Air Show 2011. Oceniamy organizację pokazów
29.08.2011
, aktualizacja: 29.08.2011 16:47
Pod względem organizacyjnym Air Show 2011 było najlepsze ze wszystkich radomskich edycji imprezy, ale w przyszłości kilka usterek będzie trzeba poprawić - pisze Katarzyna Ludwińska
ZOBACZ TAKŻE
- Na dworcu PKP prace remontowe idą pełną parą (29-08-11, 17:05)
- Najciekawsze ZDJĘCIA z Air Show 2011
- Air Show. Dwa dni podniebnych emocji za nami (29-08-11, 09:27)
- Air Show 2011. Zaprezentuje się sto maszyn (26-08-11, 18:11)
- Dzień drugi Air Show 2011. [RELACJA NA ŻYWO] (26-08-11, 17:25)
- Podsumowanie soboty na Air Show w Radomiu (26-08-11, 16:47)
- Air Show Radom 2011 [RELACJA NA ŻYWO] (26-08-11, 16:46)
GALERIA ZDJĘĆ
- Air Show. Drugi dzień pokazów [ZDJĘCIA] (28-08-11, 15:38)
- Air Show. Pierwszy dzień pokazów [ZDJĘCIA] (27-08-11, 20:04)
Organizatorzy wyciągnęli wnioski z poprzednich edycji. Zwłaszcza dwie ostatnie zakończone tragicznie pokazały, że nie zapewniono ani sprawnych wejść, ani dróg do szybkiej i skutecznej ewakuacji dla dziesiątek tysięcy widzów. W tym roku odmiana. Po pierwsze, dojazd parkingi dla gości spoza Radomia były dobrze oznakowane, a obsługujące je osoby sprawnie kierowały na najbliższy przystanek autobusowy, z którego można było stosunkowo szybko dojechać na lotnisko. Jadący komunikacją publiczną od strony ronda Matki Bożej Fatimskiej na przedostatnim przystanku byli informowani przez pracowników MZDiK, że mogą wysiąść tu lub przy bramie głównej. Przy wszystkich wejściach postawiono więcej kas, nie było do nich kolejek, a gdy ogonek trochę się wydłużał, wolontariusze zapraszali oczekujących do wolnych okienek. I niezależnie, czy ktoś przyjechał o godz. 10 czy o 13, w kolejce po bilet nie czekał dłużej niż kilka minut. Równie sprawnie szło wchodzenie na płytę lotniska, chociażby dlatego, że wojsko przygotowało specjalne szybkie bramki dla tych, którzy kupili bilety przez internet.
Na samej płycie też zmiany w porównaniu z poprzednimi edycjami. Przede wszystkim, co istotne na imprezie masowej, gdzie sprzedawane jest piwo, więcej było toalet. Kolejki zaobserwowałam dopiero przed zakończeniem pokazów, ustawiali się w nich zapobiegliwi wyruszający w dłuższą drogę do domu. Do tego dość dobrze przygotowana służba informacyjna (choć niektórzy żołnierze w takich kamizelkach nie potrafili wskazać, gdzie stoi np. Black Hawk), i momentami aż za dobre nagłośnienie. Po raz pierwszy widziałam też ratowników medycznych... na rowerach. Świetne rozwiązanie szczególnie przy takich przestrzeniach i takich tłumach.
Ale w organizacji imprezy było też kilka braków. Szkoda, że organizatorom nie udało się porozumieć z Kolejami Mazowieckimi w sprawie specjalnego pociągu. Jeden skład mógłby w krótkim czasie zabrać z lotniska setki widzów. To i dodatkowa atrakcja, i wygoda dla tych, którzy punkt przesiadkowy mają na dworcu. Mniej tłoczno byłoby w autobusach kursujących po zakończeniu imprezy.
Drugiego dnia program pokazów, który mogli otrzymać goście, nijak miał się do tego, co w rzeczywistości działo się na niebie. Jeśli ktoś chciał np. obejrzeć akcję podnoszenia rozbitka przez Anakondę, to powinien przyjechać na lotnisko przed południem, choć według materiałów organizatorów był to ostatni punkt programu. Szwankowały też zapowiedzi zmian. Komentatorzy, choć świetnie przygotowani, informowali widzów o tym, co za chwilę zobaczą, przeważnie wtedy, gdy samolot już kołował. Ci, którzy kierując się planowym "rozkładem jazdy", poszli coś zjeść, mogli oczekiwany pokaz przegapić.
