Zapomniane wydarzenia radomskiego Marca '68
16.03.2006
, aktualizacja: 16.03.2006 17:19
Poza Warszawą zamieszki uliczne w Radomiu miały wówczas najgwałtowniejszy przebieg na całym Mazowszu
Wydarzenia marcowe doczekały się już całkiem pokaźnej, choć mocno zróżnicowanej, literatury przedmiotu. Opisywano je bowiem i analizowano na najróżniejsze sposoby. Oczywiście ze względu na charakter, rolę, ale także najbogatszą bazę źródłową najlepiej znany jest przebieg wydarzeń w Warszawie. Sporo wiemy już również o studenckich protestach w Gdańsku, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu i Wrocławiu. Ciągle jednak okazuje się, że są takie wątki, nurty czy aspekty, które dotychczas nie były szerzej znane. Jest też zrozumiałe, że zdecydowanie mniej jesteśmy w stanie powiedzieć na temat przebiegu wydarzeń w mniejszych ośrodkach akademickich, a zwłaszcza w miastach (Bielsku-Białej, Legnicy i Tarnowie), w których w 1968 r. nie było jeszcze szkół wyższych, czy Radomiu, w którym takowa istniała od niedawna, a w których i tak doszło wówczas do ulicznych demonstracji i starć młodzieży z milicją.
Obecnie - przede wszystkim za sprawą dokumentów wytworzonych przez Służbę Bezpieczeństwa i przechowywanych w Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej - jesteśmy w stanie próbować odtwarzać ich przebieg i charakter. Okazuje się na przykład, że poza Warszawą zamieszki uliczne w Radomiu miały wówczas najgwałtowniejszy przebieg na całym Mazowszu. Już w szyfrogramie przesłanym 16 marca do Centralnego Stanowiska Kierowania "Kraj" zastępca komendanta wojewódzkiego Milicji Obywatelskiej do spraw SB w Kielcach płk Julian Wojtusik oceniał, że w województwie sytuacja "najbardziej niekorzystna jest na terenie Radomia". Wiele "wypowiedzi i komentarzy" miało świadczyć o tym, że tego dnia o godz. 17.30 albo w niedzielę (17 marca o godz. 9) w Radomiu "młodzież szkolna miała uczestniczyć w wiecu solidarnościowym ze studentami warszawskimi". Przeczucia czy może raczej "źródła informacji" nie zawiodły kierownictwa Komendy Wojewódzkiej MO.
Sprzeczne meldunki
W kolejnym szyfrogramie już z godziny pierwszej z 17 marca poinformowało ono przełożonych, że istotnie poprzedniego dnia o godz. 18 w okolicy kościoła Mariackiego w Radomiu przy ul. Sienkiewicza zaczęła gromadzić się młodzież szkół średnich. Grupa licząca około 200 osób "wznosiła prowokacyjne okrzyki" pod adresem funkcjonariuszy MO i Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej patrolujących teren miasta. "W związku z tym użyto 6 patroli MO do jej rozproszenia - nie używając w tym czasie pałek". Ciekawe, że w telefonogramie z Komendy Powiatowej MO w Radomiu odnotowano coś wręcz przeciwnego: "w stosunku do opornych użyto pałek" i, co więcej, określenie to zostało przez kogoś (naturalnie nie wiadomo przez kogo) podkreślone. Trudno przy tym rozstrzygnąć, czy to w Komendzie Wojewódzkiej, aby nie niepokoić przełożonych, minimalizowano znaczenie tego incydentu, czy też w Komendzie Powiatowej na potrzeby centrali udramatyzowano obraz wydarzeń. Faktem pozostaje, że w tej kwestii oba meldunki pozostają ze sobą sprzeczne.
O godz. 18.40 - w innym punkcie miasta - na skrzyżowaniu ulic Żeromskiego i Moniuszki - zebrał się ponownie tłum młodzieży oraz różne elementy huligańskie [tak w oryginale! - J.E.] w liczbie około tysiąca osób. Z tłumu tego padały wrogie okrzyki w rodzaju "Solidaryzujemy się ze studentami warszawskimi", "Precz z pachołkami Moczara"; oraz obrzucano kamieniami patrole MO, w jednym przypadku rzucono na przejeżdżający samochód MO butelkę z benzyną".
ZOMO i inni
W cytacie tym zwraca uwagę jakże częste w dokumentach SB specyficzne rozróżnienie: "młodzież i elementy chuligańskie", jak gdyby były to dwie przeciwstawne grupy społeczne i niektórzy młodzi ludzie jednocześnie nie mogliby być chuliganami. Prawdopodobnie jednak rozróżnienie to miało głęboki sens propagandowy. Młodzież w tym ujęciu stanowić mieli: studenci, uczniowie, młodzi robotnicy, którzy sami z siebie oczywiście nigdy nie wystąpiliby przeciwko "władzy ludowej", gdyby ich do tego nie wciągnęli owi niedookreśleni, niemal mityczni "chuligani".
Do rozproszenia wspomnianej grupy użyto plutonu funkcjonariuszy ze Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej oraz 50 pracowników operacyjno-dochodzeniowych. "W czasie interwencji - czytamy dalej w jednym z dokumentów - w stosunku do agresywnie występujących użyto pałek. Po 15-minutowej akcji tłum został rozproszony i zaprowadzono porządek w mieście. W czasie tej akcji zarówno ze strony interweniujących funkcjonariuszy MO, jak i ze strony osób cywilnych nie stwierdzono poważniejszych obrażeń. W wyniku podjętych działań zatrzymano 12 osób wyróżniających się najbardziej agresywną postawą, z tego po przeprowadzeniu czynności wyjaśniających i rozmów ostrzegawczych w obecności rodziców dziewięć osób z uwagi na młody wiek zwolniono. Pozostałe trzy osoby w wieku od 24 do 40 lat zatrzymano w porozumieniu z prokuratorem do dalszych wyjaśnień. W czasie trwania ekscesów patrol MO ujawnił w parku miejskim przypięte do drzew dwie ulotki o następującej treści: "Młodzieży radomska, przyłączamy się do studentów warszawskich". Należy nadmienić, że znaczna ilość przechodniów, zwłaszcza dorośli, potępiała ekscesy i pozytywnie wyrażała się o akcji porządkowej MO.
Wzmożone patrole na ulicach
Nie ma żadnej pewności, iż ta ostatnia informacja miała cokolwiek wspólnego z prawdą. Oczywiście mogło istotnie tak być, ale chyba bardziej prawdopodobne wydaje się, że autorzy sprawozdania za jednym zamachem poprawiali sobie samym samopoczucie i przekazywali przełożonym to, co najpewniej chcieli oni usłyszeć. Ten esbecki meldunek nie tylko bowiem napisany został językiem typowym dla tego typu dokumentów, ale - jak się wydaje - miał także na celu minimalizowanie dramatyzmu wydarzeń na ulicach Radomia.
17 marca komendant wojewódzki MO w Kielcach poinformował przełożonych, że "licząc się z ewentualnymi ekscesami w Radomiu, o godz. 12.00 w rejon ulicy Żeromskiego, Moniuszki, placu Konstytucji i innych punktów miasta skierowano 40 patroli pieszych, 15 patroli zmotoryzowanych i 45 pracowników operacyjno-dochodzeniowych celem rozproszenia grupy i ujawnienia inspiratorów. O godz. 17.30 w rejonie ulicy Żeromskiego i Moniuszki zaczęła gromadzić się młodzież szkół średnich i podstawowych w wieku od lat 14 do 17 około 100 osób, która wznosiła prowokacyjne okrzyki pod adresem funkcjonariuszy MO patrolujących teren miasta. Ponieważ ilość uczestników zaczęła poważnie wzrastać, w rejony te skierowano dodatkowe siły pracowników operacyjnych. O godz. 19.30 na skrzyżowaniu ulicy Żeromskiego i Moniuszki zebrał się tłum młodzieży i różne elementy chuligańskie [znów to rozróżnienie młodzieży i chuliganów - J.E.] w liczbie około 800 osób (większość stanowiła młodzież). Z tłumu padały wrogie okrzyki w rodzaju gestapowcy, bandyci, kończące się gwizdami i wrzeniem. Okrzykom i gwizdą [tak w oryginale! - J.E.] towarzyszyło palenie papieru i gazet, w jednym wypadku rzucono świecę dymną oraz dwie butelki w kierunku wozu MO. Do rozproszenia tej grupy użyto plutonu MO: w czasie interwencji w stosunku do agresywnie występujących użyto pałek. Po 15 min tłum został rozproszony i zaprowadzono porządek w mieście.
To nie był koniec
W czasie akcji zarówno ze strony MO, jak i ze strony osób cywilnych nie stwierdzono żadnych poważniejszych obrażeń. W wyniku podjętych działań zatrzymano 41 osób wyróżniających się najbardziej agresywną postawą. [...] Ze wszystkimi zatrzymanymi przeprowadzono indywidualne rozmowy ostrzegawczo-wyjaśniające oraz pobrano odpowiednie oświadczenia na okoliczność udziału w tłumie. Od uczniów szkół zabrano legitymacje szkolne, które zostaną przesłane do kierownictwa szkół z informacją o zachowaniu się ucznia w czasie ekscesów ulicznych. O zachowaniu się uczniów informujemy rodziców, z którymi przeprowadzane są rozmowy ostrzegawcze i pouczające. Niektórzy rodzice sami zgłosili się po odbiór dzieci".
Nie oznaczało to bynajmniej końca rozruchów w Radomiu. Następnego dnia, 18 marca, o godz. 19.40 „z przechodzącej grupy młodzieży ul. Moniuszki, rzucono kamień w okno stołówki PPH »Konsumy «, wybijając szybę. Na budynku tegoż Konsumu o godz. 21.50 nieznany sprawca nakleił kartkę z napisem: »Bestialstwo milicji wobec ludności polskiej «”. Od tego dnia na terenie Kielecczyzny zaczęły pojawiać się też ulotki studentów krakowskich. Dotychczas znajdowano tu jedynie ulotki napływające ze stolicy. W sumie - jak odnotowały to źródła MSW - „na terenie województwa kieleckiego znaleziono 45 egzemplarzy haseł i ulotek, w tym 17 w Białobrzegach i 13 w Skarżysku”. Według tych samych danych od 9 do 19 marca na terenie województwa kieleckiego zatrzymano 86 osób, z czego 75 za udział w wystąpieniach ulicznych na terenie Radomia. Nie ulega zatem najmniejszej wątpliwości, że na tym terenie „wydarzenia marcowe” najbardziej gwałtowny przebieg miały właśnie w tym mieście.
Tytuł i śródtytuły od redakcji
Jest to fragment książki "Polski rok 1968", która w maju ukaże się nakładem Instytutu Pamięci Narodowej.
* Profesor Jerzy Eisler pracuje w Instytucie Historii PAN i w IPN, specjalizuje się w najnowszej historii Polski.
Obecnie - przede wszystkim za sprawą dokumentów wytworzonych przez Służbę Bezpieczeństwa i przechowywanych w Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej - jesteśmy w stanie próbować odtwarzać ich przebieg i charakter. Okazuje się na przykład, że poza Warszawą zamieszki uliczne w Radomiu miały wówczas najgwałtowniejszy przebieg na całym Mazowszu. Już w szyfrogramie przesłanym 16 marca do Centralnego Stanowiska Kierowania "Kraj" zastępca komendanta wojewódzkiego Milicji Obywatelskiej do spraw SB w Kielcach płk Julian Wojtusik oceniał, że w województwie sytuacja "najbardziej niekorzystna jest na terenie Radomia". Wiele "wypowiedzi i komentarzy" miało świadczyć o tym, że tego dnia o godz. 17.30 albo w niedzielę (17 marca o godz. 9) w Radomiu "młodzież szkolna miała uczestniczyć w wiecu solidarnościowym ze studentami warszawskimi". Przeczucia czy może raczej "źródła informacji" nie zawiodły kierownictwa Komendy Wojewódzkiej MO.
Sprzeczne meldunki
W kolejnym szyfrogramie już z godziny pierwszej z 17 marca poinformowało ono przełożonych, że istotnie poprzedniego dnia o godz. 18 w okolicy kościoła Mariackiego w Radomiu przy ul. Sienkiewicza zaczęła gromadzić się młodzież szkół średnich. Grupa licząca około 200 osób "wznosiła prowokacyjne okrzyki" pod adresem funkcjonariuszy MO i Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej patrolujących teren miasta. "W związku z tym użyto 6 patroli MO do jej rozproszenia - nie używając w tym czasie pałek". Ciekawe, że w telefonogramie z Komendy Powiatowej MO w Radomiu odnotowano coś wręcz przeciwnego: "w stosunku do opornych użyto pałek" i, co więcej, określenie to zostało przez kogoś (naturalnie nie wiadomo przez kogo) podkreślone. Trudno przy tym rozstrzygnąć, czy to w Komendzie Wojewódzkiej, aby nie niepokoić przełożonych, minimalizowano znaczenie tego incydentu, czy też w Komendzie Powiatowej na potrzeby centrali udramatyzowano obraz wydarzeń. Faktem pozostaje, że w tej kwestii oba meldunki pozostają ze sobą sprzeczne.
O godz. 18.40 - w innym punkcie miasta - na skrzyżowaniu ulic Żeromskiego i Moniuszki - zebrał się ponownie tłum młodzieży oraz różne elementy huligańskie [tak w oryginale! - J.E.] w liczbie około tysiąca osób. Z tłumu tego padały wrogie okrzyki w rodzaju "Solidaryzujemy się ze studentami warszawskimi", "Precz z pachołkami Moczara"; oraz obrzucano kamieniami patrole MO, w jednym przypadku rzucono na przejeżdżający samochód MO butelkę z benzyną".
ZOMO i inni
W cytacie tym zwraca uwagę jakże częste w dokumentach SB specyficzne rozróżnienie: "młodzież i elementy chuligańskie", jak gdyby były to dwie przeciwstawne grupy społeczne i niektórzy młodzi ludzie jednocześnie nie mogliby być chuliganami. Prawdopodobnie jednak rozróżnienie to miało głęboki sens propagandowy. Młodzież w tym ujęciu stanowić mieli: studenci, uczniowie, młodzi robotnicy, którzy sami z siebie oczywiście nigdy nie wystąpiliby przeciwko "władzy ludowej", gdyby ich do tego nie wciągnęli owi niedookreśleni, niemal mityczni "chuligani".
Do rozproszenia wspomnianej grupy użyto plutonu funkcjonariuszy ze Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej oraz 50 pracowników operacyjno-dochodzeniowych. "W czasie interwencji - czytamy dalej w jednym z dokumentów - w stosunku do agresywnie występujących użyto pałek. Po 15-minutowej akcji tłum został rozproszony i zaprowadzono porządek w mieście. W czasie tej akcji zarówno ze strony interweniujących funkcjonariuszy MO, jak i ze strony osób cywilnych nie stwierdzono poważniejszych obrażeń. W wyniku podjętych działań zatrzymano 12 osób wyróżniających się najbardziej agresywną postawą, z tego po przeprowadzeniu czynności wyjaśniających i rozmów ostrzegawczych w obecności rodziców dziewięć osób z uwagi na młody wiek zwolniono. Pozostałe trzy osoby w wieku od 24 do 40 lat zatrzymano w porozumieniu z prokuratorem do dalszych wyjaśnień. W czasie trwania ekscesów patrol MO ujawnił w parku miejskim przypięte do drzew dwie ulotki o następującej treści: "Młodzieży radomska, przyłączamy się do studentów warszawskich". Należy nadmienić, że znaczna ilość przechodniów, zwłaszcza dorośli, potępiała ekscesy i pozytywnie wyrażała się o akcji porządkowej MO.
Wzmożone patrole na ulicach
Nie ma żadnej pewności, iż ta ostatnia informacja miała cokolwiek wspólnego z prawdą. Oczywiście mogło istotnie tak być, ale chyba bardziej prawdopodobne wydaje się, że autorzy sprawozdania za jednym zamachem poprawiali sobie samym samopoczucie i przekazywali przełożonym to, co najpewniej chcieli oni usłyszeć. Ten esbecki meldunek nie tylko bowiem napisany został językiem typowym dla tego typu dokumentów, ale - jak się wydaje - miał także na celu minimalizowanie dramatyzmu wydarzeń na ulicach Radomia.
17 marca komendant wojewódzki MO w Kielcach poinformował przełożonych, że "licząc się z ewentualnymi ekscesami w Radomiu, o godz. 12.00 w rejon ulicy Żeromskiego, Moniuszki, placu Konstytucji i innych punktów miasta skierowano 40 patroli pieszych, 15 patroli zmotoryzowanych i 45 pracowników operacyjno-dochodzeniowych celem rozproszenia grupy i ujawnienia inspiratorów. O godz. 17.30 w rejonie ulicy Żeromskiego i Moniuszki zaczęła gromadzić się młodzież szkół średnich i podstawowych w wieku od lat 14 do 17 około 100 osób, która wznosiła prowokacyjne okrzyki pod adresem funkcjonariuszy MO patrolujących teren miasta. Ponieważ ilość uczestników zaczęła poważnie wzrastać, w rejony te skierowano dodatkowe siły pracowników operacyjnych. O godz. 19.30 na skrzyżowaniu ulicy Żeromskiego i Moniuszki zebrał się tłum młodzieży i różne elementy chuligańskie [znów to rozróżnienie młodzieży i chuliganów - J.E.] w liczbie około 800 osób (większość stanowiła młodzież). Z tłumu padały wrogie okrzyki w rodzaju gestapowcy, bandyci, kończące się gwizdami i wrzeniem. Okrzykom i gwizdą [tak w oryginale! - J.E.] towarzyszyło palenie papieru i gazet, w jednym wypadku rzucono świecę dymną oraz dwie butelki w kierunku wozu MO. Do rozproszenia tej grupy użyto plutonu MO: w czasie interwencji w stosunku do agresywnie występujących użyto pałek. Po 15 min tłum został rozproszony i zaprowadzono porządek w mieście.
To nie był koniec
W czasie akcji zarówno ze strony MO, jak i ze strony osób cywilnych nie stwierdzono żadnych poważniejszych obrażeń. W wyniku podjętych działań zatrzymano 41 osób wyróżniających się najbardziej agresywną postawą. [...] Ze wszystkimi zatrzymanymi przeprowadzono indywidualne rozmowy ostrzegawczo-wyjaśniające oraz pobrano odpowiednie oświadczenia na okoliczność udziału w tłumie. Od uczniów szkół zabrano legitymacje szkolne, które zostaną przesłane do kierownictwa szkół z informacją o zachowaniu się ucznia w czasie ekscesów ulicznych. O zachowaniu się uczniów informujemy rodziców, z którymi przeprowadzane są rozmowy ostrzegawcze i pouczające. Niektórzy rodzice sami zgłosili się po odbiór dzieci".
Nie oznaczało to bynajmniej końca rozruchów w Radomiu. Następnego dnia, 18 marca, o godz. 19.40 „z przechodzącej grupy młodzieży ul. Moniuszki, rzucono kamień w okno stołówki PPH »Konsumy «, wybijając szybę. Na budynku tegoż Konsumu o godz. 21.50 nieznany sprawca nakleił kartkę z napisem: »Bestialstwo milicji wobec ludności polskiej «”. Od tego dnia na terenie Kielecczyzny zaczęły pojawiać się też ulotki studentów krakowskich. Dotychczas znajdowano tu jedynie ulotki napływające ze stolicy. W sumie - jak odnotowały to źródła MSW - „na terenie województwa kieleckiego znaleziono 45 egzemplarzy haseł i ulotek, w tym 17 w Białobrzegach i 13 w Skarżysku”. Według tych samych danych od 9 do 19 marca na terenie województwa kieleckiego zatrzymano 86 osób, z czego 75 za udział w wystąpieniach ulicznych na terenie Radomia. Nie ulega zatem najmniejszej wątpliwości, że na tym terenie „wydarzenia marcowe” najbardziej gwałtowny przebieg miały właśnie w tym mieście.
Tytuł i śródtytuły od redakcji
Jest to fragment książki "Polski rok 1968", która w maju ukaże się nakładem Instytutu Pamięci Narodowej.
* Profesor Jerzy Eisler pracuje w Instytucie Historii PAN i w IPN, specjalizuje się w najnowszej historii Polski.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



