Strażacy uratowali bocianią rodzinę
2010-07-29
, aktualizacja: 29.07.2010 18:13
Nietypowa akcja radomskich strażaków. W Edwardowie koło Skaryszewa odbudowali w czwartek bocianie gniazdo, które runęło na ziemię wraz z bocianią rodziną
ZOBACZ TAKŻE
- Ulewne deszcze. Zalane ulice, garaże i piwnice (31-08-10, 18:23)
- Nasi strażacy gaszą pożary w Rosji (14-08-10, 09:00)
- Mieszkaniec Edwardowa zawiadomił nas, że koło jego domu z topoli spadło gniazdo bocianów. Jak relacjonował, mały bocianek siedzi na ziemi, a jego rodzice cały czas dolatują i go pilnują. Dzwoniący poprosił nas o pomoc, bo nie wiedział, co sam może zrobić - mówił nam przed południem Łukasz Szymański, rzecznik radomskiej straży pożarnej.
W tak nietypowych sprawach ratownicy korzystają z pomocy specjalistów. W tym wypadku skontaktowali się z ornitologiem. - Zapytaliśmy, czy odbudowa gniazda będzie dobrym rozwiązaniem. Ornitolog stwierdził, że takie rozwiązanie ma szansę powodzenia. Według niego jest możliwość, że bociany do niego wrócą - informował rzecznik straży.
Radomscy strażacy wyjechali do Edwardowa około godz. 10, do akcji przyłączyli się ochotnicy ze Skaryszewa. Przy użyciu podnośnika odbudowali gniazdo z materiałów, które dostarczył właściciel posesji, oraz z tego, co pozostało po starym gnieździe. Następnie ostrożnie przenieśli do niego małego bocianka.
- Czekamy teraz, co zrobią jego rodzice. Mamy wielką nadzieję, że powrócą do gniazda. Według ornitologa to może potrwać nawet kilka dni, zanim znów zaakceptują nowe lokum, ale pierwszy sygnał, że będzie dobrze, już jest - zanim podnośnik został opuszczony na ziemię, jeden z bocianów już usiadł na gnieździe i zaczął je porządkować - usłyszeliśmy po południu od Szymańskiego.
W tak nietypowych sprawach ratownicy korzystają z pomocy specjalistów. W tym wypadku skontaktowali się z ornitologiem. - Zapytaliśmy, czy odbudowa gniazda będzie dobrym rozwiązaniem. Ornitolog stwierdził, że takie rozwiązanie ma szansę powodzenia. Według niego jest możliwość, że bociany do niego wrócą - informował rzecznik straży.
Radomscy strażacy wyjechali do Edwardowa około godz. 10, do akcji przyłączyli się ochotnicy ze Skaryszewa. Przy użyciu podnośnika odbudowali gniazdo z materiałów, które dostarczył właściciel posesji, oraz z tego, co pozostało po starym gnieździe. Następnie ostrożnie przenieśli do niego małego bocianka.
- Czekamy teraz, co zrobią jego rodzice. Mamy wielką nadzieję, że powrócą do gniazda. Według ornitologa to może potrwać nawet kilka dni, zanim znów zaakceptują nowe lokum, ale pierwszy sygnał, że będzie dobrze, już jest - zanim podnośnik został opuszczony na ziemię, jeden z bocianów już usiadł na gnieździe i zaczął je porządkować - usłyszeliśmy po południu od Szymańskiego.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć