Zapachniało wojną radomsko-kielecką o scyzoryk w tyłku

Magdalena Ciepielak
2010-08-01 , aktualizacja: 01.08.2010 16:54
A A A Drukuj
Prezydent Kielc Wojciech Lubawski jednym krótkim komentarzem dla prasy omal nie wywołał nowej wojny radomsko-kieleckiej. Musiał się przez telefon gęsto tłumaczyć prezydentowi grodu nad Mleczną. I pomyśleć, że poszło o promocyjny gadżet, na którym pojawia się turysta ze scyzorykiem w tyłku...
Andrzej Kosztowniak
Fot. Marcin Kucewicz / Agencja Gazeta
Andrzej Kosztowniak
Fot. za left-handed.com
Scyzoryk dla leworęcznych. Fot. za left-handed.com
Fot. za left-handed.com
SONDAŻ
Który z prezydentów wykazał się mniejszym poczuciem humoru?

Andrzej Kosztowniak
Wojciech Lubawski
Żaden z nich go nie posiada

Komentarz Magdaleny Ciepielak. Scyzoryk się otwiera



Scyzoryk, jak powszechnie wiadomo, a w Radomiu wiedza taka jest wysysana z mlekiem matki, to symbol Kielc i kielczan. Niepisany, bo formalnie jest nim Baba Jaga. Ale dla radomian kielczanie pozostaną scyzorykami po wsze czasy. Wiadomo też od lat, że radomianie nie przepadają za kielczanami i na odwrót, w Kielcach nie ceni się radomian, zwanych po 1976 roku warchołami. Skąd te animozje? Tego nigdy nikomu nie udało się na 100 procent wyjaśnić, jedna z hipotez jest taka, najprawdopodobniej konflikt narodził się w czasach gdy Radom był w województwie kieleckim. Wiadomo bliższa ciału koszula, więc wielu w Radomiu uważa, że Kielce wtedy kwitły, a Radom, choć większy, dostawał figę z makiem.

Od paru lat na froncie był spokój, aż tu nagle kilka dni temu "Echo Dnia" - gazeta kielecko-radomska - doniosło, że w kieleckich sklepach i na stacjach benzynowych można kupić zapalniczki z herbem miasta i rysunkiem turysty ze scyzorykiem wbitym w tylną część ciała. - Co na to władze Kielc? - dziennikarz zapytał prezydenta Lubawskiego. A ten odpowiedział: - Trudno mówić o promocji miasta patrząc na taką zapalniczkę. Pewnie wymyślił to ktoś z Radomia. Dla mnie ma to znamiona przestępstwa. Nikt nie prosił nas o zgodę na wykorzystanie herbu miasta i powinien za to odpowiedzieć. Odpowiednie służby się tym zajmą.

Nie wiemy czy sprawą zdążyły się już zająć odpowiednie służby Lubawskiego, ale reakcja w Radomiu była natychmiastowa. Zawrzało na forach internetowych i blogach. "Obraza! Skandal!" I to, co dla niektórych mogło wydać się żartem (dla mnie nawet sympatycznym, ale może dlatego, że urodziłam się i wychowałam właśnie wśród scyzoryków, a potem losy rzuciły mnie do Radomia), inni uważali za sprawę co najmniej dla miejskich prawników.

Odezwali się nawet radomianie, którzy od wielu lat mieszkają poza małą Ojczyzną. Np. bloger Radomir Jasiński radomianin z Małopolski, przysłał nam list, jaki wystosował do Lubawskiego. Czytamy w nim m.in.:

"Zapytuję: na jakiej podstawie sądzi Pan, że zrobił to ktoś z Radomia? Twierdzi Pan, że popełniono przestępstwo i że odpowiedzialny jest za to ktoś z Radomia. Dla mnie to bardzo poważny zarzut. Jeśli ma Pan jakieś dowody na poparcie tej tezy proszę je opublikować. Jeśli nie dysponuje Pan takowymi oczekuję, że niezwłocznie, PUBLICZNIE przeprosi Pan Radom i Radomian".

W ten sam pompatyczno-patriotyczny ton popadł inny bloger, radny SLD-Porozumienia Lewicy Bohdan Karaś. W notatce zatytułowanej "Prezydencie reaguj. Kielce nas obrażają" napisał m.in.

:"Wypowiedź szefa kieleckiego magistratu jest skandaliczna i obraża nas, mieszkańców Radomia. Dostałem w tej sprawie mnóstwo maili i telefonów - większość z nich nie nadaje się nawet do publikacji. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że dla kielczan taki greps może być całkiem zabawny, co potwierdzili dość szybko moi tamtejsi znajomi, ale tym bardziej wypowiedź prezydenta Lubawskiego mnie poirytowała! Owszem, mam poczucie humoru i nawet sam nieraz coś tam prowokacyjnie powiem czy napiszę, ale są granice, których przekraczać nie można! Apeluję do prezydenta Radomia o natychmiastową i właściwą reakcję!". Na szczęście nie poprosił o zwołanie w tej sprawie sesji nadzwyczajnej.



Na "właściwą" reakcję radomskiego prezydenta długo czekać nie trzeba było. Już następnego dnia magistrat rozesłał komunikat, z którego wynikało, że prezydent Andrzej Kosztowniak zadzwonił w sprawie afery scyzorykowej do prezydenta Wojciecha Lubawskiego. "Pan prezydent Lubawski złożył na ręce prezydenta przeprosiny dla radomian za niefortunną wypowiedź. Podkreślił, że w Radomiu ma wielu wspaniałych przyjaciół i nie było jego intencją obrażanie mieszkańców naszego miasta".

A tę piosenkę dedykujemy rozpalonym głowom



magdalena.ciepielak@radom.agora.pl

Kto pamięta

Kiedy narodził się konflikt radomsko-kielecki? Co jest jego źródłem? Od czego zaczęły się animozje pomiędzy mieszkańcami Kielc i Radomia? Czekamy na listy (listy@radom.agora.pl), wypowiedz się na forum www.radom.gazeta.pl

Podziel się

  • 90 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    25 głosów

  • Kieleckie scyzory- ciekawostka michal1401 02.08.10, 09:56

    Mieszkańców Regionu Świętokrzyskiego nazywano scyzorykami od bardzo dawna i niejest to związane z Kielcami :)Na terenie Staropolskiego Okręgu Przemysłowego, jeszcze w »

  • animozje sa w calym kraju perepere8 02.08.10, 16:57

    zielona gora nienawidzi sie z gorzowem wielkopolskim, torun z bydgoszcza, krakow z warszawa a plock z wloclawkiem. ot taki nasz folklor, taka polska tradycja.»

  • Zapachniało wojną radomsko-kielecką o scyzoryk ... jaaja 02.08.10, 19:12

    Chyba jestem obiektywny bo jestem z Łodzi, nie raz bawiłem się dobrze i wRadomiu (jak i pod Radomiem) oraz w Kielcach (jak i pod Kielcami) i powiem wam(i Kielczanom i Radomianom) że było »