Jest odlot z Portu Lotniczego Radom. Ale z zarządu
2010-11-18
, aktualizacja: 17.11.2010 18:28
Adam Klinert, członek zarządu należącej do miasta spółki Port Lotniczy Radom SA, nie złożył w terminie oświadczenia majątkowego - ustaliła "Gazeta". Musi zostać odwołany dyscyplinarnie. Sekretarz miasta Rafał Czajkowski to potwierdza, a wiceprezydent Robert Skiba pisze w tej sprawie do szefa Klinerta
ZOBACZ TAKŻE
- Port Lotniczy Radom. Mało efektów, więcej posad (24-03-11, 21:00)
- Odlot z Portu. Oświadczenie Łukasza Skorupskiego (24-02-11, 10:20)
- Kolejny niespodziewany odlot z Portu Lotniczego (23-02-11, 19:00)
- W sprawie Klinerta rada nadzorcza chce opinii prawnej (27-12-10, 19:00)
- Nowy prezes w Porcie Lotniczym Radom. Jarosz odwołany (23-12-10, 17:58)
- Adam Klinert nadal pracuje w spółce Port Lotniczy (29-11-10, 08:00)
- Komentarz: Choroba lokomocyjna Portu Lotniczego (29-11-10, 08:00)
- Wieczór wyborczy PiS z prezesem Kaczyńskim w Radomiu (18-11-10, 12:11)
- Wojewoda przekaże miastu grunty pod lotnisko cywilne (09-09-10, 10:43)
- Ustawa lotniskowa może pogrążyć inwestycję na Sadkowie (19-08-10, 17:00)
- Toyota dobra na wszystko dla lotniskowej spółki (30-03-10, 17:22)
- Mamy grunt! Lotnisko cywilne na Sadkowie krok bliżej (18-03-10, 11:59)
- Lotnisko na sesji nadzwyczajnej i na spotkaniu PiS-PO (14-03-10, 20:00)
Oświadczenia majątkowe to ważne dokumenty. Nie można ich bagatelizować, bo konsekwencje niezłożenia są poważne. Pierwsze oświadczenie trzeba wypełnić w ciągu 30 dni od powołania na stanowisko. Klinerta powołano 1 września, minęła połowa listopada, a jego oświadczenia wciąż próżno szukać na stronie internetowej miasta. Dlaczego? - pytamy sekretarza miasta Rafała Czajkowskiego.
Sekretarz sprawdza. Okazuje się, że w urzędzie miejskim oświadczenia Klinerta nie ma. A to tu powinno trafić. Wie o tym także prezes spółki PL Radom Czesław Jarosz, bo akurat jego kolejne oświadczenia widnieją w Biuletynie Informacji Publicznej. Prezes Jarosz zapewnił, że jemu Klinert też oświadczenia nie składał, zdziwił się również, że przeoczył termin. Z Klinertem nie udało nam się wczoraj skontaktować.
Trzeba odwołać
Co teraz? - pytamy Czajkowskiego. - Przygotowane zostało pismo do pana prezesa Jarosza, który jest pracodawcą pana Klinerta, z informacją o braku jego oświadczenia. Cytujemy w tym piśmie odpowiednie zapisy ustawy o samorządzie gminnym, z których wynikają konsekwencje - mówi nam sekretarz.
Pismo podpisał wiceprezydent Robert Skiba, który nadzoruje działalność spółek miejskich, a szczególnie Portu Lotniczego Radom, bo od czerwca 2007 r. jest szefem jego rady nadzorczej i dostaje za to rocznie ok. 39 tys. zł.
Z ustawy wynika, że jeszcze do 30 października br. Klinertowi można było potrącić za niewypełnienie obowiązku wynagrodzenie, ale już po tym dniu należy go odwołać.
Sekretarz Czajkowski potwierdza, że zapisy nie dają pracodawcy wyboru, mówią wyraźnie: "właściwy organ odwołuje albo rozwiązuje umowę o pracę". - I to w trybie art. 52 kodeksu pracy, czyli tzw. zwolnienia karnego. W kadencji, która rozpocznie się po tych wyborach, wejdą w życie przepisy łagodniejsze - słyszymy od Czajkowskiego.
Pracował u Kaczyńskich
Skąd Klinert, 41-letni prawnik z Warszawy, wziął się w Radomiu? Twierdzi, że przedstawicieli naszych władz poznał, gdy pracował w Banku Gospodarstwa Krajowego i dostał od nich propozycję pracy. Wcześniej pracował m.in. w Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy, gdy prezydentem był Lech Kaczyński, oraz w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gdy premierem był Jarosław Kaczyński. Twierdzi, że do PiS nie należy.
