Wybory, wybory i po wyborach. Teraz czas na porządki
11.10.2011
, aktualizacja: 11.10.2011 16:37
Czas na porządki na ulicach, bo kandydaci obwiesili latarnie mnóstwem plakatów. Jak zapowiada Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji, w środę do północy powinny zniknąć ze słupów oświetleniowych wszystkie materiały wyborcze
ZOBACZ TAKŻE
- Poznaj życiorysy nowych posłów i senatorów (11-10-11, 17:00)
- Wybory 2011. Ile głosów dostali samorządowcy? (11-10-11, 12:04)
- To oni zostali posłami i senatorami. Wyniki już pewne (11-10-11, 09:37)
- Wyborcze statystyki. Głosy, rekordziści, frekwencja (10-10-11, 19:05)
- Plakaty na latarniach źle wisiały, ale kar nie będzie (24-10-11, 16:18)
- Komentarz. Zgoda w polityce czyli praca dla kolegów (14-10-11, 17:00)
- Radomska młodzież popiera Ruch Palikota i PiS? (13-10-11, 12:56)
- Sońta: Chciałbym nadal uczestniczyć w życiu publicznym (12-10-11, 12:41)
- Maria Gagacka, socjolog: Poparcie dla PiS nie dziwi (10-10-11, 17:31)
- Zobacz nowych posłów i senatorów z Radomia [ZDJĘCIA]
- Marek Suski (PiS): Wynik ogólnopolski nie jest zachwycający (10-10-11, 14:25)
- Nasz nowy poseł z Warszawy - Armand Ryfiński (10-10-11, 13:26)
- Kandydaci, którzy umieszczali swoje plakaty wyborcze na słupach oświetleniowych, powinni je usunąć w ciągu trzech dni po przeprowadzeniu wyborów, czyli do środy, 12 października, włącznie. O obowiązku sprzątnięcia plakatów informujemy kandydatów telefonicznie już od poniedziałku. Z informacji, które uzyskaliśmy z komitetów wyborczych Prawa i Sprawiedliwości, Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej, wynika, że część materiałów już została ze słupów zdjęta, inne zaś będą demontowane w środę - mówi Dariusz Dębski, rzecznik MZDiK. Dodaje, że jeśli kandydaci nie dopełnią tego obowiązku, zarząd może skorzystać z możliwości, jakie dają mu umowy zawarte z kandydatami. Może przepaść więc kaucja 3 tys. zł, którą kandydaci wpłacili przed rozwieszeniem swoich wizerunków, a MZDiK zleci usunięcie plakatów specjalistycznym firmom. A co z wiatami przystankowymi, które także oblepione są wizerunkami kandydatów? - W przypadku wiat obowiązują zapisy z konkretnych umów. Kandydaci sami określali w nich terminy ekspozycji plakatów i po tych terminach, wskazanych w umowach, powinni we własnym zakresie je usunąć. Jeśli tak się nie stanie, procedura będzie taka sama jak w przypadku plakatów umieszczanych na słupach - informuje Dębski.
Jak kilkakrotnie pisaliśmy, wielu kandydatów podczas umieszczania reklam wyborczych na latarniach nie dostosowało się do wymogów stawianych przez MZDiK - plakaty były zbyt nisko (powinny wisieć co najmniej 2,5 m nad ziemią) albo na słupach ze znakami drogowymi czy przy skrzyżowaniach, gdzie zasłaniały widoczność. Dostawaliśmy w tej sprawie sygnały, mieszkańcy skarżyli się też do straży miejskiej. MZDiK wysłał do komitetów wyborczych PiS, PO i SLD pisma, informując o nieprawidłowościach. Tylko nieliczni plakaty przewiesili, natomiast do dziś żaden z komitetów nie złożył wyjaśnień, choć dawno minął 14-dniowy termin.
Czy MZDiK wyciągnie więc finansowe konsekwencje? Przypomnijmy - może nałożyć karę finansową w wysokości 10-krotności opłaty za ekspozycję materiału wyborczego. - Poczekamy jeszcze kilka dni na wyjaśnienia i potem dyrektor podejmie w tej sprawie jakąś decyzję - mówi Dębski.
Jednak od decyzji o karze komitet może się odwołać do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. A obliczenie kary - co przyznaje sam rzecznik MZDiK - będzie trudne, bo nie wiadomo, jak długo plakaty wisiały niezgodnie z zaleceniami.
- Mamy nadzieję, że była to ostatnia kampania z materiałami wyborczymi umieszczanymi na latarniach i że radni jednak przegłosują odpowiednią uchwałę w tej sprawie - komentuje Dębski.
W czasie kampanii wyborczej MZDiK sprawdzał też, czy kandydaci powiesili tyle plakatów, za ile zapłacili. - Nie stwierdziliśmy rozbieżności. Nasi inspektorzy zauważyli natomiast, że część plakatów bywała przewieszana w ramach ulicy z jednych słupów na inne - informuje Dębski.
Jak kilkakrotnie pisaliśmy, wielu kandydatów podczas umieszczania reklam wyborczych na latarniach nie dostosowało się do wymogów stawianych przez MZDiK - plakaty były zbyt nisko (powinny wisieć co najmniej 2,5 m nad ziemią) albo na słupach ze znakami drogowymi czy przy skrzyżowaniach, gdzie zasłaniały widoczność. Dostawaliśmy w tej sprawie sygnały, mieszkańcy skarżyli się też do straży miejskiej. MZDiK wysłał do komitetów wyborczych PiS, PO i SLD pisma, informując o nieprawidłowościach. Tylko nieliczni plakaty przewiesili, natomiast do dziś żaden z komitetów nie złożył wyjaśnień, choć dawno minął 14-dniowy termin.
Czy MZDiK wyciągnie więc finansowe konsekwencje? Przypomnijmy - może nałożyć karę finansową w wysokości 10-krotności opłaty za ekspozycję materiału wyborczego. - Poczekamy jeszcze kilka dni na wyjaśnienia i potem dyrektor podejmie w tej sprawie jakąś decyzję - mówi Dębski.
Jednak od decyzji o karze komitet może się odwołać do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. A obliczenie kary - co przyznaje sam rzecznik MZDiK - będzie trudne, bo nie wiadomo, jak długo plakaty wisiały niezgodnie z zaleceniami.
- Mamy nadzieję, że była to ostatnia kampania z materiałami wyborczymi umieszczanymi na latarniach i że radni jednak przegłosują odpowiednią uchwałę w tej sprawie - komentuje Dębski.
W czasie kampanii wyborczej MZDiK sprawdzał też, czy kandydaci powiesili tyle plakatów, za ile zapłacili. - Nie stwierdziliśmy rozbieżności. Nasi inspektorzy zauważyli natomiast, że część plakatów bywała przewieszana w ramach ulicy z jednych słupów na inne - informuje Dębski.
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Wybory, wybory i po wyborach. Teraz czas na por...
racjonalistaradom
12.10.11, 09:50
ja tam bym zrobił kilka rzeczy1. kara finansowa za wieszanie plakatów niezgodnie z przepisami (poniżej 2,5m) oczywiście za każdy dzień2. kara finansowa za każdy dzień zwłoki w sprzątaniu3. »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć