Opinie o wynikach sondażu. Kosztowniak ma szanse
2010-01-15
, aktualizacja: 14.01.2010 17:56
Kto jesienią zostanie prezydentem Radomia, dowiemy się dopiero w drugiej turze - wynika z sondażu PBS dla "Gazety". Czy pojawi się jeszcze kandydat, który mógłby zagrozić obecnemu prezydentowi? Na co czeka PO?
ZOBACZ TAKŻE
- Felieton - Cała prawa, półprawda i... (15-01-10, 16:18)
- Sondaż "Prezydencki". Kto zostanie gospodarzem Radomia (15-01-10, 07:00)
- Sondaż "Mój samorząd". Komu ufamy w Radomiu, komu nie (14-01-10, 05:00)
- Opinie o wynikach sondażu. Bo politycy są kłótliwi (14-01-10, 05:00)
Na razie start w wyborach prezydenckich oficjalnie ogłosili obecny prezydent Andrzej Kosztowniak (PiS) i poseł SLD Marek Wikiński. W Platformie jeszcze prawybory, Radomianie Razem, którzy są obecnie drugą siłą w radzie i mieli w poprzedniej kadencji prezydenta, swojego kandydata wciąż namawiają, a radny Jakub Kluziński (Kocham Radom), który w 2006 roku odniósł spory sukces, uzyskując w pierwszej turze czwarty wynik, do kandydowania "się skłania".
Dla "Gazety"
Marek Wikiński
Sojusz Lewicy Demokratycznej
Najlepszym sondażem jest dzień wyborów. Moja partia zgodziła się na moją ofertę kandydowania, bo jestem wartością dodaną dla formacji. Pokazują to wyniki wyborów, w których startowałem, choćby ostatnich do europarlamentu. Moje poparcie indywidualne jest znacznie wyższe niż średnia partyjna. Więc sondaże, w których nie ma nazwisk kandydatów, nie są bardzo wiarygodne, bo w wyborach samorządowych ludzie będą głosować jednak na konkretne osoby.
Moi przeciwnicy z PiS-u kreują pogląd, że nie ma alternatywy dla obecnego układu w mieście. Ja uważam, że jestem taką alternatywą. Mam większe doświadczenie życiowe, potrafię się porozumiewać i współpracować z różnymi opcjami. Nie dopuścimy nigdy do takiej skandalicznej sytuacji, jaka miała miejsce kilka tygodni temu, gdy poseł Marek Suski [PiS - przyp. red.] obraził marszałka Piotra Szprendałowicza [PO - przyp. red.]. Ja jestem często łącznikiem między PiS-owskimi władzami miasta a rządzącymi z PO. Na prośbę wiceprezydent Anny Kwiecień interweniowałem w sprawie pieniędzy na pawilon ginekologiczno-położniczy, a prezydent Kosztowniak w nocy przyjeżdżał do mnie do Warszawy, bym przekonał minister Kopacz, że trzeba ratować w Radomiu Centrum Przetwarzania Danych, gdy był pomysł, aby lokować je gdzie indziej.
Jeśli zostanę wybrany, mieszkańcy nie stracą ani godziny. Stawiam się do ich dyspozycji, a na sondaże nie patrzę.
Mariusz Fogiel
Radomianie Razem
Zdzisław Marcinkowski startować już nie zamierza. Ten, którego namawiamy, się opiera. Ale na pewno stowarzyszenie jakiegoś kandydata na prezydenta wystawi. I będzie to kandydat dobry. A widać z tego sondażu, że nie jesteśmy bez szans. Mam nadzieję, że będzie obowiązywała dalej umowa, iż cała opozycja poprze tego kandydata, który uzyska najlepszy wynik i przejdzie do drugiej tury wyborów, by walczyć z Andrzejem Kosztowniakiem. Moim zdaniem, jeśli obecny prezydent nie wygra w pierwszej turze, w drugiej będzie mu już bardzo ciężko. Bo to będzie mecz - on i reszta świata.
Rozmowa z Waldemarem Kordzińskim, szefem Platformy Obywatelskiej w Radomiu
Magdalena Ciepielak: Kiedy Platforma ujawni swojego kandydata na prezydenta Radomia?
Waldemar Kordziński: Myślę, że pod koniec stycznia, może na początku lutego.
Już kilka miesięcy temu kandydata na prezydenta przedstawił SLD. Wiadomo, że wystartuje obecny prezydent z PiS-u. Na co czeka PO?
- Trwają procedury wewnątrzpartyjne, przyjęliśmy taki terminarz jeszcze w ubiegłym roku. Nieważne, że długo, ważne, by było konkretnie, dobrze, wtedy powinno zaowocować.
Ponieważ się nie spieszycie, w mieście wciąż się plotkuje. Np. że liczy się już tylko dwóch kandydatów, z których jeden ma poparcie minister Ewy Kopacz, a drugi jest sympatyczniejszy.
- Było pięciu kandydatów, a jest czterech. Wewnątrz partii wybierzemy najlepszego. Ale bez względu na to, kogo zgłosimy, wszyscy będziemy pracować na jego sukces.
Wierzy Pan, że kandydat PO może zagrozić Andrzejowi Kosztowniakowi?
- Wierzę.
Dla "Gazety"
Marek Wikiński
Sojusz Lewicy Demokratycznej
Najlepszym sondażem jest dzień wyborów. Moja partia zgodziła się na moją ofertę kandydowania, bo jestem wartością dodaną dla formacji. Pokazują to wyniki wyborów, w których startowałem, choćby ostatnich do europarlamentu. Moje poparcie indywidualne jest znacznie wyższe niż średnia partyjna. Więc sondaże, w których nie ma nazwisk kandydatów, nie są bardzo wiarygodne, bo w wyborach samorządowych ludzie będą głosować jednak na konkretne osoby.
Moi przeciwnicy z PiS-u kreują pogląd, że nie ma alternatywy dla obecnego układu w mieście. Ja uważam, że jestem taką alternatywą. Mam większe doświadczenie życiowe, potrafię się porozumiewać i współpracować z różnymi opcjami. Nie dopuścimy nigdy do takiej skandalicznej sytuacji, jaka miała miejsce kilka tygodni temu, gdy poseł Marek Suski [PiS - przyp. red.] obraził marszałka Piotra Szprendałowicza [PO - przyp. red.]. Ja jestem często łącznikiem między PiS-owskimi władzami miasta a rządzącymi z PO. Na prośbę wiceprezydent Anny Kwiecień interweniowałem w sprawie pieniędzy na pawilon ginekologiczno-położniczy, a prezydent Kosztowniak w nocy przyjeżdżał do mnie do Warszawy, bym przekonał minister Kopacz, że trzeba ratować w Radomiu Centrum Przetwarzania Danych, gdy był pomysł, aby lokować je gdzie indziej.
Jeśli zostanę wybrany, mieszkańcy nie stracą ani godziny. Stawiam się do ich dyspozycji, a na sondaże nie patrzę.
Mariusz Fogiel
Radomianie Razem
Zdzisław Marcinkowski startować już nie zamierza. Ten, którego namawiamy, się opiera. Ale na pewno stowarzyszenie jakiegoś kandydata na prezydenta wystawi. I będzie to kandydat dobry. A widać z tego sondażu, że nie jesteśmy bez szans. Mam nadzieję, że będzie obowiązywała dalej umowa, iż cała opozycja poprze tego kandydata, który uzyska najlepszy wynik i przejdzie do drugiej tury wyborów, by walczyć z Andrzejem Kosztowniakiem. Moim zdaniem, jeśli obecny prezydent nie wygra w pierwszej turze, w drugiej będzie mu już bardzo ciężko. Bo to będzie mecz - on i reszta świata.
Rozmowa z Waldemarem Kordzińskim, szefem Platformy Obywatelskiej w Radomiu
Magdalena Ciepielak: Kiedy Platforma ujawni swojego kandydata na prezydenta Radomia?
Waldemar Kordziński: Myślę, że pod koniec stycznia, może na początku lutego.
Już kilka miesięcy temu kandydata na prezydenta przedstawił SLD. Wiadomo, że wystartuje obecny prezydent z PiS-u. Na co czeka PO?
- Trwają procedury wewnątrzpartyjne, przyjęliśmy taki terminarz jeszcze w ubiegłym roku. Nieważne, że długo, ważne, by było konkretnie, dobrze, wtedy powinno zaowocować.
Ponieważ się nie spieszycie, w mieście wciąż się plotkuje. Np. że liczy się już tylko dwóch kandydatów, z których jeden ma poparcie minister Ewy Kopacz, a drugi jest sympatyczniejszy.
- Było pięciu kandydatów, a jest czterech. Wewnątrz partii wybierzemy najlepszego. Ale bez względu na to, kogo zgłosimy, wszyscy będziemy pracować na jego sukces.
Wierzy Pan, że kandydat PO może zagrozić Andrzejowi Kosztowniakowi?
- Wierzę.
Naprawdę?
- Może to być głosowanie nie tylko na naszego kandydata, ale również głosowanie przeciwko obecnemu.
A wybory do rady?
- Nie sądzę, by powtórzyły się wybory, w których jedna opcja zdobędzie większość, jak teraz PiS. Ale musimy powalczyć o poważne przedstawicielstwo w radzie miasta. Dla nas to ważna sprawa ze względu na to, że nie możemy kolejnej kadencji być w opozycji. I nie chodzi tu o nasz interes polityczny, ale w moim przekonaniu o lepszą przyszłość dla Radomia.
Prowadzicie jakieś rozmowy o wspólnym kandydacie, połączeniu sił w wyborach do rady?
- Nie wierzę by partie, jak lewica czy PSL, nie wystawiły swojego kandydata na prezydenta, bo to byłoby samobójstwo polityczne. Jeśli chodzi o stowarzyszenia, to sytuacja nie jest jednoznaczna. Myślę, że po ogłoszeniu naszego kandydata będziemy znali stanowisko tych organizacji.
Rozmawiała Magdalena Ciepielak
- Może to być głosowanie nie tylko na naszego kandydata, ale również głosowanie przeciwko obecnemu.
A wybory do rady?
- Nie sądzę, by powtórzyły się wybory, w których jedna opcja zdobędzie większość, jak teraz PiS. Ale musimy powalczyć o poważne przedstawicielstwo w radzie miasta. Dla nas to ważna sprawa ze względu na to, że nie możemy kolejnej kadencji być w opozycji. I nie chodzi tu o nasz interes polityczny, ale w moim przekonaniu o lepszą przyszłość dla Radomia.
Prowadzicie jakieś rozmowy o wspólnym kandydacie, połączeniu sił w wyborach do rady?
- Nie wierzę by partie, jak lewica czy PSL, nie wystawiły swojego kandydata na prezydenta, bo to byłoby samobójstwo polityczne. Jeśli chodzi o stowarzyszenia, to sytuacja nie jest jednoznaczna. Myślę, że po ogłoszeniu naszego kandydata będziemy znali stanowisko tych organizacji.
Rozmawiała Magdalena Ciepielak
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Opinie o wynikach sondażu. Kosztowniak ma szanse
klusica
15.01.10, 07:45
Patrząc na kolejne kampanie wyborcze p. Wikińskiego, nie sposób nie zauważyć, że są prowadzone profesjonalnie. P. Wikiński jest zawsze przygotowany do każdej konferencji, wystąpienia w »
-
Re: Opinie o wynikach sondażu. Kosztowniak ma sza
smoke_on_water
15.01.10, 09:13
Kosztowniak sobie radzi?A to heca!Chyba w likwidacji bezrobocia wśród członków i sympatyków PIS!Już może się pakować bo dobrze wiecie pisuary że ten sondaż to wyrok.Opozycja pójdzie do »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Oszczędności, mieszkania, auta. Co mają ...
- Noc Muzeów. Sprawdź gdzie warto się wybrać
- NFZ: nocą chore dziecko i neurolog może zbadać
- Małe i duże kariery ludzi z Radomia [ZDJĘCIA]
- Dworzec PKP. Ostatnie prace kosmetyczne i ...
- Najważniejsze wydarzenia mijającego ...
- Radom na demotywatorach, czyli jak się ...






