Sesja. Co z lotniskiem, obwodnicą? Relacja na żywo

  • poniedziałek, 25 listopada 2013
  • Dzisiejsza sesja dobiegła końca. Na 9 grudnia zaplanowano sesję budżetową. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc.

  • Interpelacje i zapytania radnych

    Szprendałowicz pyta prezydenta m.in. czy zamierza budować przy Struga halę widowiskowo-sportową i czy zamierza ją zlecić spółce MOSiR? Jest też ciekawy kiedy będzie gotowa ekspertyza mieszkań komunalnych, które miasto planuje kupić przy ul. Staroopatowskiej?

    Prezydent odpowiada, że zamierza budować halę, ale jeśli będą spełnione konkretne warunki. Według niego Radom przy inwestycji wartej 80 mln zł jest w stanie wyłożyć 30 mln zł, ale reszta musi pochodzić z ministerstwa i budżetu województwa. Bierze też pod uwagę, że MOSiR podjąłby się budowy. Ekspertyza mieszkań zostanie zaś przedstawiona przed podpisaniem aktu notarialnego.

  • Trwa prezentacja zmian w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego zwanych roboczo "Kozienicka-cmentarz-etap I". Na zaprezentowanym terenie mają m.in. powstać nowe ulice, co ma zwiększyć jego dostępność dla inwestorów. Radni poparli pomysł.

  • Marek Szary (PiS) w sprawie dzierżawy terenu pod budowę niepublicznej szkoły przy ul. Radomskiego: Bardzo cenne i chwalebne jest, że ktoś chce otwierać niepubliczne szkoły w Radomiu, ale robi nam konkurencje. Ustaliliśmy, że z dzierżawy działki będzie mieć około 51 tys. A miasto z tytułu subwencji straci 300 tys. zł rocznie. W efekcie koszty utrzymania w oświacie się nie zmniejszą. To nie jest dobry interes dla miasta.

    Marszałkiewicz: To prawda, że koszt dzierżawy to 51 tys. zł, a subwencja pójdzie do placówki, ale trzeba pamiętać, że będą mniejsze koszty utrzymania. Do każdego ucznia musimy przecież dopłacać.

  • Przemawia Mirosław Rejczak (PiS), ale radnego już chyba nikt nie słucha. Radni rozmawiają między sobą, przez telefony. Niektórzy wychodzą z sali. Przewodniczący rady uspokaja zgromadzonych.

  • Kosztowniak twierdzi, że zdaje sobie sprawę, że wszystkie radomskie projekty zgłoszone do Kontraktu Terytorialnego nie zostaną zrealizowane. Ale uważa, że trzeba cały czas walczyć o to, aby jak największa ich liczba została dofinansowana.

  • Sławomir Adamiec (PiS): Kontrakt Terytorialny ma trochę pecha. Decyzje w jego sprawie będą podejmowane w czasie wyborów. Widzę w tym grę polityczną. Myślę, że działania PO nie byłyby możliwe, gdyby nie działania PSL. Moim zdaniem powinniśmy podjąć konkretne działania w tej sprawie, aby doszło do realizacji projektów, o które zabiega prezydent.

  • - Mnie dzisiaj interesuje Radom 2020 roku, dlatego musimy dopilnować naszych projektów - mówi prezydent. Czy zgłaszać nowe projekty? Nie będę zmieniał swojego zdania, bo uważam, że te już zgłoszone są właściwe. Będę je bronił, bo wiem, że mogę je realizować. Nie sztuką jest podpisać się pod każdą bzdurą - dodaje.

    Damian Maciąg twierdzi, że projekt RTN Radomski Biegun Innowacyjności z tramwajem nie powinien być traktowany jako konkurencyjny w stosunku do projektów miejskich. Zakłada m.in. wyprowadzenie z Warszawy instytucji naukowych do mniejszych miast, np. Radomia. - Największe kontrowersje wzbudza tramwaj, a to nie jest widzimisię. Średnia żywotność autobusu to 10 lat, a tramwaj ma żywotność 30-40 lat - mówi. I dodaje, że budowa tramwaju z funduszy unijnych ma duże szanse. - Tramwaj to przepustka dla innych inwestycji a przy tym jest to projekt ekologiczny - zaznacza.

    Kosztowniak odpowiada: - Nigdy nie powiedziałem, że to głupi pomysł. Ale, że ciekawy na tyle, by poznać uzasadnienie. Bo to projekt na

    prawie 400 mln zł - komentuje. - Proszę by mi ktoś uzasadnił tę inicjatywę. Chyba, że to województwo mazowieckie będzie budowało tramwaj. Bo czy ktoś się zastanowił nad skutkami wprowadzenia transportu szynowego w Radomiu? - pyta Kosztowniak.

  • Prezydent przemawiał ponad 40 minut. Teraz dyskusja, do której zapisało się kilkunastu mówców.

    Dariusz Wójcik pokazuje inwestycje w innych miastach na Mazowszu, które zostały wpisane do Kontraktu, choć nie spełniały kryteriów, jakie narzucono projektom radomskim - wartość ponad 100 mln zł , nie obiekty kubaturowe i o znaczeniu ponadregionalnym. - Problem polega na tym, ze nie mamy silnej osobowości, która by nas reprezentowała w zarządzie wojewódzkim - komentuje Wójcik. Dodaje, że nie myślał, że tak szybko będzie chwalił poprzednika Ruszczyka, Piotra Szprendałowicza. - Miasto Radom jest strzyżone jak baranek - podsumował Wójcik.

    Włodarczyk podkreśla, że Kosztowniak go trochę uspokoił, że jednak możemy coś uszczknąć z Kontraktu. - W tej walce o nasze projekty rzeczywiście brakuje nam silnego lobbingu, zwłaszcza w parlamencie. W tej walce musi mieć pan silne wsparcie. A ci, którzy panu tego wsparcia nie dadzą, muszą pamiętać, że wyborcy mają i czerwoną i żółta kartkę - zaznacza.

  • Prezydent mówi teraz o radomskich projektach do Kontraktu Terytorialnego. Droga krajowa nr 9, czyli Zółkiewskiego i Wojska Polskiego - znalazła się na liście. Budowa portu cywilnego - miasto będzie korygowało projekt, bo mają być pieniądze na poprawę bezpieczeństwa na lotniskach już istniejących, a w 2014 r. nasze lotnisko będzie już istniało. Kolejny projekt to utworzenie ośrodka rehabilitacyjnego i hospicjum przy RSS na bazie starego pawilonu ginekologiczno-położniczego. - Zasugerowano nam zmianę nazwy na rewitalizację, a nie rozbudowę. Przekonujemy, że to ośrodek bardzo potrzebny regionowi - mówi Kosztowniak.

    Hala widowiskowo-sportowa się nie znalazła w Kontrakcie, bo odpowiedziano, że obiekty kubaturowe nie będą finansowane z pieniędzy unijnych. Budowa trasy N-S według samorządu Mazowsza nie jest inwestycją regionalną.

    Prezydent mówi, ze pojechał na spotkanie do marszałka Struzika w sprawie Kontraktu by bronic naszych projektów także po to, by dowiedzieć się jakie jest uzasadnienie wpisania do KT linii tramwajowej i Centrum Nauki "Sołtyk", projektów Radomskiego Towarzystwa Naukowego.

  • Waldemar Kordziński pyta czy termin oddania - do końca sierpnia 2014 r. - nie jest zagrożony. Czy nie ma opóźnień w płatnościach? Czy to prawda, że wykonawca chciałby przyspieszyć wykonanie, ale są opory ze strony miasta?

    Tkaczyk odpowiada, że termin nie jest zagrożony, choć to potężna inwestycja, 13,5 km długości. Wszystko jest zgodne z harmonogramem ustalonym z wykonawcą. Tkaczyk twierdzi też, że ma informacje, że w przyszłym tygodniu prokuratura umorzy postępowanie z wniosku mieszkańców, bo nie stwierdziła, by popełnione zostało przestępstwo. Żadnych opóźnień w płatnościach wykonawcy też nie ma.

  • Kamil Tkaczyk, szef MZDiK mówi o obwodnicy południowej a właściwie zaprasza na przejażdżkę, bo można zobaczyć zdjęcia. Na całej długości Grzecznarowskiego jest masa ścieralna, ostatnia, są montowane ostatnie sygnalizatory. Przed 6 grudnia będą oddane do użytku łącznice do wiaduktu przy Wyścigowej.

    Pętla na Prędocinku już działa, jest mocno obciążona, bo zatrzymuje się tam na razie siedem autobusów, będzie pięć, bo dwa pojadą Witkacego.

    Grobla została zlikwidowana z Witkacego do końcowego, przejście dla pieszych wyznaczono nieco dalej.

    W tym tygodniu będzie już można przejeżdżać z Witkacego w drogę odbarczającą, którą będzie można dojechać do wiaduktu przy Wyścigowej.

    Płyta główna kładki przy końcowym jest już zalana.

    Wiadukt u zbiegu Godowskiej i Wiejskiej - zostały przeprowadzone próby obciążeniowe, a ruch po wiadukcie może się odbywać za zgodą kierownika budowy.

    W Kosowie stawia się ekrany akustyczne, niższe, będą zarastały powojami. Przy trasie nr 7 powstaje rondo turbinowe, pośrodku jest staw, który ma zbierać wodę opadową.

  • Bojarski pyta jakie straty szpital będzie generował rocznie i czy gmina jest je w stanie pokryć? Mówi tez o prywatnych praktykach lekarzy do późnych godzin a potem nie są w stanie udzielać pomocy pacjentom w szpitalach.

    Dyrektor RSS odpowiada na pytania. Mówi, że interna będzie się przenosiła do wyremontowanych pomieszczeń w tym tygodniu. Niestety, po spełnieniu norm zmniejszy się liczba łóżek z 58 do 46.

    Strata finansowa w 2011 to 7,5 mln, po uwzględnieniu amortyzacji nie trzeba było jej pokrywać.W 2012 roku strata wyniosła - 9,7 mln, z czego 1,6 mln z l musiała pokryć gmina. - Szacuje się, że ten rok zamknie się stratą do uregulowania przez gminę 2-3 mln zł - informuje Pawluczyk.

    Zatrudnienie jest zgodne z normami, wymogami ustawowymi i funduszu. Wysokość płac jest kształtowana przez ustawy. Jednym słowem szpital jest samodzielny tylko z nazwy, natomiast w działalności mocno ograniczony przepisami.

    Wiceprezydent Anna Kwiecień podsumowuje, że NFZ prowadzi politykę, by przymusić samorządy, by przekształciły szpitale w spółce. A jak jest zadłużona to upada i za przysłowiową złotówkę może być sprzedana. - Mimo że wszystko drożeje nie podnosi się stawki za punkt. Gdyby miał podniesioną stawkę tylko o inflacje, to nie byłoby straty - mówi Kwiecień.

    - Najpopularniejsza jest restrukturyzacja przez zwolnienia. My robiliśmy restrukturyzację kreatywną, kupowaliśmy mnóstwo specjalistycznego sprzętu, z którego korzystają pacjenci - dodaje. Uważa, że raport pokazany przez dyrektora jest bardzo dobry, pokazuje, ze ogląda się w szpitalu każdą złotówkę.

    Pozostaje więc restrukturyzacja przez zwolnienia. Ale nadmiaru pracowników nie ma, przepisy określają jacy powinni być zatrudniani w poszczególnych komórkach szpitala.

    Kwiecień mówi dalej, co się dzieje w szpitalach po przekształceniach. Na podstawie prasy. Że ogranicza się działalność, uciekają lekarze.

    - Z punktu widzenia ekonomicznego nie powinniśmy wchodzić w rehabilitację, ale tam trafiają pacjenci leżący, którzy po rehabilitacji będzie mógł wrócić do pracy. Oddział jest fatalnie wyceniony, ale jest dla naszych pacjentów - mówi. I dodaje, że dziesiątki telefonów dostaje miesięcznie z prośbą o przyspieszenie przyjęcia na rehabilitację.

    - Dlatego musimy sobie odpowiedzieć w jakim kierunku idziemy? Restrukturyzacja jest potrzebna, ale w NFZ. Bo my już restrukturyzację zrobiliśmy - podsumowuje Kwiecień.

    Woźniak: - Ale co z tym długiem? Będziemy go kumulować?

    Kwiecień: - Musimy je pokryć, jeśli nie chcemy szpitala przekształcać.

    Wójcik wtrąca: - A na wiosnę społeczeństwo nie wytrzyma, wyjdzie na ulice i będzie zmiana rządu.

  • Marek Szary z PiS mówi o "niepełnosprawnych umysłowo decydentach". Wójcik mu zwraca uwagę. Ale on zbiera brawa kolegów gdy powtarza: - Mamy do czynienia z chorym systemem, zarządzanym przez chorych ludzi. Wspomina też, że szkolnictwo jest źle zarządzane, w klasach jest za dużo uczniów.

    Jerzy Zawodnik (PO) uważa tak, jak Włodarczyk, że trzeba opracować plan naprawczy dla szpitala. - To co zrobić, nie płacić za leki, zwalniać ludzi? - wtrąca się Wójcik.

    Waldemar Kordziński (PO) mówi, że myślał, że radni skupią się na tym, co zrobić by szpital był w lepszej kondycji finansowej. - Skorzystajmy z rady osób, które świeżym okien spojrzą na koszty i może uda się je jeszcze choć trochę ściąć - zaznacza. - Darujmy sobie na wystąpienia demagogiczne odnoszące się do działania całego systemu służby zdrowia - dodaje. Uważa, ze dobry pomysł ma Wójcik, aby zorganizować debatę na temat całej służby zdrowia w Radomiu, działalności wszystkich szpitali.

    Zenon Krawczyk (SLD): zgłaszając wniosek o debatę o RSS nie liczyłem że obejdzie się bez polityki. Zwraca uwagę, że Szary obrażając decydentów, obraża też obecnego tu dyrektora RSS.

    - Jaka mamy sytuacje w Radomiu? Szpital w Krychnowicach został prawie zlikwidowany, drugi w prywatyzacji, i nasz, który ma 20 mln zł zadłużenia. A co będzie jak ktoś wykupi to zadłużenie za przysłowiową złotówkę? - pyta Krawczyk.

    Wiesław Wędzonka (PO) przypomina, że RSS miał w przeszłości i ok. 40 mln długu. Wojewoda (Zbigniew Kuźmiuk), który był organem założycielskim, spłacił tylko połowę tej kwoty, a 20 mln zł jak ogon ciągle się za RSS ciągnie. Przed laty RSS miał 1200 łóżek, pracownicy mieli specjalny hotel przy Mieszka I, byli szkoleni, mieli przejść do budowanego szpitala na Józefowie, ale w końcu przy Tochtermana pozostali. Wędzonka pyta więc o wskaźniki zatrudnienia. Mówi też, że według ordynatorów niektóre koszty działalności oddziałów są źle liczone.

    - Czy liczba osób zatrudnionych w szpitalu odpowiada standardom? - pyta Wędzonka.

  • Dariusz Wójcik też uważa, że powinni radni rozmawiać o całej służbie zdrowia w Radomiu. Bo szpital na Józefowie jest komercjalizowany i będzie nastawiony na zysk i może przyjmować pacjentów ze schorzeniami, których leczenie jest lepiej wyceniane, a do miejskiego szpitala będą kierowani ci, których leczenie jest mało opłacalne. - Musimy się zastanowić dlaczego nasi pacjenci leczą się w gabinetach prywatnych? Mogliby przecież leczyć się w gabinetach też płatnych, ale w szpitalu - mówi Wójcik. Twierdzi, że w innych miastach tak jest.

    Mirosław Rejczak (PiS) mówi o katastrofie, jaka jest na onkologii na Józefowie. Brakuje tam łóżek, nawet parking jest przepełniony - mówi Rejczak.

  • Adam Włodarczyk (SLD), szef komisji zdrowia. Mówi, ze wzrostu wartości punktu nie będzie. Rada zawsze wspierała szpital, aby jego poziom odpowiadał oczekiwaniom radomian. - Dzisiaj natomiast jesteśmy coraz bliżej sytuacji gdy ten wysiłek samorządu może być zmarnowany. Czarno rysuje się rok przyszły, ale i lata kolejne - mówi.

    W kardiologii są dobre wyceny, ale w onkologii mamy ostatnie miejsce w UE. Przypomina, że radni już się wypowiedzieli, że nie chcą komercjalizacji, ale to szpital musi znaleźć rozwiązanie, przedstawić program naprawczy.

    - Myślę, że celem tej informacji jest to, abyśmy doszli do wniosku którędy iść, aby straty były jak najmniejsze - kończy Włodarczyk.

    Woźniak zastanawia się skąd gmina weźmie pieniądze na pokrycie straty szpitala, bo w projekcie budżetu na 2014 rok ich nie ma. Jego zdaniem trudno będzie obniżyć płace w RSS.

    Na przyszły rok na inwestycje i zakupy sprzętu jest niewiele ponad 2 mln zł a w poprzednich latach było nawet 8-9 mln zł.

    Radny Adamiec dziwi się, że na sesji radni rozmawiają tylko o sytuacji RSS, bo przecież powinni dyskutować też o szpitalu na Józefowie (należy do marszałka - red.)

Komentarze (1)
Zaloguj się
  • nieradomianin

    Oceniono 3 razy 3

    Nic mi tak nie podnosi ciśnienia w sensie negatywnym jak dyskusje radnych. Nie te merytoryczne ale te okraszone politycznymi podtekstami. Mdli mnie od podtekstów i ciuciubabki granej pod publiczkę. I żeby była jasność dotyczy to każdej ze stron. Obydwie strony sporu są siebie warte. Kurcze, jakby tu uwolnić samorządy od polityków na rzecz społeczników? Czy to aż tak naiwne marzenie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX