Interwencja czytelników. Za mało zebr na Koziej Górze
2011-03-07
, aktualizacja: 06.03.2011 16:59
Mieszkańcy Koziej Góry skarżą się, że na dość długim odcinku Wolanowskiej jest tylko jedno
ZOBACZ TAKŻE
- Piotr Bochniak nowym wicedyrektorem w MZDiK (07-03-11, 16:00)
- Uszkodziłeś auto na dziurawej ulicy? Jak udowodnisz? (07-03-11, 15:44)
- Marszałkiewicz rezygnuje z Sejmiku na rzecz urzędu (07-03-11, 15:35)
- Przejście przy wiadukcie na Słowackiego do likwidacji? (02-02-11, 20:00)
Chodzi dokładnie o odcinek pomiędzy ulicami Koziegórską a Kleeberga. Najbliższe pasy znajdują się obecnie około 150 metrów dalej - na przecięciu Wolanowskiej z ulicami Stromą i Rzędową. Największy problem mają mieszkający po stronie Koziegórskiej i Milejowickiej.
- Na drugą stronę przechodzimy środkiem ulicy, bo jedyne przejście jest za daleko. Nawet gdyby ktoś się uparł i chciał przejść po wyznaczonym miejscu dla pieszych, musi zrobić koło. To jest bez sensu - skarżą się mieszkańcy.
Najbardziej martwią się rodzice najmłodszych. - Starsze dzieciaki już same chodzą do szkoły, a przez ulicę przechodzą tam, gdzie wszyscy, czyli środkiem w nieoznakowanym miejscu. Powinny być pasy i znak, bo mieszkańcy tej części Koziej Góry nie mają innej drogi do przystanku - twierdzi pani Dorota. - Poza tym samochody tu bardzo szybko jeżdżą. Pasy mogą spowodować, że kierowcy będą ostrożniejsi. Poważnego wypadku nie było, ale trzeba czekać na tragedię? Przecież chodzi o nasze bezpieczeństwo - dodaje kobieta.
Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji nie może obiecać, że dodatkowe przejście dla pieszych będzie.
- Nie mówimy "nie", ale nie możemy też jednoznacznie zapewnić w tej chwili, że przejście dla pieszych u zbiegu ulic Wolanowskiej i Koziegórskiej rzeczywiście powstanie - mówi Marek Ziółkowski, rzecznik MZDiK. Dodaje, że jest to pierwszy taki sygnał od mieszkańców. - Przeanalizujemy taką możliwość. Nasi inspektorzy muszą między innymi sprawdzić na miejscu, czy będzie tam zapewniona dostateczna widoczność - dodaje.
- Na drugą stronę przechodzimy środkiem ulicy, bo jedyne przejście jest za daleko. Nawet gdyby ktoś się uparł i chciał przejść po wyznaczonym miejscu dla pieszych, musi zrobić koło. To jest bez sensu - skarżą się mieszkańcy.
Najbardziej martwią się rodzice najmłodszych. - Starsze dzieciaki już same chodzą do szkoły, a przez ulicę przechodzą tam, gdzie wszyscy, czyli środkiem w nieoznakowanym miejscu. Powinny być pasy i znak, bo mieszkańcy tej części Koziej Góry nie mają innej drogi do przystanku - twierdzi pani Dorota. - Poza tym samochody tu bardzo szybko jeżdżą. Pasy mogą spowodować, że kierowcy będą ostrożniejsi. Poważnego wypadku nie było, ale trzeba czekać na tragedię? Przecież chodzi o nasze bezpieczeństwo - dodaje kobieta.
Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji nie może obiecać, że dodatkowe przejście dla pieszych będzie.
- Nie mówimy "nie", ale nie możemy też jednoznacznie zapewnić w tej chwili, że przejście dla pieszych u zbiegu ulic Wolanowskiej i Koziegórskiej rzeczywiście powstanie - mówi Marek Ziółkowski, rzecznik MZDiK. Dodaje, że jest to pierwszy taki sygnał od mieszkańców. - Przeanalizujemy taką możliwość. Nasi inspektorzy muszą między innymi sprawdzić na miejscu, czy będzie tam zapewniona dostateczna widoczność - dodaje.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




