Plakaty wyborcze miały być zdjęte, a wciąż wiszą
13.10.2011
, aktualizacja: 13.10.2011 17:08
Plakaty wyborcze zawieszone na latarniach miały zniknąć do północy w środę. Usunięto większość, ale nie wszystkie. Spóźnienie ujdzie jednak opieszałym na sucho, bo MZDiK dał sztabom na zdjęcie reklam więcej czasu
ZOBACZ TAKŻE
- Plakaty wyborcze dzielą radnych. Znikną ze słupów? (02-11-11, 16:13)
- Plakaty na latarniach źle wisiały, ale kar nie będzie (24-10-11, 16:18)
- Kosztowniak (PiS) trzyma kciuki za Kopacz (PO) (13-10-11, 17:12)
- Zerwane i zaklejane plakaty. Naruszona cisza wyborcza (09-10-11, 16:20)
- Plakaty wyborcze. Wieszają, jak chcą. I nic (05-10-11, 15:36)
- Plakaty wyborcze sprzed lat i dziś [ZDJĘCIA]
- Plakaty wyborcze na drzewach, słupach, do góry nogami (23-09-11, 18:14)
Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji sprawdził, czy usunięte zostały plakaty wyborcze ze słupów oświetleniowych. Kandydaci mieli je posprzątać w ciągu trzech dni od wyborów, dokładnie do godz. 24 ze środy na czwartek.
- Sprawdzaliśmy w czwartek od rana, czy kandydaci usunęli swoje materiały wyborcze ze słupów oświetleniowych. Z naszych informacji wynika, że znacząca część plakatów została zdjęta, chociaż na niektórych słupach pozostały jeszcze pojedyncze plansze - mówi Dariusz Dębski, rzecznik prasowy MZDiK. - Do kandydatów, którzy nie wywiązali się z obowiązku usunięcia plakatów w ciągu trzech dni po wyborach, wysłaliśmy ostateczne wezwania w tej sprawie. Kandydaci mają czas na dokończenie porządków do końca tego tygodnia - dodaje.
Znikają też plakaty z wiat przystankowych. Usunięto już większość z nich. Jednak w tym przypadku mogą one wisieć dłużej - tyle dni, na ile opiewała konkretna umowa.
Na razie nie wiadomo, co z karami za źle powieszone plakaty. Jak już pisaliśmy, według zaleceń MZDiK powinny one znajdować się przynajmniej dwa i pół metra nad ziemią, jeśli były przypięte do ulicznych latarni, tymczasem chyba większość z nich wisiała dużo niżej, niektóre wręcz opierały się o trotuar. Ukarać tych, którzy źle powiesili plakaty, może MZDiK. Strażnicy miejscy mogą za to wyciągać konsekwencje wobec osób umieszczających plakaty bez zgody właścicieli obiektów, na których materiały zawisną.
- Takich zgłoszeń mieliśmy kilkanaście, sygnały otrzymywaliśmy głównie z monitoringu - mówi Piotr Stępień, rzecznik straży miejskiej. - Zawsze się jednak okazywało, że zgoda właścicieli była - dodaje.
W sumie ukarani, jak na razie, zostali tylko ci, którzy plakaty - czy to powieszone dobrze, czy źle - niszczyli. Mandatów wręczono kilkanaście. Czy to był element walki wyborczej między partiami, czy też plakaty zrywali zirytowani ich złym powieszeniem mieszkańcy, nie wiadomo.
- Różne były tłumaczenia, ale przecież my nie sprawdzamy, czy ktoś należy do jakiejś partii, czy nie - słyszymy od Stępnia.
radom.gazeta.pl
- Sprawdzaliśmy w czwartek od rana, czy kandydaci usunęli swoje materiały wyborcze ze słupów oświetleniowych. Z naszych informacji wynika, że znacząca część plakatów została zdjęta, chociaż na niektórych słupach pozostały jeszcze pojedyncze plansze - mówi Dariusz Dębski, rzecznik prasowy MZDiK. - Do kandydatów, którzy nie wywiązali się z obowiązku usunięcia plakatów w ciągu trzech dni po wyborach, wysłaliśmy ostateczne wezwania w tej sprawie. Kandydaci mają czas na dokończenie porządków do końca tego tygodnia - dodaje.
Znikają też plakaty z wiat przystankowych. Usunięto już większość z nich. Jednak w tym przypadku mogą one wisieć dłużej - tyle dni, na ile opiewała konkretna umowa.
Na razie nie wiadomo, co z karami za źle powieszone plakaty. Jak już pisaliśmy, według zaleceń MZDiK powinny one znajdować się przynajmniej dwa i pół metra nad ziemią, jeśli były przypięte do ulicznych latarni, tymczasem chyba większość z nich wisiała dużo niżej, niektóre wręcz opierały się o trotuar. Ukarać tych, którzy źle powiesili plakaty, może MZDiK. Strażnicy miejscy mogą za to wyciągać konsekwencje wobec osób umieszczających plakaty bez zgody właścicieli obiektów, na których materiały zawisną.
- Takich zgłoszeń mieliśmy kilkanaście, sygnały otrzymywaliśmy głównie z monitoringu - mówi Piotr Stępień, rzecznik straży miejskiej. - Zawsze się jednak okazywało, że zgoda właścicieli była - dodaje.
W sumie ukarani, jak na razie, zostali tylko ci, którzy plakaty - czy to powieszone dobrze, czy źle - niszczyli. Mandatów wręczono kilkanaście. Czy to był element walki wyborczej między partiami, czy też plakaty zrywali zirytowani ich złym powieszeniem mieszkańcy, nie wiadomo.
- Różne były tłumaczenia, ale przecież my nie sprawdzamy, czy ktoś należy do jakiejś partii, czy nie - słyszymy od Stępnia.
radom.gazeta.pl
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Plakaty wyborcze miały być zdjęte, a wciąż wiszą
racjonalistaradom
14.10.11, 08:57
widać mzdik potrafi jedynie przedłużać terminy, ale już z egzekwowaniem kar im ciężej idziejak to mówią siła w precyzji»
Najczęściej czytane24 htydzień