Należy też podsumować imprezy towarzyszące. Czy dla gości spoza Radomia atrakcją był pokaz mody albo dyskoteka na połamanych płytach placu Jagiellońskiego? Nie sądzę, choć pewnie wiele osób wzięło w niej udział, by czymś wypełnić wieczór. Zabrakło artystycznego uzupełnienia z wyższej półki. Szkoda, bo dobry koncert zapadłby widzom w pamięć pewnie nie mniej niż lotnicze akrobacje.
Tegoroczne Air Show miało więcej plusów niż minusów. Za dwa lata może być jeszcze lepiej, choć mamy nad czym pracować.
Czekamy na opinie
Byłeś na Air Show? Jak oceniasz organizację? Co trzeba poprawić w kolejnych edycjach pokazów? Czekamy na e-maile: listy@radom.agora.pl i wypowiedzi na forum.gazeta.pl
Na samej płycie też zmiany w porównaniu z poprzednimi edycjami. Przede wszystkim, co istotne na imprezie masowej, gdzie sprzedawane jest piwo, więcej było toalet. Kolejki zaobserwowałam dopiero przed zakończeniem pokazów, ustawiali się w nich zapobiegliwi wyruszający w dłuższą drogę do domu. Do tego dość dobrze przygotowana służba informacyjna (choć niektórzy żołnierze w takich kamizelkach nie potrafili wskazać, gdzie stoi np. Black Hawk), i momentami aż za dobre nagłośnienie. Po raz pierwszy widziałam też ratowników medycznych... na rowerach. Świetne rozwiązanie szczególnie przy takich przestrzeniach i takich tłumach.
Ale w organizacji imprezy było też kilka braków. Szkoda, że organizatorom nie udało się porozumieć z Kolejami Mazowieckimi w sprawie specjalnego pociągu. Jeden skład mógłby w krótkim czasie zabrać z lotniska setki widzów. To i dodatkowa atrakcja, i wygoda dla tych, którzy punkt przesiadkowy mają na dworcu. Mniej tłoczno byłoby w autobusach kursujących po zakończeniu imprezy.
Drugiego dnia program pokazów, który mogli otrzymać goście, nijak miał się do tego, co w rzeczywistości działo się na niebie. Jeśli ktoś chciał np. obejrzeć akcję podnoszenia rozbitka przez Anakondę, to powinien przyjechać na lotnisko przed południem, choć według materiałów organizatorów był to ostatni punkt programu. Szwankowały też zapowiedzi zmian. Komentatorzy, choć świetnie przygotowani, informowali widzów o tym, co za chwilę zobaczą, przeważnie wtedy, gdy samolot już kołował. Ci, którzy kierując się planowym "rozkładem jazdy", poszli coś zjeść, mogli oczekiwany pokaz przegapić.
Należy też podsumować imprezy towarzyszące. Czy dla gości spoza Radomia atrakcją był pokaz mody albo dyskoteka na połamanych płytach placu Jagiellońskiego? Nie sądzę, choć pewnie wiele osób wzięło w niej udział, by czymś wypełnić wieczór. Zabrakło artystycznego uzupełnienia z wyższej półki. Szkoda, bo dobry koncert zapadłby widzom w pamięć pewnie nie mniej niż lotnicze akrobacje.
Tegoroczne Air Show miało więcej plusów niż minusów. Za dwa lata może być jeszcze lepiej, choć mamy nad czym pracować.
Czekamy na opinie
Byłeś na Air Show? Jak oceniasz organizację? Co trzeba poprawić w kolejnych edycjach pokazów? Czekamy na e-maile: listy@radom.agora.pl i wypowiedzi na forum.gazeta.pl
- 38 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Ciekaw jestem co za kretyn wymyślił, że
van-ivan
29.08.11, 21:55
na teren pokazów nie wolno wejść z rowerem... przy takich przestrzeniach poruszanie się na rowerze było zawsze dużym ułatwieniem, w latach ubiegłych nie było problemu, a teraz taki »
-
i tak każdy sobie ponarzeka...
hafiyah
30.08.11, 08:20
No tak, każdy znajdzie jakiś powód do narzekania. Dla chcącego nic trudnego.Mnie się wszystko podobało, nie mam zastrzeżeń. Poszłam na luzaka i wyszłam na luzaka. Nie oczekuję ani czerwonego»
-
Air Show 2011. Oceniamy organizację pokazów
ponury-kosiarz
30.08.11, 19:19
"Zabrakło artystycznego uzupełnienia z wyższej półki. Szkoda, bo dobry koncert zapadłby widzom w pamięć pewnie nie mniej niż lotnicze akrobacje."To mimo wszystko Międzynarodowe Pokazy »
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć