Miliony unijnej dotacji dla podradomskiej firmy Bochem
2010-03-14
, aktualizacja: 14.03.2010 16:34
Prawie 2,5 mln zł funduszy unijnych na linię do produkcji kleju dostanie przedsiębiorca z regionu radomskiego. Samorząd województwa rozstrzygnął jeden z konkursów dla firm
ZOBACZ TAKŻE
- Fundusze unijne do wzięcia (mazowieckie) (12-08-10, 15:27)
- Fundusze europejskie. Walka z happy endem (12-08-10, 15:24)
- Budynki po szkole muzycznej i plastycznej na sprzedaż? (15-03-10, 20:00)
- Związek gmin regionu radomskiego bez Radomia? (18-03-10, 16:06)
Oceniono wnioski o dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego, priorytet "Tworzenie warunków dla rozwoju potencjału innowacyjnego i przedsiębiorczości na Mazowszu". W działaniu "Wsparcie dla przedsiębiorstw w zakresie wdrażania najlepszych dostępnych technik (BAT)" pieniądze przyznano na dwa projekty. Jeden został przygotowany przez firmę z regionu radomskiego: Zakłady Chemiczne Bochem Sp. z o.o. z Działek Suskowolskich. Bochem, który jest producentem klejów, skrobi modyfikowanych i laminatów (głównie do zastosowań przemysłowych), złożył wniosek o dotację na zakup innowacyjnej linii produkcyjnej i wdrożenie proekologicznej technologii produkcji klejów. Ten wniosek został najlepiej oceniony i uzyskał najwyższe dofinansowanie. Inwestycja to koszt 4,8 mln zł, dotacja - prawie połowa tej kwoty.
Rozmowa z Tadeuszem Bogobowiczem
Agnieszka Kępka: To nie jest Wasz pierwszy wniosek, który uzyskał dofinansowanie...
Tadeusz Bogobowicz, właściciel firmy Bochem: Od kilku lat składamy wnioski. Najpierw były to mniejsze wnioski na szkolenia, na zakup aparatury do laboratorium, na obsługę targów zagranicznych. Ostatnio złożyliśmy dwa większe, jeden w 2008 r., który zrealizowaliśmy w 2009 r. Dotyczył zakupu nowoczesnej linii do modyfikacji skrobi z przeznaczeniem dla przemysłu budowlanego, np. do płyt gipsowo-kartonowych i do innych celów. To projekt o wartości 4,2 mln zł, realizowany również w ramach RPO, działanie 1.5. W ubiegłym roku złożyliśmy kolejny duży wniosek, tym razem z działania 1.8 i dotyczył on modernizacji linii do produkcji kleju.
A dokładnie?
- Chcemy wybudować hermetyczną linię produkcyjną, która jest wyposażona w najnowocześniejsze elementy bezpieczeństwa polegające na tym, że podczas dozowania składników emisja związków lotnych jest ograniczona do minimum. Pracownik nie jest więc narażony na kontakt z oparami. Nie wydostają się one też poza zakład. W dodatku aparatura jest bardzo wydajna. Jednak najważniejszym atutem nowej instalacji będzie rozszerzenie oferty asortymentowej o pozycje bardziej zaawansowane technologicznie, a oferowane w Polsce głównie przez zagranicznych dostawców. To linia produkcyjna na miarę XXI wieku. Oszczędna, jeśli chodzi o nakład energii na jednostkę wyrobu. Tak więc oprócz ekologii chodzi tu o energooszczędność, wydajność, kompleksowość oferty rynkowej i wysoką jakość. Linia zajmie też mniej miejsca niż stara, a ludziom będzie przyjemniej i lżej pracować.
Kiedy linia ruszy?
- Nie tracimy czasu. W momencie, kiedy składaliśmy projekt, już zaczęliśmy rozpoznawać rynek, co zaowocowało konsultacjami z sześcioma firmami z Europy produkującymi takie linie. Podaliśmy nasze oczekiwania i otrzymaliśmy oferty, z których wybraliśmy dwie. I teraz się zastanawiamy. Mamy problem, bo obydwie są dobre, ale musimy się na którąś zdecydować. Wybrana firma będzie musiała opracować projekt techniczno-technologiczny, wykonać linię i ją zamontować. Realny termin zakończenia inwestycji to koniec roku.
Skąd w ogóle pomysł, żeby spróbować swoich sił w konkursach? Wielu przedsiębiorców uważa, że to strata czasu.
- Kiedy po raz pierwszy składaliśmy wnioski, to faktycznie okazało się, że to ogrom pracy. Ale naprawdę warto. Gdy doszło do tego, że nasza linia do modyfikacji skrobi nie nadążała, tak duże było zapotrzebowanie klientów, postanowiliśmy kupić nową. Później jednak przyszedł kryzys, ale dzięki wsparciu mogliśmy jej montaż spokojnie zakończyć. Uporczywość i dążenie do celu pozwala uporać się z napisaniem wniosku, zwłaszcza jak się już trochę w to wejdzie.
Sami piszecie wnioski, czy zlecacie to wyspecjalizowanej firmie?
- Na początku korzystaliśmy z usług firmy, teraz mamy do tego własnych ludzi. Zajmują się tym dwie osoby. Za ostatni projekt otrzymały więcej punktów w rankingu niż specjalistyczna firma za poprzedni. Na 100 punktów procentowych uzyskaliśmy teraz 75, natomiast za poprzedni, przygotowany przez firmę, 74 punkty. To duża satysfakcja dla nas i dla tych dwóch osób. Podczas pisania poprzedniego projektu mieliśmy spory problem z przygotowującą go firmą konsultingową, nie chcę wchodzić w szczegóły, ale zakończyło się na tym, że zerwaliśmy umowę i sami kończyliśmy wniosek. Przy okazji chciałbym przestrzec firmy przed bezkrytycznym przyjmowaniem efektów prac firm konsultingowych. Należy zwracać uwagę na zapisy umów, tj. możliwość wypowiedzenia umowy oraz definicję sukcesu: jako złożenie wniosku czy otrzymanie dofinansowania.
Rozmowa z Tadeuszem Bogobowiczem
Agnieszka Kępka: To nie jest Wasz pierwszy wniosek, który uzyskał dofinansowanie...
Tadeusz Bogobowicz, właściciel firmy Bochem: Od kilku lat składamy wnioski. Najpierw były to mniejsze wnioski na szkolenia, na zakup aparatury do laboratorium, na obsługę targów zagranicznych. Ostatnio złożyliśmy dwa większe, jeden w 2008 r., który zrealizowaliśmy w 2009 r. Dotyczył zakupu nowoczesnej linii do modyfikacji skrobi z przeznaczeniem dla przemysłu budowlanego, np. do płyt gipsowo-kartonowych i do innych celów. To projekt o wartości 4,2 mln zł, realizowany również w ramach RPO, działanie 1.5. W ubiegłym roku złożyliśmy kolejny duży wniosek, tym razem z działania 1.8 i dotyczył on modernizacji linii do produkcji kleju.
A dokładnie?
- Chcemy wybudować hermetyczną linię produkcyjną, która jest wyposażona w najnowocześniejsze elementy bezpieczeństwa polegające na tym, że podczas dozowania składników emisja związków lotnych jest ograniczona do minimum. Pracownik nie jest więc narażony na kontakt z oparami. Nie wydostają się one też poza zakład. W dodatku aparatura jest bardzo wydajna. Jednak najważniejszym atutem nowej instalacji będzie rozszerzenie oferty asortymentowej o pozycje bardziej zaawansowane technologicznie, a oferowane w Polsce głównie przez zagranicznych dostawców. To linia produkcyjna na miarę XXI wieku. Oszczędna, jeśli chodzi o nakład energii na jednostkę wyrobu. Tak więc oprócz ekologii chodzi tu o energooszczędność, wydajność, kompleksowość oferty rynkowej i wysoką jakość. Linia zajmie też mniej miejsca niż stara, a ludziom będzie przyjemniej i lżej pracować.
Kiedy linia ruszy?
- Nie tracimy czasu. W momencie, kiedy składaliśmy projekt, już zaczęliśmy rozpoznawać rynek, co zaowocowało konsultacjami z sześcioma firmami z Europy produkującymi takie linie. Podaliśmy nasze oczekiwania i otrzymaliśmy oferty, z których wybraliśmy dwie. I teraz się zastanawiamy. Mamy problem, bo obydwie są dobre, ale musimy się na którąś zdecydować. Wybrana firma będzie musiała opracować projekt techniczno-technologiczny, wykonać linię i ją zamontować. Realny termin zakończenia inwestycji to koniec roku.
Skąd w ogóle pomysł, żeby spróbować swoich sił w konkursach? Wielu przedsiębiorców uważa, że to strata czasu.
- Kiedy po raz pierwszy składaliśmy wnioski, to faktycznie okazało się, że to ogrom pracy. Ale naprawdę warto. Gdy doszło do tego, że nasza linia do modyfikacji skrobi nie nadążała, tak duże było zapotrzebowanie klientów, postanowiliśmy kupić nową. Później jednak przyszedł kryzys, ale dzięki wsparciu mogliśmy jej montaż spokojnie zakończyć. Uporczywość i dążenie do celu pozwala uporać się z napisaniem wniosku, zwłaszcza jak się już trochę w to wejdzie.
Sami piszecie wnioski, czy zlecacie to wyspecjalizowanej firmie?
- Na początku korzystaliśmy z usług firmy, teraz mamy do tego własnych ludzi. Zajmują się tym dwie osoby. Za ostatni projekt otrzymały więcej punktów w rankingu niż specjalistyczna firma za poprzedni. Na 100 punktów procentowych uzyskaliśmy teraz 75, natomiast za poprzedni, przygotowany przez firmę, 74 punkty. To duża satysfakcja dla nas i dla tych dwóch osób. Podczas pisania poprzedniego projektu mieliśmy spory problem z przygotowującą go firmą konsultingową, nie chcę wchodzić w szczegóły, ale zakończyło się na tym, że zerwaliśmy umowę i sami kończyliśmy wniosek. Przy okazji chciałbym przestrzec firmy przed bezkrytycznym przyjmowaniem efektów prac firm konsultingowych. Należy zwracać uwagę na zapisy umów, tj. możliwość wypowiedzenia umowy oraz definicję sukcesu: jako złożenie wniosku czy otrzymanie dofinansowania.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Miliony unijnej dotacji dla podradomskiej firmy...
dogen45
14.03.10, 21:41
Gratulacje Panie Tadeuszu !»
-
Miliony unijnej dotacji dla podradomskiej firmy...
towditowdi
15.03.10, 08:08
„Miliony unijnej dotacji dla …” – brzmi supera to jak? „Prawie 2,5 mln zł funduszy unijnych …”Autorowi wniosku gratuluję sukcesu i życzę następnych,»
Najczęściej czytane24 htydzień




