200 milionów - największy kredyt w historii miasta

Magdalena Ciepielak
2010-03-10 , aktualizacja: 10.03.2010 17:15
A A A Drukuj
Prezydent chce pożyczyć 200 mln zł w Europejskim Banku Inwestycyjnym. W środę na spotkaniu w magistracie grupa radnych wysłuchała przedstawicieli banku i magistratu
Za pieniądze z EBI prezydent chce m.in. dokończyć rozpoczęte już inwestycje, m.in. szkołę muzyczna. We wrześniu ma się niej rozpocząć nauka
Fot. Anna Jarecka / AG
Za pieniądze z EBI prezydent chce m.in. dokończyć rozpoczęte już inwestycje, m.in. szkołę muzyczna. We wrześniu ma się niej rozpocząć nauka
Starania miasta o pożyczkę w EBI były trzymane w tajemnicy. Sprawę w listopadzie ub.r. ujawniła "Gazeta". Na ostatniej sesji prezydent Andrzej Kosztowniak zasugerował, że kredyt 42 mln zł, na jaki radni się właśnie zgodzili, nie będzie ostatnim. Zadłużenie miasta sięga już przeszło 270 mln zł.

Kredyt na inwestycje

W środę do magistratu na spotkanie z przedstawicielem EBI zaproszono szefów klubów w radzie. Po spotkaniu urząd miejski wydał komunikat, że 200 mln zł miałyby być przeznaczone na "sfinansowanie planowanego deficytu budżetu miasta w latach 2010-2013 związanego z realizacją inwestycji komunalnych ujętych w Wieloletnim Programie Inwestycyjnym Gminy Miasta Radomia na lata 2007-2013 oraz w uchwałach budżetowych Gminy Miasta Radomia na lata 2010-2013".

Z komunikatu wynika też, że Radom zwrócił się właśnie do EBI, bo oferuje on znacznie korzystniejsze warunki niż banki komercyjne: niższe odsetki, mniejsze obciążenie dla kolejnych budżetów, dłuższy okres spłaty. Dostalibyśmy 200 mln zł limitu kredytowego, a wykorzystalibyśmy tyle pieniędzy, ile byłoby potrzeba.

EBI udziela kredytu bez poręczeń i zabezpieczeń, ale na podstawie własnej oceny sytuacji finansowej miasta. Negocjacje miasto - bank zbliżają się do końca, o zgodę na wzięcie pożyczki prezydent zwróci się do rady miejskiej na jednej z najbliższych sesji.

EBI ma współfinansować inwestycje warte w sumie prawie 621 mln. Zasadą jest, że pokrywa do połowy kosztów.

Już budujemy

Co chcemy zabudować lub wyremontować z tych pieniędzy? Słowackiego (do granic miasta), Kozienicką, ulice wokół Słonecznego Centrum, Wojska Polskiego i ostatni odcinek Żółkiewskiego, trasę N-S, obwodnicę południową, przedłużenie Mieszka I, Młodzianowską (od ks. Sedlaka do połączenia z obwodnicą południową). Na liście inwestycji są także: mieszkania socjalne, budowa szkoły muzycznej, hali sportowej przy "budowlance", rozbudowa szkoły i budowa przedszkola na Firleju, rewitalizacja parków, budowa krytych kortów tenisowych, krytej pływalni przy Wyścigowej i stadionu lekkoatletycznego przy Narutowicza.

Czy nie jest pani przerażona sumą, jaką chce pożyczać miasto? - zapytaliśmy Jolantę Korpettę-Zych, wiceprzewodniczącą rady (Radomianie Razem).

Dzieci i wnuki

- To było spotkanie informacyjne. Przedstawiciel EBI opowiedział o zasadach, na jakich bank pożycza pieniądze. Dowiedzieliśmy się, że do końca 2009 r. udzielił kredytów w Polsce na prawie 2 mld euro, i wiemy, jakie miasta je dostały - mówi radna. Według niej prezydent na spotkaniu stwierdził, że chciałby w tym roku wykorzystać 120 mln zł na już rozpoczęte inwestycje (ok. 127 mln wynosi tegoroczny deficyt budżetowy), 80 mln zł zostałoby w rezerwie. Jak już pisaliśmy, Radom wygrał konkursy unijne na 257 mln zł i oczekuje na podpisanie umów i przekazanie pieniędzy.

- Wysłuchałam tych informacji i będę się zastanawiać. Z jednej strony nie chciałabym, by moje dzieci i wnuki się zadłużały, z drugiej EBI daje dużo lepsze warunki niż inne banki, np. nie liczy sobie prowizji i nie wchodzi na hipotekę - mówi Korpetta-Zych.

Wiesław Wędzonka, wiceprzewodniczący rady (PO): - Nie mogłem być na spotkaniu, o ustaleniach dowiedziałem się od innych radnych. Jeśli miasto ma taki kierunek - zadłużanie budżetu, to trzeba szukać rzeczywiście korzystnych ofert kredytowych. Choć ja wcale nie uważam, by taki kierunek był dobry. Kredyt powinien być ostatecznością, liczę, że prezydent przyjdzie na sesję i powie, gdzie był i które drzwi otworzył, by pozyskać dodatkowe pieniądze. Ja wiem, że nie skorzystał ze wszystkich możliwości.

Podziel się

  • 38 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • 200 milionów - największy kredyt w historii miasta b-ania 10.03.10, 20:58

    Co chcemy zabudować lub wyremontować z tych pieniędzy? Słowackiego (do granic miasta), Kozienicką, ulice wokół Słonecznego Centrum, Wojska Polskiego i ostatni odcinek Żółkiewskiego, trasę »

  • Niestety, oznacza to tylko poszerzenie koryta dogen45 10.03.10, 22:19

    Dla tych którzy teraz mają swoje 5 minut i zechcą się nachapać. Bo gdyby "wybrani" samorządowcy mieli czyste intencje - obowiązywałyby inne kryteria mianowania reprezentantów w spółkach »