Jak się dowiadujemy, Klinert nie bywa w Radomiu codziennie. Kilka dni temu rozmawialiśmy z nim i z prezesem Jaroszem, pytaliśmy o wynajęcie przez Port Lotniczy Radom mieszkania przy Curie-Skłodowskiej. Wynajęcie było pomysłem Klinerta.
Dla kogo to mieszkanie? - pytaliśmy Jarosza. - Zajmujemy w urzędzie dwa pokoje i siedzą w nich cztery osoby. W tym mieszkaniu będzie pracował pan Klinert, bo w zakresie jego obowiązków są rozmowy z inwestorami - odpowiedział.
Czy będzie też pan w nim nocował? - Ja dojeżdżam z Krakowa - mówi Jarosz. A pan Klinert? - Przypuszczam, że tak - odpowiada Jarosz.
Klinert przyznaje: - Faktycznie mieszkanie wynajęto na mój wniosek na podstawie uchwały zarządu [czyli jego i Jarosza - przyp. red.]. Ja pracuję w Radomiu i w Warszawie. To mieszkanie do celów reprezentacyjnych. Mogą w nim też nocować członkowie zarządu, jeśli okaże się, że nie jest opłacalny powrót do domu. Mogą zanocować także inwestorzy.
Mieszkanie to standard
Dwie sypialnie, salon, gabinet i kuchnia. W sumie ok. 94 m kw. Czynsz miesięczny - ok. 1500 zł plus media. Prezydent Andrzej Kosztowniak twierdzi, że Klinert zarabia więcej niż on, a wynagrodzenie prezydenta za 2009 r. to ponad 138,3 tys. zł.
Czy członka zarządu spółki, którego pensja to kilka średnich krajowych, nie stać na wynajęcie mieszkania albo opłacanie noclegów w hotelu, zwłaszcza że w Radomiu tylko bywa, a nie jest codziennie? - pytamy Klinerta.
- To pytanie demagogiczne. Standardem jest, że spółki wynajmują mieszkania - odpowiedział Klinert.
Dlaczego nie? Bo nie!
Sekretarz miasta Rafał Czajkowski jest zdziwiony. Twierdzi, że spółka nie zabiegała nigdy o dodatkowe pomieszczenia w urzędzie. A przecież ich nie brakuje, bo bardzo reprezentacyjne pokoje na pierwszym piętrze zwolnił sąd gospodarczy.
Trzy dni temu pytania dotyczące wynajęcia mieszkania dla Portu Lotniczego zadaliśmy Skibie. - Dostaniemy wreszcie odpowiedź? - zapytaliśmy wczoraj. - Nie - stwierdził. - Dlaczego? - Bo nie. Ja ciężko pracuję i się nie wyrabiam - dodał i odszedł.
W marcu „Gazeta” pisała, że dopiero dostaliśmy trochę gruntu pod lotnisko, a już spółka Port Lotniczy Radom zafundowała sobie służbowe auto za ponad 80 tys. zł. Wtedy Skiba tłumaczył, jak jest wielofunkcyjne - miało służyć do transportu, patrolowania, kontrolowania przeszkód, prowadzenia samolotów, a nawet być wykorzystywane przy badaniu współczynnika przyczepności dla nawierzchni lotniskowych. No i oczywiście wożenia inwestorów.
PL Radom SA ma niewielkie dochody własne, z organizacji Air Show i odsetek od lokat bankowych.
magdalena.ciepielak@radom.agora.pl
Sekretarz sprawdza. Okazuje się, że w urzędzie miejskim oświadczenia Klinerta nie ma. A to tu powinno trafić. Wie o tym także prezes spółki PL Radom Czesław Jarosz, bo akurat jego kolejne oświadczenia widnieją w Biuletynie Informacji Publicznej. Prezes Jarosz zapewnił, że jemu Klinert też oświadczenia nie składał, zdziwił się również, że przeoczył termin. Z Klinertem nie udało nam się wczoraj skontaktować.
Trzeba odwołać
Co teraz? - pytamy Czajkowskiego. - Przygotowane zostało pismo do pana prezesa Jarosza, który jest pracodawcą pana Klinerta, z informacją o braku jego oświadczenia. Cytujemy w tym piśmie odpowiednie zapisy ustawy o samorządzie gminnym, z których wynikają konsekwencje - mówi nam sekretarz.
Pismo podpisał wiceprezydent Robert Skiba, który nadzoruje działalność spółek miejskich, a szczególnie Portu Lotniczego Radom, bo od czerwca 2007 r. jest szefem jego rady nadzorczej i dostaje za to rocznie ok. 39 tys. zł.
Z ustawy wynika, że jeszcze do 30 października br. Klinertowi można było potrącić za niewypełnienie obowiązku wynagrodzenie, ale już po tym dniu należy go odwołać.
Sekretarz Czajkowski potwierdza, że zapisy nie dają pracodawcy wyboru, mówią wyraźnie: "właściwy organ odwołuje albo rozwiązuje umowę o pracę". - I to w trybie art. 52 kodeksu pracy, czyli tzw. zwolnienia karnego. W kadencji, która rozpocznie się po tych wyborach, wejdą w życie przepisy łagodniejsze - słyszymy od Czajkowskiego.
Pracował u Kaczyńskich
Skąd Klinert, 41-letni prawnik z Warszawy, wziął się w Radomiu? Twierdzi, że przedstawicieli naszych władz poznał, gdy pracował w Banku Gospodarstwa Krajowego i dostał od nich propozycję pracy. Wcześniej pracował m.in. w Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy, gdy prezydentem był Lech Kaczyński, oraz w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gdy premierem był Jarosław Kaczyński. Twierdzi, że do PiS nie należy.
Jak się dowiadujemy, Klinert nie bywa w Radomiu codziennie. Kilka dni temu rozmawialiśmy z nim i z prezesem Jaroszem, pytaliśmy o wynajęcie przez Port Lotniczy Radom mieszkania przy Curie-Skłodowskiej. Wynajęcie było pomysłem Klinerta.
Dla kogo to mieszkanie? - pytaliśmy Jarosza. - Zajmujemy w urzędzie dwa pokoje i siedzą w nich cztery osoby. W tym mieszkaniu będzie pracował pan Klinert, bo w zakresie jego obowiązków są rozmowy z inwestorami - odpowiedział.
Czy będzie też pan w nim nocował? - Ja dojeżdżam z Krakowa - mówi Jarosz. A pan Klinert? - Przypuszczam, że tak - odpowiada Jarosz.
Klinert przyznaje: - Faktycznie mieszkanie wynajęto na mój wniosek na podstawie uchwały zarządu [czyli jego i Jarosza - przyp. red.]. Ja pracuję w Radomiu i w Warszawie. To mieszkanie do celów reprezentacyjnych. Mogą w nim też nocować członkowie zarządu, jeśli okaże się, że nie jest opłacalny powrót do domu. Mogą zanocować także inwestorzy.
Mieszkanie to standard
Dwie sypialnie, salon, gabinet i kuchnia. W sumie ok. 94 m kw. Czynsz miesięczny - ok. 1500 zł plus media. Prezydent Andrzej Kosztowniak twierdzi, że Klinert zarabia więcej niż on, a wynagrodzenie prezydenta za 2009 r. to ponad 138,3 tys. zł.
Czy członka zarządu spółki, którego pensja to kilka średnich krajowych, nie stać na wynajęcie mieszkania albo opłacanie noclegów w hotelu, zwłaszcza że w Radomiu tylko bywa, a nie jest codziennie? - pytamy Klinerta.
- To pytanie demagogiczne. Standardem jest, że spółki wynajmują mieszkania - odpowiedział Klinert.
Dlaczego nie? Bo nie!
Sekretarz miasta Rafał Czajkowski jest zdziwiony. Twierdzi, że spółka nie zabiegała nigdy o dodatkowe pomieszczenia w urzędzie. A przecież ich nie brakuje, bo bardzo reprezentacyjne pokoje na pierwszym piętrze zwolnił sąd gospodarczy.
Trzy dni temu pytania dotyczące wynajęcia mieszkania dla Portu Lotniczego zadaliśmy Skibie. - Dostaniemy wreszcie odpowiedź? - zapytaliśmy wczoraj. - Nie - stwierdził. - Dlaczego? - Bo nie. Ja ciężko pracuję i się nie wyrabiam - dodał i odszedł.
W marcu „Gazeta” pisała, że dopiero dostaliśmy trochę gruntu pod lotnisko, a już spółka Port Lotniczy Radom zafundowała sobie służbowe auto za ponad 80 tys. zł. Wtedy Skiba tłumaczył, jak jest wielofunkcyjne - miało służyć do transportu, patrolowania, kontrolowania przeszkód, prowadzenia samolotów, a nawet być wykorzystywane przy badaniu współczynnika przyczepności dla nawierzchni lotniskowych. No i oczywiście wożenia inwestorów.
PL Radom SA ma niewielkie dochody własne, z organizacji Air Show i odsetek od lokat bankowych.
magdalena.ciepielak@radom.agora.pl
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Jest odlot z Portu Lotniczego Radom. Ale z zarządu
thejachu
18.11.10, 08:29
Ale syf! Przechowalnmia dla partyjnych aparatczyków i kuzynów Kaczyńskiego. Jeden pan z Warszawy, drugi z Krakowa i nadzorujący ich Skiba, który jest "zarobiony" i nie wie co się dzieje. NIK»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć