Plakaty wyborcze miały być zdjęte, a wciąż wiszą

Agnieszka Kępka
13.10.2011 , aktualizacja: 13.10.2011 17:08
A A A Drukuj
Plakaty wyborcze zawieszone na latarniach miały zniknąć do północy w środę. Usunięto większość, ale nie wszystkie. Spóźnienie ujdzie jednak opieszałym na sucho, bo MZDiK dał sztabom na zdjęcie reklam więcej czasu
MZDiK postanowiło dać niezdyscyplinowanym kandydatom jeszcze jedną szansę. Plakaty mają zdjąć do końca tygodnia
Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
MZDiK postanowiło dać niezdyscyplinowanym kandydatom jeszcze jedną szansę. Plakaty mają zdjąć do końca tygodnia
Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji sprawdził, czy usunięte zostały plakaty wyborcze ze słupów oświetleniowych. Kandydaci mieli je posprzątać w ciągu trzech dni od wyborów, dokładnie do godz. 24 ze środy na czwartek.

- Sprawdzaliśmy w czwartek od rana, czy kandydaci usunęli swoje materiały wyborcze ze słupów oświetleniowych. Z naszych informacji wynika, że znacząca część plakatów została zdjęta, chociaż na niektórych słupach pozostały jeszcze pojedyncze plansze - mówi Dariusz Dębski, rzecznik prasowy MZDiK. - Do kandydatów, którzy nie wywiązali się z obowiązku usunięcia plakatów w ciągu trzech dni po wyborach, wysłaliśmy ostateczne wezwania w tej sprawie. Kandydaci mają czas na dokończenie porządków do końca tego tygodnia - dodaje.

Znikają też plakaty z wiat przystankowych. Usunięto już większość z nich. Jednak w tym przypadku mogą one wisieć dłużej - tyle dni, na ile opiewała konkretna umowa.

Na razie nie wiadomo, co z karami za źle powieszone plakaty. Jak już pisaliśmy, według zaleceń MZDiK powinny one znajdować się przynajmniej dwa i pół metra nad ziemią, jeśli były przypięte do ulicznych latarni, tymczasem chyba większość z nich wisiała dużo niżej, niektóre wręcz opierały się o trotuar. Ukarać tych, którzy źle powiesili plakaty, może MZDiK. Strażnicy miejscy mogą za to wyciągać konsekwencje wobec osób umieszczających plakaty bez zgody właścicieli obiektów, na których materiały zawisną.

- Takich zgłoszeń mieliśmy kilkanaście, sygnały otrzymywaliśmy głównie z monitoringu - mówi Piotr Stępień, rzecznik straży miejskiej. - Zawsze się jednak okazywało, że zgoda właścicieli była - dodaje.

W sumie ukarani, jak na razie, zostali tylko ci, którzy plakaty - czy to powieszone dobrze, czy źle - niszczyli. Mandatów wręczono kilkanaście. Czy to był element walki wyborczej między partiami, czy też plakaty zrywali zirytowani ich złym powieszeniem mieszkańcy, nie wiadomo.

- Różne były tłumaczenia, ale przecież my nie sprawdzamy, czy ktoś należy do jakiejś partii, czy nie - słyszymy od Stępnia.

radom.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos