Komentarz. Zgoda w polityce czyli praca dla kolegów
14.10.2011
, aktualizacja: 14.10.2011 17:49
W tej chwili, tuż po wyborach, najważniejsze w tym mieście, w którym co piąty dorosły nie ma pracy, a tysiące ludzi jeżdżą codziennie do Warszawy, by zarobić na utrzymanie rodziny, wydają się dwie sprawy - posady dla Krzysztofa Sońty i Marka Wikińskiego. Byłych posłów, którzy przegrali wybory - pisze Ireneusz Domański
ZOBACZ TAKŻE
- Robota dla Wikińskiego. Rada nadzorcza Administratora (14-12-11, 17:30)
- Prezydent znalazł posadę dla byłego posła [AKTUALIZACJA] (08-11-11, 09:36)
- Plakaty na latarniach źle wisiały, ale kar nie będzie (24-10-11, 16:18)
- Radomska młodzież popiera Ruch Palikota i PiS? (13-10-11, 12:56)
- Sońta: Chciałbym nadal uczestniczyć w życiu publicznym (12-10-11, 12:41)
- Wybory, wybory i po wyborach. Teraz czas na porządki (11-10-11, 18:00)
- Poznaj życiorysy nowych posłów i senatorów (11-10-11, 17:00)
- Wybory 2011. Ile głosów dostali samorządowcy? (11-10-11, 12:04)
- To oni zostali posłami i senatorami. Wyniki już pewne (11-10-11, 09:37)
"Prezydent chce zadbać o posłów" - napisał w swoim blogu radny SLD Bohdan Karaś. Karaś z wyraźną radością pisze tak:
"(...) podziękowałem (...) prezydentowi Andrzejowi Kosztowniakowi za złożenie propozycji pracy posłowi Markowi Wikińskiemu, który nie przeszedł w tych wyborach. Prezydent poinformował, że chce, aby to był w naszym mieście trwały zwyczaj, bez względu na to, kto rządzi. Minęły dwie dekady ustroju demokratycznego i czas najwyższy ucywilizować życie polityczne w mieście, co oczywiście nie wszystkim się będzie podobać. Im większa zgoda wśród nas, polityków, tym więcej niezadowolonych. A to jest już ciekawe".
Tak, to jest ciekawe, a ja jestem niezadowolony. Zgoda wśród polityków może cieszyć, ale w tym przypadku martwi, to nie jest ucywilizowanie życia politycznego, ale jego dewiacja. Ten zwyczaj, o którym mówi Kosztowniak, a który tak się spodobał Karasiowi, jest szkodliwy.
W tej chwili, tuż po wyborach, najważniejsze w tym mieście, w którym co piąty dorosły nie ma pracy, a tysiące ludzi jeżdżą codziennie do Warszawy, by zarobić na utrzymanie rodziny, wydają się dwie sprawy - posada dla Krzysztofa Sońty i Marka Wikińskiego. Sońta był posłem PiS, Wikiński - SLD. Wyborcy powiedzieli im: "dziękujemy", i nie wybrali ich na kolejne kadencje. Teraz najtęższe umysły w kręgach rządzących w naszym mieście szukają dla nich posad. Sońta ma być ponoć pełnomocnikiem prezydenta ds. bezrobotnych (sic!).
"Prezydent chce zadbać o posłów". Byłych posłów. Nie są to wykluczeni, bezradni ludzie, którym stała się jakaś krzywda. Przez lata brali sowite diety, obaj wezmą teraz solidne odprawy z Sejmu (to po kilkadziesiąt tysięcy złotych) i obaj mają niezłą pracę, która na nich czeka. Czekają niezłe pensje. Pierwszy jest nauczycielem wuefu, dyplomowanym! Na czas posłowania przysługiwał mu urlop i nikt go nie zwolnił ze szkoły, bo nie mógł. Drugi też ma gdzie wrócić po 14 latach posłowania - jest nauczycielem akademickim na Politechnice Radomskiej. Może więc nie należy ich traktować jak ludzi specjalnej troski?
Sońta publicznie deklaruje, że chce być aktywny w życiu publicznym. Proszę bardzo. Niech się wykaże - z łatwością pewnie wymyśli, co mógłby zrobić pro publico bono. Nawet jako nauczyciel może pomagać ludziom, nie tylko tym, którzy przychodzą do biura poselskiego po pracę.
Wikiński ma - jak mówią szukający mu posady - olbrzymi potencjał, który szkoda by było zmarnować. Proszę bardzo. Niech go Wikiński sam nie marnuje. Niech sobie znajdzie pole aktywności, jeśli ma na to ochotę, niech pokaże, że wyborcy nie mieli racji.
Czy prezydent Kosztowniak tak samo zadba o każdego fachowca, który stracił pracę? I o młodego utalentowanego człowieka, który skończył dobre studia i nie ma po co wracać do Radomia? Czy to tylko politycy z woli swoich kolegów polityków mają być do emerytury utrzymywani przez podatników, którzy przecież nie chcieli im dłużej płacić diet poselskich?
I na marginesie. Czy pan prezydent jest tak zajęty poszukiwaniem posad dla eksposłów, że nie znalazł wczoraj chwili, by przyjechać na odsłonięcie tablicy poświęconej kapitanowi Jakubowi Wajdzie i przywitać się z jego synem Andrzejem Wajdą? To, już poza wszystkim innym, Honorowy Obywatel Miasta Radomia! Wysłanie urzędnika z kwiatami, który zresztą dotarł na uroczystość spóźniony, to bardzo duży nietakt.
Siła i w precyzji, i w dobrych obyczajach, panie prezydencie!
"(...) podziękowałem (...) prezydentowi Andrzejowi Kosztowniakowi za złożenie propozycji pracy posłowi Markowi Wikińskiemu, który nie przeszedł w tych wyborach. Prezydent poinformował, że chce, aby to był w naszym mieście trwały zwyczaj, bez względu na to, kto rządzi. Minęły dwie dekady ustroju demokratycznego i czas najwyższy ucywilizować życie polityczne w mieście, co oczywiście nie wszystkim się będzie podobać. Im większa zgoda wśród nas, polityków, tym więcej niezadowolonych. A to jest już ciekawe".
Tak, to jest ciekawe, a ja jestem niezadowolony. Zgoda wśród polityków może cieszyć, ale w tym przypadku martwi, to nie jest ucywilizowanie życia politycznego, ale jego dewiacja. Ten zwyczaj, o którym mówi Kosztowniak, a który tak się spodobał Karasiowi, jest szkodliwy.
W tej chwili, tuż po wyborach, najważniejsze w tym mieście, w którym co piąty dorosły nie ma pracy, a tysiące ludzi jeżdżą codziennie do Warszawy, by zarobić na utrzymanie rodziny, wydają się dwie sprawy - posada dla Krzysztofa Sońty i Marka Wikińskiego. Sońta był posłem PiS, Wikiński - SLD. Wyborcy powiedzieli im: "dziękujemy", i nie wybrali ich na kolejne kadencje. Teraz najtęższe umysły w kręgach rządzących w naszym mieście szukają dla nich posad. Sońta ma być ponoć pełnomocnikiem prezydenta ds. bezrobotnych (sic!).
"Prezydent chce zadbać o posłów". Byłych posłów. Nie są to wykluczeni, bezradni ludzie, którym stała się jakaś krzywda. Przez lata brali sowite diety, obaj wezmą teraz solidne odprawy z Sejmu (to po kilkadziesiąt tysięcy złotych) i obaj mają niezłą pracę, która na nich czeka. Czekają niezłe pensje. Pierwszy jest nauczycielem wuefu, dyplomowanym! Na czas posłowania przysługiwał mu urlop i nikt go nie zwolnił ze szkoły, bo nie mógł. Drugi też ma gdzie wrócić po 14 latach posłowania - jest nauczycielem akademickim na Politechnice Radomskiej. Może więc nie należy ich traktować jak ludzi specjalnej troski?
Sońta publicznie deklaruje, że chce być aktywny w życiu publicznym. Proszę bardzo. Niech się wykaże - z łatwością pewnie wymyśli, co mógłby zrobić pro publico bono. Nawet jako nauczyciel może pomagać ludziom, nie tylko tym, którzy przychodzą do biura poselskiego po pracę.
Wikiński ma - jak mówią szukający mu posady - olbrzymi potencjał, który szkoda by było zmarnować. Proszę bardzo. Niech go Wikiński sam nie marnuje. Niech sobie znajdzie pole aktywności, jeśli ma na to ochotę, niech pokaże, że wyborcy nie mieli racji.
Czy prezydent Kosztowniak tak samo zadba o każdego fachowca, który stracił pracę? I o młodego utalentowanego człowieka, który skończył dobre studia i nie ma po co wracać do Radomia? Czy to tylko politycy z woli swoich kolegów polityków mają być do emerytury utrzymywani przez podatników, którzy przecież nie chcieli im dłużej płacić diet poselskich?
I na marginesie. Czy pan prezydent jest tak zajęty poszukiwaniem posad dla eksposłów, że nie znalazł wczoraj chwili, by przyjechać na odsłonięcie tablicy poświęconej kapitanowi Jakubowi Wajdzie i przywitać się z jego synem Andrzejem Wajdą? To, już poza wszystkim innym, Honorowy Obywatel Miasta Radomia! Wysłanie urzędnika z kwiatami, który zresztą dotarł na uroczystość spóźniony, to bardzo duży nietakt.
Siła i w precyzji, i w dobrych obyczajach, panie prezydencie!
- 74 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
-
Re: Komentarz. Zgoda w polityce czyli praca dla k
vater1958
14.10.11, 20:17
dla eks-posła Sońty najlepsze stanowisko - to chyba pełnomocnik Prezydenta ds. bezpieczeństwa pieszych - nikt nie zaprzeczy jego doświadczeniu zawodowemu...»
-
Komentarz. Zgoda w polityce czyli praca dla kol...
makowiec.xv
15.10.11, 17:02
Posłowie, którym społeczeństwo powiedziało "do widzenia", dostaną po ok.70 tys. zł. Odprawa+ pensje za X, XI+diety za X, XI + pieniądze na biura poselskie za X, XI (z tego trzeba odprawić »
-
Komentarz. Zgoda w polityce czyli praca dla kol...
czdzmz
06.11.11, 17:46
Panie Prezydencie to nie etyczne, zatrudniać byłych posłów na stanowiskach w U.Miejskim powiększając armię urzędników, gdy w Radomiu istnieje tak duże bezrobocie, a przecież Ci ludzie mają »
Najczęściej czytane24 htydzień




