Su-27 startuje do pokazów. Za chwilę samolot się rozbije
Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta
Myśliwiec Su-27 startuje do pokazów. Za chwilę samolot się rozbije
Białoruski Su-27, który rozbił się na pokazach lotniczych w Radomiu, w sobotę nie latał ze względu na złe warunki atmosferyczne
Fot. Sebo/Alert24.pl
Białoruski Su-27, który rozbił się na pokazach lotniczych w Radomiu, w sobotę nie latał ze względu na złe warunki atmosferyczne
20.00 "W związku z tragicznym wypadkiem samolotu Su-27 podczas pokazów lotniczych w Radomiu, w którym zginęło dwóch oficerów Sił Powietrznych i Obrony Lotniczej Białorusi, składam w imieniu Narodu Polskiego oraz własnym wyrazy najgłębszego smutku i współczucia. Łączę się w bólu z rodzinami i bliskimi poległych oficerów" - napisał polski prezydent.

17.35 Prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak ogłosił dwudniową żałobę. W cerkwii przy ul. Warszawskiej o godz. 18 odbędzie się panichida czyli nabożeństwo żałobne.

15.38 Organizatorzy zwrócili się z apelem do uczestników pokazów o udostępnienie nagrań z zapisem momentu katastrofy myśliwca Su-27 .

15.26 - Dzisiaj o 13.15 rozbiło się dwóch pilotów białoruskich. Samolot uderzył w teren niezabudowany, żadne osoby na ziemi nie doznały uszczerbku na zdrowiu -poinformował mjr Marcin Rogus, rzecznik Dówódcy Sił Powietrznych RP na zaimprowizowanej konferencji na radomskim lotnisku Sadków. Rogus nie chciał potwierdzić personaliów białoruskich pilotów, których nazwiska kilka minut wczesniej odczytał zgromadzonym na Sadkowie przez mikrofon prowadzący pokazy Tadeusz Sznuk.Przyczyny katastrofy nie są na razie znane. Będzie próbowała je ustalić, specjalna polsko-białoruska komisja.

15.20 Jedną z pierwszych osób na miejscu katastrofy był pan Konrad z Lublina. Jechał wraz z rodziną właśnie na Air Show próbował przebić się na lotnisko bocznymi drogami, by uniknąć korków na głównych trasach. Kiedy był w pobliżu Małęczyna, Su-27 przeleciał nad drogą, potem zawrócił. - Leciał bardzo nisko, możliwe że zgasły silniki, bo kiedy nas mijał auto aż się trzęsło od ich huku, później wszystko ucichło - relacjonuje. Samolot leciał coraz niżej. - Chyba pilot próbował go skierować do góry, kiedy był już bardzo nisko, na wysokości drzew skręcił w bok na pole, na pewno po to by ratować ludzi, spaść tam gdzie ich nie ma - dodaje. Później rodzina pan Konrada zobaczyła tylko kłąb czarnego dymu. - W takim ludzkim odruchu pobiegłem na miejsce katastrofy. Szczątki samolotu były rozsypane na długość ponad 100 metrów. Rozglądaliśmy się czy gdzieś nie widać spadochronów, nie zauważyliśmy ich, ale nie traciliśmy nadziei, bo pomyślałem, że może pilot wyskoczył gdzie za lasem - opowiada. - Teraz dowiaduję się, że tak się niestety nie stało - dodaje.

15.09 Prowadzacy pokazy Tadusz Sznuk poinformował oficjalnie o śmierci dwóch białoruskich pilotów. Wejście na teren lotniska jest bezpłatne. Pokazy w powietrzu zostały odwołane, czynna nadal jest wystawa naziemna.

14.28 Czekamy na decyzję organizatorów w sprawie przerwania pokazów.

14.00 Nie ma już czarnego dymu, który unosił się nad miejscem katastrofy. Wyglada na to, że pożar został ugaszony.



13.16 Kilka minut po starcie rozbił się Su-27 w białoruskich barwach. Kilka kilometrów od lotniska kłęby czarnego dymu. Samolot z 61 bazy lotnictwa myśliwskiego w Baranowiczach na Białorusi skrył się za pobliskim lasem, a po chwili zaczęły unosić się kłęby czarnego dymu. Maszyna runęła w odległości 100 metrów od zabudowań, między Małęczynem a Makowem.Na lotnisku, mimo kilkudzisięciotysięcznego tłumu widzów, panuje niemal całkowita cisza. Nad miejscem katastrofy krąży śmigłowiec.Przypomnijmy, podczas poprzedniej edycji radomskich pokazów zderzyły się dwa samoloty z grupy akrobacyjnej Żelazny. Obaj piloci zginęli wtedy na miejscu.



12.53 Do startu poderwały się cztery Hawki w barwach Sił Powietrznych Finlandii. Debiutująca w Radomiu grupa akrobacyjna z Północy dopiero dzisiaj ma szansę pokazać pełnię swych umiejętności. Sobotnie załamanie pogody zmusiło Finów chwilę po starcie do rezygnacji z pokazu.

12.49 Odlatują Red Arrows. Pokaz, który przed południem dali brytyjscy piloci, to póki co najbardziej atrakcyjny punkt XI edycji Air Show. Do zobaczenia, miejmy nadzieję, za dwa lata w Radomiu.

12.20 Lotnicza parada na otwarcie wojskowej części drugiego dnia pokazów. Grupowy przelot otworzył transportowy C-130 Hercules z biało-czerwoną szachownicą. Legenda transportu wojskowego to najnowszy nabytek polskiego lotnictwa. Za Herculesem podążały dwa C-295 CASA, a na ich skrzydłach dwie Bryzy. Ich przelot około 100 metrów nad płytą lotniska był prawie niesłyszalny w porównaniu z grzmotem polskich Jastrzębi, czyli wielozadaniowych samolotów odrzutowych F-16.

11.50 Na murawie radomskiego lotniska słoneczne przedpołudnie spędza już kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Już przed godziną 9 przed kasami lotniska tworzyły się ogromne kolejki. Widzowowie, którzy kupili bilety w sobotę, zgodnie z zapowiedzią organizatorów chcieli dostać się na ich podtstawie na pokazy. Ale i oni musieli odstać swoje w zakorkowanych bramkach kasowych. Z tego powodu, ale przede wszystkim w związku z nieplanowaną zmianą w programie, setki miłośników lotnictwa występ Red Arrows oglądało w tłumie przed kasami. Jeszcze w sobotę występ brytyjskiej grupy akrobacyjnej był zapowiadany na godz. 11.24 następnego dnia. Ostatecznie jednak piloci RAF wystartowali prawie godzinę wcześniej.

10.30 Godzinę wcześniej niż przewidywał program niedzielny wystartowali Red Arrows z Wielkiej Brytanii. Teraz widzowie mogą oglądać strzałkę, detonator, czy spirale. Zespół w dziwięcioosobowym składzie lata od prawie 30 lat na szkolnych samolotach rodzimej producji Hawk Mk51.

Prawie bezchmurne niebo, słoneczna pogoda (aż za bardzo) i Czerwone Strzały na niebie. Nareszcie ta impreza zaczyna przypominać pokazy lotnicze.

Piloci Królewskich Sił Powietrznych pokazali kunszt w czasie lotów w szyku. Formacje grotu, klina w uładzie pięciu, siedmiu maszyn czy diamentu (w pełnym dziewięcioosobowym składzie) uzmysławiają jak doskonale wyszkoleną i zgraną drużyną są piloci Red Arrows.

Podziel się

  • 127 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy