Sprawa obraźliwych wpisów "zbforjude" umorzona

mgd
2011-07-01 , aktualizacja: 01.07.2011 17:32
A A A Drukuj
"Polskie świnio-bydło"," Polska jako pokraczny bękart okrągłostołowy"," Polska to kraj dziwka, który każda łachudra może dymać ..." - te stwierdzenia z wpisów na forum internetowym "Gazety Wyborczej", podpisane przez zbforjude są dosadne, kontrowersyjne, ale nie znieważające - uznała Prokuratura Rejonowa Radom Wschód

Fot. Wojciech Surdziel /AG
Prokuratura ustaliła, kto się krył pod nickiem "zbforjude". To pracownik jednej z instytucji samorządowych. Podczas przesłuchania w charakterze świadka mężczyzna ten przyznał się, że dokonał wszystkich tych wpisów. Zeznał jednak, że nie chciał znieważyć naszego kraju ani narodu, ale używając dosadnych słów pragnął zwrócić uwagę np. na to, że Polska jest krajem wykorzystywanym przez inne państwa i niektórych ludzi. I że jest bezsilna wobec niektórych zjawisk - tłumaczył w piątek szef Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód Robert Czerwiński. Jak dodał wpisy "Polskie świnio-bydło trzeba wytępić za wywalanie worów śmieci do lasu i przydrożnych rowów" i "Ryży wałkoń się pudruje, a dzieci wysyła na wysypiska - niech sobie nazbierają na kolację" to była reakcja na zaśmiecone miasta i sprzeciw wobec wykorzystywania dzieci do ich sprzątania.

- Nie budzi wątpliwości, że komentarze są kontrowersyjne, ale brak jest podstaw do stwierdzenia, że osoba ta działała w celu znieważenia. Motywem działania nie była chęć znieważenia, ale poczucie troski. Działała z poczucia swoistego patriotyzmu, w obronie wyznawanych przez siebie wartości etycznych i politycznych - tłumaczył Czerwiński.

Dodał, że przestępstwo znieważenia popełnia się umyślnie, świadomie, z zamiarem bezpośrednim, a znieważenie musi być wyraźne, a nie uznane jako przejaw lekceważenia. A ustalenia prokuratury i zeznania osoby podpisującej się "zbforjude" nie dają podstaw do postawienia nikomu zarzutów.

W śledztwie badano także wątek publicznego znieważenia wpisem "zbforjude" grupy ludności z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, lub wyznaniowej (chodzi o wpis "Do roboty lenie z ulicy Wiejskiej - stanowić prawo śmieciowe jak w krajach ludzi rasy aryjskiej"). I w tym przypadku prokuratura nie dopatrzyła się znamion przestępstwa. Wzięto pod uwagę zeznania autora, który tłumaczył, że chciał w ten sposób podkreślić, że władze Polski powinny ustanowić prawo takie jak obowiązuje w krajach Unii Europejskiej.

Obraźliwymi wpisami "zbforjude" zainteresował w ub. roku prokuraturę ówczesny radny Rady Miejskiej w Radomiu Krzysztof Gajewski. Jak już pisaliśmy, na początku lipca pod artykułem "Gazety" o darze, jaki przekazał muzeum, pojawił się wpis ["Gajewski - baranek - czyścioszek" - przyp. red.], w którym mu zarzucono, że zdjęcia, które przekazał, wykonywał dla Służby Bezpieczeństwa. Jak poinformował Czerwiński, prokuratura przekaże Gajewskiemu dane osoby podpisującej się "zbforjude", a także decyzję o umorzeniu sprawy. Uznała bowiem, że były radny sam może teraz dochodzić roszczeń, np. sporządzając prywatny akt oskarżenia.

Kolejny wątek śledztwa to zniesławienie Gajewskiego przez internautę podpisującego się "kosa", który pod tym samym artykułem o darze dla muzeum zamieścił wpis sugerujący, że Gajewski był tajnym współpracownikiem SB. Jak ustalono, tego zniesławiającego wpisu dokonano z laptopa przydzielonego dla biura posła PiS Krzysztofa Sońty, a ktoś użył go na terenie zachodnio-pomorskiego. Według prokuratora Czerwińskiego poseł odwiedził tego dnia kolonistów nad morzem, ale zaprzeczył, aby to on napisał komentarz. Zarówno Sońta, jak i kierownik ośrodka zeznali, że komputer był użyczany wielu osobom.

- Zebrany materiał dowodowy nie pozwala na wskazanie sprawcy w sposób kategoryczny i stąd decyzja o umorzeniu - tłumaczył Czerwiński.

Gajewski zamierza odwołać się od decyzji prokuratury. - Gdy dostanę od niej oficjalne pismo, zwołam konferencję prasową, na której się odniosę do decyzji i jej uzasadnienia - powiedział nam w piątek.

Skąd podpis "zbforjude"? - zapytał prokurator autora obraźliwych wpisów. A ten się tłumaczył, że pomysł zaczerpnął z pocztówki dźwiękowej grupy The Beatles, na której tytuł piosenki "Hey Jude" napisano błędnie "For Jude". Według prokuratora Czerwińskiego, przesłuchiwany twierdził, że wybrał taki podpis absolutnie nieprzemyślanie, przypadkowo i nie było to związane z ideologią totalitarną.



Borysław Szlanta, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Radomiu

To dramatyczne wydarzenia, że wolność, która nam przyszła z takim trudem, jest wykorzystywana do złych celów. W moim przekonaniu, jeżeli ktoś używa takich określeń, to niewątpliwie znieważa i nie może się tłumaczyć: nie miałem zamiaru. Bo rzeczywiście mamy do czynienia z przestępstwem o charakterze umyślnym, ale jeśli ktoś znieważa kogoś, w tym przypadku naród i Polskę, obiektywnie znieważa, a tłumaczy się, że nie, to trzeba ocenić, czy ta osoba miała świadomość swojego czynu. Ustalić jej wykształcenie i zbadać, czy nie rozumiała, co czyni, czy rozumiała, ale próbuje się wykpić.

Mnie się wydaje, że tego typu wypowiedzi nie da się usprawiedliwić i to jest przestępstwo.

Podziel się

  • 128 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów